Była księgowa słupeckiej Zawodówki oraz Warsztatów Terapii Zajęciowej w Babinie usłyszała wyrok. Przez kilka lat przelewała pieniądze tych placówek na własne konto.
Księgowa od kilkunastu lat pracowała w Warsztatach Terapii Zajęciowej, Zespole Szkół Zawodowych w Słupcy oraz Ośrodku Dokształcania i Doskonalenia Zawodowego w Słupcy. Przez kilka lat wyprowadzała pieniądze z tych jednostek. Na listach przelewów, które przedkładała przełożonym do zatwierdzenia wpisywała nazwę odbiorcy, do którego pieniądze powinny trafić, ale zamiast numeru rachunku tego podmiotu podawała numery swoich kont. Czasami z rachunków jednostek, w których pracowała płaciła też za prywatne zakupy. Choć z kont WTZów i Zawodówki wypływały poważne kwoty, żadna z tych placówek ani na chwilę nie straciła płynności finansowej. Kiedy w jednej placówce zaczynało brakować pieniędzy, księgowa przelewała na jej konto pieniądze z konta drugiej jednostki, w której pracowała. Zdarzało się też tak, że na rachunki swoich pracodawców przelewała własne pieniądze.
Przekręty księgowej wyszły na jaw w kwietniu 2018 r.., w Zawodówce. Gdy dowiedziała się o tym szefowa WTZ, przeprowadziła kontrolę w swojej placówce, która również wykazała nieprawidłowości. Z Zawodówki i Ośrodku Dokształcania i Doskonalenia Zawodowego księgowa odeszła z pracy za porozumieniem stron, wcześniej oddając wszystkie brakujące pieniądze. Z WTZ została zwolniona dyscyplinarnie. Później również oddała co do grosza.
Śledztwo wykazało, że łącznie, wszystkie nieprawidłowe transakcje księgowej opiewały na blisko 500 tys. zł. Były to jednak nie tylko przelewy, które wykonywała na własne konta, ale również między rachunkami placówek, w których pracowała. Na pierwszej rozprawie była księgowa do wszystkiego się przyznała. Zapewniała jednak, że tych pieniędzy wcale nie chciała przywłaszczyć, ale tylko… pożyczyć. – W przyszłości zamierzałam te wszystkie pieniądze zwrócić. Transakcje traktowałam jako swego rodzaju pożyczkę, którą mogłam sfinansować swoje bieżące, nagłe zobowiązania – księgowa przekonywała w sądzie. Tłumaczyła, że w tamtym okresie wpadła w spiralę zadłużenia.
Sąd jednak nie miał wątpliwości, że kobieta dopuściła się oszustwa. W grudniu została skazana na rok więzieniu w zawieszeniu na 2 lata, 2,5 tys. zł grzywny i roczny zakaz pracy na stanowisku głównej księgowej.




















Zwolniona z zawodowki za porozumieniem stron.-dobre ,Pewnie Dyrektor dal odprawę, drzi otworzyl w reke pocalowal i podziekowal za współpracę. Wyrok w sadzie baaaaardzo adekwatny .przeciez to byla pozyczka tylko?Smiech .ale takie nasze prawo.Za lizaka w sklepie 5 lat pewnie by bylo. Zawodowka ostanimi czasy jak „celebryta”slynna.Tam wszystko bez zastrzeżeń jest prowadzone.
A nie przyszło ci na myśl, że zwalniając taką osobę dyscyplinarnie drogi czytelniku, bez udowodnionej w pierwszym etapie śledztwa kary, może skutkować sądem pracy i przegraną placówki, w której dana osoba pracowała? Poza tym jak widzisz po wyroku sądu pani księgowa tylko pożyczyła pieniążki a co za tym idzie wygrana w sądzie pracy murowana. Śledząc wydarzenia można zauważyć, że dużo późniejsza kontrola w WTZ wykazała przestępstwo stąd można było panią księgową zwolnić dyscyplinarnie. Od to taka polska rzeczywistość.
A chłopak, który oszukiwał chyba na jednym z portali dostał 20 lat więzienia za oszustwo na 150 tys. bo sprzedawał telefon ten sam cały czas ale nie wysyłał. Należy tę „kastę” oczyścić z debilnych wyroków bo inaczej takie kwiatki jak ten wyrok będa pokutowały w tym kraju. To sądy wprowadzają w tym kraju anarchię i bałagan, oni bojkotują reformy, i mówią oby było tak jak było. Myslę, że jakby ktoś porwał lizaka w sklepie dostałby ze 3 lata i to bez zawiasów. Ten kraj jest chory przez sądownictwo. Trzeba to w końcu ukrócić i pozbawić władzy tej kasty!
Myślę, ze to niestety w naszym powiecie i Koninie tak jest. Miało być mało lub wcale…
Wykonane.
Bardzo proszę o podanie jaki sąd w Polce wydał taki wyrok. Wystarczy miasto. Może ewentualnie źródło tej informacji, może być link. Poczekam/y kilka dni…
Jak jaki? Słupecki.
A dopiero zobaczycie jaki śmieszny wyrok dostanie lekarz z Konina, który zaszył w brzuchu pół metrową łychę mieszkance naszego powiatu…
Wyrok – kpina. Okradła trzy placówki na grube tysiące a sąd jej tylko pogroził paluszkiem. Ciekawe, czy tego zabójcę z BMW też słupecki sąd wypuści na wolność bo „młody, ma dobrą opinie i przecież przeprosił”.
TW Bolek! Chyba nie sądzisz że wsadzając KOMUNISTĘ do Trybunału Konstytucyjnego cokolwiek się oczyszcza?! ŻENADA!!!
A PODAJ MI JEDNEGO ZE STRAREJ EKIPY TEJ NADZWYCZAJNEJ KASTY, KTÓRY NIE JEST KOMUNISTĄ
NIE ZNAJDZIESZ
Szkoda, że medalu jej nie dali.
te wyroki to smiech na sali.czlowiek uczciwy musi sie tlumaczyc natomiast przekrety oszuści alimenciary smieja sie wymiarowi sprawiedliwości w twarz taka prawda. szkoda gadac na to wszystko.nie ma sprawiedliwosci.
Medal za malo .powinna NOBLA dostac
Nobla oczywiście z ekonomii, za nowatorską kreatywną księgowość
co to za wyrok nic tylko krasc!!!!!!