– W mojej opinii to grabież w biały dzień. W mojej opinii jest to pogwałcenie interesów mieszkańców – Mirosław Gawrych komentuje projekt uchwały, na mocy której miasto ma przekazać w służebność na czas nieoznaczony 71 miejsc na parkingu przy hotelu nad jeziorem.
Temat parkingu i służebności powrócił na dzisiejszym posiedzeniu komisji. Właściciel hotelu ponownie zapowiadał, że parking pozostanie otwarty, a problemy mogą pojawić się jak będą duże wydarzenia. – Wtedy oczywiście chcemy się zabezpieczyć, żeby nasi goście mogli zaparkować na parkingu przez nas zaprojektowanym i wybudowanym. Ten parking będzie cały czas otwarty. Są przewidziane miejsca, gdzie mogą powstać szlabany. Nie ma ich teraz, pewnie jeszcze w tym roku nie będzie – mówił właściciel hotelu. Zwracał przy tym uwagę, że mieszkańcy Słupcy mało wykorzystują parking, bo przeważnie spacerują, korzystają z rowerów czy hulajnóg, a z parkingu korzystają głównie osoby spoza Słupcy. – Ja rozumiem obawy, natomiast też zrozumcie nas, ile zainwestowaliśmy w ten obiekt. Cieszę się, że powstanie oczyszczalnia ścieków, bardzo fajna inicjatywa i to jest konieczne, natomiast słyszałem, że to jest największa inwestycja w Słupcy. Największą inwestycją w Słupcy jest hotel. 6 tysięcy metrów, niespełna 70 milionów złotych. To są podatki. Z samych podatków miasto może dzisiaj zaciągnąć zobowiązanie na inwestycje na wartość 2 mln zł – mówił właściciel hotelu.
Na wtorkowym posiedzeniu komisji do dyskusji włączył się mieszkaniec Słupcy Mirosław Gawrych. Zaczął od nawiązania do porozumienia z 2017 roku, w którym – jak mówił – nie ma ani słowa o dzierżawie ani jakiejkolwiek formie aktu prawnego przekazania tej nieruchomości. – Na podstawie porozumienia inwestor zobowiązał się do wybudowania parkingu i drogi dojazdowej nie oczekując niczego w zamian – mówił Mirosław Gawrych. Później zwracał uwagę na kolejny punkt porozumienia, w którym zapisano, że porozumienie wygasa, jeśli zamierzenie inwestycyjne inwestora nie rozpocznie się w okresie roku od podpisania porozumienia. – W związku z tym, że w ciągu roku nie podjęto zmierzenia inwestycyjnego 17 stycznia 2018 roku ta umowa wygasła i należy ją traktować jako niebyłą, więc wszystkie aneksy do tej umowy mają znaczną wadę prawną, ale to już sprawa dla prawników – mówił mieszkaniec Słupcy. Później mówił o podpisanym w 2020 roku aneksie do porozumienia 2017 roku, w którym to aneksie mowa jest o ustanowieniu przez gminę nieodpłatnej służebności polegającej na prawie korzystania z miejsc parkingowych znajdujących się na nieruchomości. – Nie wiem czy państwo zdają sobie sprawę, jaka jest natura służebności gruntowej. To umożliwienie przejazdu albo przechodu. W żaden sposób nie mówi się o oddaniu w zarząd ponad 70 procent miejsc parkingowych na terenie, który należy do miasta – mówił Gawrych i pytał, w czyim interesie jest przekazanie tego miejsca z miejscami parkingowymi. – W mojej opinii to jest grabież w biały dzień. W mojej opinii jest to pogwałcenie interesów mieszkańców – oceniał Mirosław Gawrych. Nie przekonują go deklaracje, że szlabany będą podniesione. – Umowa mówi o każdym następnym właścicielu oraz o tym, że jest bezterminowa. Może się okazać, że spółka sprzeda tę nieruchomość albo przekaże jakiejś innej i wtedy ta bez żadnego problemu postawi szlabany i wyłączy 70 procent miejsc parkingowych z użytkowania dostępnych dla mieszkańców miasta, regionu, którzy przyjeżdżają oglądać promenadę. Tak naprawdę to mamy do czynienia z pewną prywatyzacją w białych rękawiczkach. To oczywiście jest moja opinia. Każdy głos za przyjęciem projektu tej uchwały jest głosem na niekorzyść mieszkańców Słupcy, którzy mają prawo korzystać z tej tkanki – mówił mieszkaniec Słupcy. Odniósł się też do słów burmistrza, który wskazywał na projekt przebudowy ul. Tysiąclecia, w którym uwzględniono ok. 40 dodatkowych miejsc parkingowych. – To są wszystko deklaracje in spe. Nie mamy tych pieniędzy, nie mamy gwarancji. Tak naprawdę po podpisaniu tej uchwały miasto ma ręce związane. Teraz chciałbym żeby państwo zastanowili się, w czyim interesie podejmujemy te kroki? – dodał słupczanin. – Jeśli ta uchwała będzie przyjęta w tej postaci, oznacza tak naprawdę nieposzanowanie praw obywateli, mieszkańców miasta. Po popisaniu aktu notarialnego zostaniemy jak murzyni z koralikami, proszę państwa. Ja na to jako mieszkaniec Słupcy nie wyrażam zgody – mówił Słupczanin.
