Dyrekcja Spółdzielni Inwalidów „Przyjaźń” poinformowała władze powiatu o trudnej sytuacji finansowej.
Zarząd powiatu rozmawiał na ten temat podczas jednego z ostatnich posiedzeń. – Starosta odczytał treść pisma, które wpłynęło na jego ręce od Dyrekcji Spółdzielni Inwalidów „Przyjaźń”, która informuje o trudnej sytuacji finansowej, związanej ze spadkiem ilości zamówień i utratą stałych kontrahentów. Firma zwraca się z prośbą o: rozważenie możliwości wsparcia w ramach programów miejskich i powiatowych; wskazanie potencjalnych form pomocy, doradztwa lub współpracy; ułatwienie kontaktu z instytucjami, które mogą wspierać przedsiębiorców zatrudniających osoby niepełnosprawne; pomoc w nawiązaniu współpracy z podmiotami publicznymi lub prywatnymi. Dyrekcja Spółdzielni zwraca się również o wspólne spotkanie celem szczegółowego przedstawienia zaistniałej sytuacji. Mówca poinformował, że na początku marca br. planuje zorganizować spotkanie z Dyrekcją Spółdzielni, celem bliższego zapoznania się z problemem. Starosta zobowiązał panią Sekretarz do przesłania treści pisma do wszystkich jednostek organizacyjnych powiatu z informacją, że jeśli planują w najbliższym czasie zakupy plastikowych pojemników, aby wzięły pod uwagę ofertę Spółdzielni – czytamy w protokole z posiedzenia zarządu powiatu.




















Czyli kolejni oczekują pomocy z pieniędzy podatnika ?! Jeżeli pomimo dopłat do składek ZUS, dopłat do wynagrodzeń, zwolnień podatkowych nie potraficie zarządzać firmą aby była rentowna to zamykacie biznes i tyle. Radnym i Burmistrzowi proponuję aby jeszcze podnieśli podatki dla firm, te które tu jeszcze żyją to padną i będzie święty spokój. Na co macie się użerać z tymi firmami po co wam to. 🙂
„Za chwilę” UE zakaże wszystkiego co plastikowe , bez zmiany profilu produkcyjnego to bez przyszłości…
Wszystkiego nie zakażą… Nie mogą i nie dadzą rady… Ty myślisz tylko o pojemnikach i innych „pierdołach”, a ten tzw. „plastik” to nie tylko te rzeczy, o których myślisz. Można na ten temat wiele pisać, jednak to nie ma sensu. Zmiana profilu produkcyjnego? To tak jakbyś zainwestował w coś i stwierdził, że ktoś tego i tak zabroni, to zwijam żagle pozbywam się wszystkiego i szukam czegoś innego. Myślisz, że w tych czasach wszystko spada z nieba? Potrzebny jest dobry kontrahent i odpowiednie osoby. Wiesz dlaczego u nas (czytaj w Polsce) nic się nie opłaca? Ponieważ są ogromne koszty, które zabijają cokolwiek by się nie chciało robić, dla nas lepiej coś sprowadzić zza granicy, niż zrobić swoje. Nasza gospodarka latami już jest rujnowana, a nam wmawia się tylko „po co to robić, jak możemy kupić?”