Podsumowań roku ciąg dalszy. Dziś o tym jaki był to rok i czego spodziewa się po nowym – opowie trener strzałkowskiego Polanina Wojciech Henke.
Biorąc pod uwagę fakt, że 2022 upłynął pod znakiem gier Polanina w 5 lidze, a młodzików SKP MOS Słupca jesienią w lidze wojewódzkiej, chcę rozpocząć od pytania jaki był to rok dla trenera Wojciecha Henke?
Na pewno był to rok bardzo trudny, rok wytężonej pracy. Jeśli chodzi o zespół młodzików to nie ma presji by wygrywać, ale przede wszystkim rozwijać młodzież. Awans do ligi wojewódzkiej postawił nas przed nowym wyzwaniem i zmotywował do jeszcze większego zaangażowania. Jeśli chodzi o Polanina to ciężka, ale udana wiosna gdy wywalczyliśmy utrzymanie, a teraz dobry początek nowego sezonu, nowe nadzieje i fatalna końcówka.
Pierwszy sezon Polanina jako beniaminka w 5 lidze udało się zakończyć na jedenastej pozycji i utrzymać w lidze. Początek drugiego był bardzo udany, choć obraz zamazują bolesne porażki i jak powiedziałeś słabsza forma w końcowej odsłonie rundy jesiennej. Kiedy się łatwiej pracowało: wiosną czy jesienią?
Zdecydowanie wiosną gdy zespół był zmotywowany do walki o utrzymanie. Zaczęliśmy punktować co jeszcze bardziej napędzało nas do walki o pozostanie w lidze. Początek jesieni był bardzo dobry, jednak niestety później potwierdziliśmy, że mentalność jest naszym spory problemem. Być może poczuliśmy się zbyt pewnie lub uwierzyliśmy, że zwycięstwa będą przychodzić łatwo czego konsekwencją były wysokie porażki, a potem coraz słabsza gra. To na pewno spowodowało, że jesień była dla mnie jako dla trenera bardzo trudna. Mieliśmy okazje by spokojnie czekać na rundę rewanżową, a właściwie w dwóch ostatnich kolejkach „zapracowaliśmy” na to, że wiosną będziemy mieli taki sam cel jak przed rokiem. Więcej na łamach Kuriera




