Nie wiemy, na ile jego wystąpienie wpłynęło na decyzję radnych, ale fakt jest taki, że wynik ich głosowania był zupełnie inny niż na posiedzeniu komisji, które odbyło się dzień wcześniej. Za przyjęciem projektu zagłosowało tylko dwóch radnych, pięcioro wstrzymało się od głosu. Ostateczna decyzja zapadnie na czwartkowej sesji.






















A kuku panie Derda. Nie odróżnia pan inwestycji miejskiej od prywatnej? Biznesmen z pana że ho ho. Oczyszczalnia to ta pierwsza, a pański hotel to ta druga. Oczyszczalnia to największa miejska inwestycja, a hotel najwieksza prywatna inwestycja.
No to jeżeli w aneksie jest tylko o ustanowieniu przez gminę nieodpłatnej służebności polegającej na prawie korzystania z miejsc parkingowych to oddanie w zarząd będzie wykraczało poza dotychczasowe ustalenia.Czyli będziemy mieć nadużycie?Może by im centralne biuro antykorupcyjne sprowadzić.
Bekną za to radni
Właściciel Hotelu – dziwne imię i nazwisko… On się wstydzi prawdziwych czy wy się boicie napisać?
Derda chciał to zainwestował. W hotel. W parking. Hotelu nikt mu nie zabiera. Ale parking to już inna para kaloszy. Zgodził się że parking będzie stanowil wyłączną własność gminy. Co więcej? Zgodził sie wszystko co na parkingu zrobił oddać gminie i zrzekł się nieodwołalnie i jednoznacznie wszelkich roszczeń. Nie startuj teraz gościu o odszkodowanie za parking. A wy drodzy radni bezradni czytajcie że zrozumieniem. A może wy w ogóle nie czytacie, a co dopiero o rozumieniu mówić.
Chciał i zainwestował. I nawet podobno projekt zrobił na infrastrukturę. Czyli tak zaplanował żeby jemu pasowało. A potem oddał miastu. Może sprzedal. Nie wiem. Ktoś wie? Czy miasto nie mogło samo zrobić projektu?
za co Derda miałby wystawić rachunek? przecież Derda zrzekł się wszelkich roszczeń za parking więc skoro radny matelski pytał to i ja zapytam radnego . zna pan treść porozumienia ? podobne pytanie do burmistrza . porozumienie nie zakłada zwrotu poniesionych przez derdę kosztów wręcz przeczy temu. Co wy panowie za durni na macie ?
Nooo Panie Matelski prosimy o wypowiedz…. taki Pan zaaaa uchwałą. Czytał Pan porozumienie czy tak bez przygotowania ?
przeraża mnie bezceremonialne lekceważenie przez władzę miasta i część radnych tych, którzy płacą za ich pracę. ciebie, mnie, panią halinę i pana zenka. to jest nasze jezioro, nasz las, nasze ścieżki. inwestor twierdzi, że to dzięki niemu mamy promenadę. usłyszałem to dziś na własne uszy. to skrajny brak skromności albo kliniczna pseudologia. chyba zapomniał o środkach pochodzących z polskiego ładu w wysokości ponad czterech milionów. nota bene ciekawe kto był wykonawcą, tak ten, któremu za to zapłacono, i do dziś nie usunął usterek? kto do dziś nie przekazał parkingu miastu? gdzie są protokoły zdawczo-odbiorcze? kto nie zadbał o osoby z niepełnosprawnościami? kto chce kupić bez przetargu następny kawał komunalnego lasu? sorry, to nie las gdzie będzie można zbierać kolorowe liście i obserwować wiewiórki. według miejskiego planu zagospodarowania przestrzennego teren zabudowy usługowej z dopuszczeniem usług turystyki. to jakby kupić nowy samochód w cenie złomu stalowego. kto uspołecznia straty i prywatyzuje zyski? no kto?
Brawo Panie Mirku za odwagę. Tak działa Psl w Słupcy od lat, tylko dla siebie i pod swoich. Pewnie dobrze by było powiadomić CBA tutaj wszystko pachnie nieładnie.
