Słupecka prokuratura zakończyła śledztwo dotyczące dramatycznych wydarzeń, które miały miejsce w bloku przy ul. Orzeszkowej w Słupcy.
17 maja br. wczesnym rankiem obok bloku przy ul. Orzeszkowej jeden z mieszkańców zauważył leżącą na ziemi nieprzytomną kobietę. Natychmiast wezwał pogotowie. Kobieta, z poważnymi obrażeniami została przewieziona do konińskiego szpitala. Przybyli na miejsce policjanci szybko ustalili jej tożsamość. Okazało się, że kobieta to mieszkanka bloku, przy którym ją znaleziono. Nie było wątpliwości, że 40-latka doznała obrażeń na skutek upadku z wysokości, najprawdopodobniej z czwartego piętra. Szybko wykluczono, by ktoś wypchnął ją z mieszkania. Dłużej trwało ustalanie, czy 40-latka wyskoczyła z własnej woli, czy ktoś ją do tego namawiał. Ostatecznie uznano, że nikomu w tej sprawie nie można przedstawić żadnych zarzutów. – Z treści zeznań pokrzywdzonej wynika, że powodem targnięcia się na własne życie było załamanie nerwowe spowodowane różnymi czynnikami. Do tego czynu pokrzywdzonej nikt nie namawiał, była to tylko i wyłącznie jej decyzja spowodowana złym stanem psychicznym – czytamy w postanowieniu o umorzeniu śledztwa.





















