Pojedynek Czarnych Ostrowite z Wartą Dobrów inaugurował kolejną serię wiosennych rozgrywek. W roli zdecydowanego faworyta stawiana była drużyna gospodarzy, która idealnie weszła w to spotkanie, bowiem swoją pierwszą akcję z 2. minuty zakończyła bramkową zdobyczą. Na listę strzelców wpisał się Łukasz Szygenda. Kiedy wydawało się, że podopieczni Damiana Augustyniaka pójdą za ciosem, spotkanie się wyrównało. Jednobramkowe prowadzenie Czarnych utrzymywało się do 44. minuty. Wtedy to pięknym strzałem popisał się Hubert Górecki i Czarni zrobili kolejny krok ku zwycięstwu. Niestety, w drugiej części gry mecz mocno się wyrównał. Momentami można było odnieść wrażenie, że nasza drużyna oddaje inicjatywę przyjezdnym. Ci w 78. minucie zdobyli kontaktową bramkę i wśród miejscowych kibiców pojawiło się poruszenie. Wielu szukało analogii do starcia ze Zjednoczonymi Rychwał i bało się, że historia z tego meczu się powtórzy. Na szczęście nie powtórzyła się. Czarni po rzucie rożnym, za sprawą Łukasza Szygendy, podwyższyli swoje prowadzenie i zdobyli cenne trzy punkty. Więcej na łamach „Kuriera”

