Zamiast skupiać się na 71 miejscach parkingowych, spójrzmy na to, co Słupca zyskała jako całość. Mamy hotel, który daje mnóstwo miejsc pracy, restaurację, spa i architekturę, o której piszą w Europie. Inwestor wyłożył wiele pieniędzy na infrastrukturę, z której my – mieszkańcy – korzystamy na co dzień za darmo. Trudno o lepszy dowód na to, że komuś zależy na tym mieście. Pamiętajmy, jak to jezioro wyglądało jeszcze niedawno – to była ruina, a dziś to nasza wizytówka.
Nie rozumiem tego szukania dziury w całym. Kto pamięta, jak to miejsce wyglądało kilkanaście lat temu, ten wie, że była tu tylko trawa po pas i zapomniany teren. Dzięki tej inwestycji Słupca ma architekturę na europejskim poziomie i 60 nowych miejsc pracy. Miasto w końcu tętni życiem, a my – mieszkańcy – zyskaliśmy przestrzeń do spacerów, której wcześniej po prostu nie było. Zamiast wiecznie narzekać, doceńmy, że ktoś realnie zmienił oblicze naszego jeziora.
Miasto umiera a ty snujesz opowieść że tętni życiem.
Typowo polskie piekło – ktoś coś zbuduje, zainwestuje prywatne pieniądze, odda miastu gotowe projekty, a i tak znajdą się narzekający. Hotel to nie tylko budynek, to miejsca pracy, praktyki dla młodzieży i ożywienie turystyki. Parking jest dostępny dla każdego przez większość roku, a inwestor chce tylko zabezpieczyć swoich gości na czas imprez – co w tym dziwnego?
Zdechłe ryby i turystyka.
Typowe polskie piekło – ktoś coś zbuduje, zainwestuje prywatne pieniądze, odda miastu gotowe projekty, a i tak znajdą się narzekający. Hotel to nie tylko budynek, to miejsca pracy, praktyki dla młodzieży i ożywienie turystyki. Parking jest dostępny dla każdego przez większość roku, a inwestor chce tylko zabezpieczyć swoich gości na czas imprez – co w tym dziwnego?
Typowo polskie piekło – ktoś coś zbuduje, zainwestuje prywatne pieniądze, odda miastu gotowe projekty, a i tak znajdą się narzekający. Hotel to nie tylko budynek, to miejsca pracy, praktyki dla młodzieży i ożywienie turystyki. Parking jest dostępny dla każdego przez większość roku, a inwestor chce tylko zabezpieczyć swoich gości na czas imprez – co w tym dziwnego?
Halinka i Grażynka taki sam komentarz napisały, przypadek? A może Henryk je tak rozkojarzył?
Dla mnie najważniejsze w tym wszystkim jest to, że hotel to nie tylko budynek, ale realne wsparcie dla naszych dzieciaków. Moja znajoma ma syna na praktykach w kuchni i bardzo sobie chwali, że ma się gdzie uczyć zawodu na miejscu, a nie musi dojeżdżać do Poznania czy Konina. Właściciele pokazali, że chcą współpracować z miastem i szkołami, a nie tylko grodzić teren. Zamiast ich atakować za parking, doceńmy to, że dają robotę mieszkańcom. Szanujmy lokalnych przedsiębiorców, bo to oni budują naszą gminę.
Lokalni przedsiębiorcy dzielą się na tych u żłoba i tych z dala od żłoba.
Halinka, Grażyna czy Henryk zdecyduj się kim jesteś. Może po prostu urzędas.
Szef kazał to piszę
i ten syn twojej znajomej na pewno dostał się na praktyki bez znajomości. w tym mieście nie ma praktyk, staży ani pracy bez znajomości. no chyba że u małomiasteczkowego fryzjera.
Warto spojrzeć na to szerzej – hotel to taki silnik dla naszej Słupcy. Co więcej, goście, którzy przyjeżdżają do hotelu, nie siedzą tylko w środku – wychodzą do miasta, robią zakupy w naszych sklepach, tankują na naszych stacjach, właściciele chcą tylko zapewnić im miejsca parkingowe przy dużym obłożeniu. To napędza lokalny handel, z którego żyje wielu z nas. Zamiast robić problem z parkingu, który przecież i tak przez większość czasu służy nam wszystkim, doceńmy, że mamy lokalną firmę, która realnie buduje przyszłość tego miasta i gra z nami do jednej bramki.
Jacku, boisko ma dwie bramki. Wasza jest lepsza, że mamy do niej grać?
w jaki sposób firma pana derdy buduje przyszłość naszego miasta? lepiej się już jacek nie wypowiadaj.