Z roku na rok obserwujemy coraz większą świadomość konsumentów. Wybierają oni produkty żywnościowe z dużą uwagą, kierując się już nie tylko kryterium ceny. Rośnie znaczenie jakości użytych składników, wpływu na zdrowie, na środowisko. Jest to bardzo widoczne na przykład w branży mięsnej i wędliniarskiej.
Jakich produktów unikać?
Wybór wędlin w sklepach jest naprawdę duży. Stojąc przed ladą widzimy ich zazwyczaj kilka – kilkanaście w podobnej cenie, różniących się jedynie producentem i nazwą. Jedynie – bo smakiem sztuka w sztukę są do siebie bardzo zbliżone. Niemal wręcz identyczne. O ile oczywiście można mówić o jakimkolwiek smaku, bo jest z tym niestety bardzo ciężko. Zapach? Niewyczuwalny. Zawartość mięsa? Trochę jest.
Za to znajdziemy w nich inne, jakże kojarzone z masową produkcją składniki. Na przykład woda, wyciekająca nieraz już w trakcie krojenia. „Doskonały” dodatek, dla wszystkich producentów, chcących zarobić więcej, a nie narobić się przy tym za dużo. Do tego soja. Tej już nie widać, ale jest, na etykiecie skrywająca się jako izolat albo białko. Jak wiadomo, białko roślinne jest zdrowe, soja zawiera wartościowe aminokwasy i składniki odżywcze. Dodawanie jej do wędliny na pewno jest więc troską producentów o nasze zdrowie i nie ma nic wspólnego z tym, że soja jest tańsza niż wieprzowina… Na pewno. Nic to, że chcemy kupić kiełbasę i oczekujemy w niej mięsa, a nie strączków, producenci wiedzą lepiej. W ramach zadośćuczynienia użyte zostaną specyfiki poprawiające smak, zapach, kolor i jeszcze udające efekt wędzenia.
Niestety, ale wędliny pochodzące z masowej produkcji mają tylko jeden atut. Cenę. Ilość użytej wody, substancji wypełniających, konserwantów, emulgatorów a także azotanów i polifosforanów sprawia, że wędliny takie nie są ani zdrowe, ani smaczne.
Naturalne wędliny swojskie
Na drugim biegunie stoją wędliny wytwarzane przez małe, lokalne zakłady. Stosujące receptury, które są niezmienne od lat i bazujące wyłącznie na naturalnych surowcach. Gdzie je dostać? Zdarzają się w dobrych sklepach mięsnych, ale ciężko powiedzieć, by były powszechnie dostępne. Natomiast każdy i zawsze może ja po prostu zamówić w sklepie internetowym https://www.wedliny.pl/. Rozwiązanie takie jest o tyle prostsze, że zamówienie można złożyć dosłownie w kilka minut, a przesyłkę otrzymać nawet na drugi dzień.
Tu już mamy pewność, że otrzymamy kiełbasę regionalną, swojską, naturalną. I zdrową. Nie zawierającą dodatków chemicznych, które latami odkładając się w organizmie prowadzą do wielu chorób. Będących źródłem nie tylko smaku, ale białka, potasu, żelaza, w które bogate jest mięso. A to ono jest głównym składnikiem wyrobów tradycyjnych, nie woda, soja i inne wynalazki.
Nie ma co ukrywać, że wędliny tradycyjne są droższe niż sklepowe. Muszą być. Smakosze i dietetycy powiedzą jednak zapewne, że lepiej zjeść mniej, a zdrowo.
Dość powiedzieć, że do tradycyjna kiełbasa https://www.wedliny.pl/produkty/kielbasa/ potrzebuje użycia nawet 1,3kg mięsa na kilogram wędliny. W przemyśle masowym z takiej ilości można zrobić i dwa kilo, specjalnie się przy tym nie wysilając. To musi odbijać się na smaku i zdrowiu. I odbija się.
Jedzmy smacznie, naturalnie, zdrowo!





















