Robert Brzymyszkiewicz wkrótce zakończy służbę w Państwowej Straży Pożarnej.
St.kpt. Robert Brzymyszkiewicz służbę w ochronie przeciwpożarowej rozpoczął w 2000 r. jako kadet Szkoły Aspirantów Państwowej Straży Pożarnej w Poznaniu, a po jej ukończeniu podjął służbę w Komendzie Powiatowej PSP we Wrześni. Zaczynał jako dowódca zastępu, później był dowódcą sekcji, zastępcą dowódcy zmiany, dowódcą zmiany oraz zastępcą dowódcy JRG. W czerwcu 2021 r. swoją zawodową drogę związał ze słupecką komendą. Najpierw był pełniącym obowiązki zastępcy komendanta powiatowego PSP w Słupcy, później został powołany na to stanowisko. Na początku br., po odejściu na emeryturę Zbigniewa Rzemysziewicza, Robertowi Brzemyszkiewiczowi powierzono obowiązki komendanta. Słupecką jednostką kierował przez prawie pół roku. Pod koniec czerwca na czele jednostki stanął Sławomir Gołębiak, a Robert Brzymyszkiewicz wrócił na stanowisko zastępcy komendanta. Pełnić je będzie do 30 grudnia. Tego dnia oficjalni zakończy służbę.





















Odchodzą wracają człowiek może się pogubić.
W 2000 roku zaczął studia a z końcem tego roku odchodzi z służby. Jak w tym kraju ma być dobrze skoro nadal są takie grupy które po 15-20 latach mogą odejść na całkiem godnsi emeryturę a reszta musi pracować nawet 40 lat a i tak emerytura minimalna.
Nie chce odejść, tylko musi…Takie mamy Rządy!!!
Normalni ludzie muszą odchodzić bo dziwne powroty są możliwe.
Jak człowiek życzliwy i dobry dla ludzi to musi odjeść. W jakim kraju my żyjemy.
Robert, będziesz bardzo pozytywnie zapamiętany przez społeczność Słupcy.
Dobrych świąt dla Ciebie i najbliższych
Nie chce a musi…Takie mamy Rządy!!!
Tak było również za pisiorów
Stachu jeszcze ci mało? Zachowujesz się jak hiena. Pisior to człowiek taki jak ty.
Już dawno w Polsce nie było tak gwałtownego wzrostu cen.
Dwustugramowa kostka masła przebiła barierę 10 zł, rośnie cena pieczywa, mięsa, warzyw i owoców. Rachunki za prąd i gaz, docierające przed końcem roku do odbiorców energii, są o kilkadziesiąt procent wyższe od dotychczasowych. Paliwo zamiast obiecanej ceny 5,19 przekracza 7 złotych za litr. Nie doczekaliśmy się też podwyższenia kwoty wolnej od podatku. Część zakładów ogłasza upadłość, inne redukują zatrudnienie. Ludzie ubożsi są przerażeni, ci lepiej sytuowani co najmniej zdumieni i zaskoczeni.
Wydawać by się mogło, znikąd nadziei. Aż tu nagle, niespełna dwa tygodnie przed Świętami, nadeszła informacja nie tyle zaskakująca, co wręcz przełomowa. Otóż na antenie telewizji TVP Info, w której od blisko roku jest tylko czysta woda, pani prokurator Ewa Wrzosek ogłosiła wszem i wobec, że: „To nie jest ten czas, aby ściśle, w sposób pozytywistyczny trzymać się litery prawa”. Pani Ewa Wrzosek nie jest jakimś tam zwykłym prokuratorem. Mówiąc powyższe słowa piastowała funkcję radcy ministra sprawiedliwości do spraw warunków służby prokuratorskiej. Jak to sama określiła, pełniąc tę funkcję była „rzecznikiem prokuratorów, rzecznikiem ich interesów i ich obowiązków”.
Wypowiedź pani prokurator nie była zatem jej prywatną opinią, tylko, jak należy sądzić, wyrazem stanowiska całej rzeszy prokuratorów, z Prokuratorem Generalnym na czele. I w imieniu tych prokuratorów Ewa Wrzosek poinformowała nas, że w swoich działaniach nie musimy trzymać się litery prawa. Skoro produkty w sklepach są drogie możemy je wynieść ze sklepu nie płacąc za nie, bo to nie jest czas, aby ściśle trzymać się litery prawa. Jeśli na stacji benzynowej zatankujemy drogą benzynę, możemy odjechać ze stacji nie uiszczając płatności, bo to nie jest czas, aby ściśle trzymać się litery prawa. Jeśli do naszego domu zastuka inkasent, możemy go nie wpuścić, bo to nie jest czas, aby ściśle trzymać się litery prawa. Koniec zatem z przedświąteczną drożyzną. Koniec z wszelką drożyzną.
Baczni obserwatorzy sceny politycznej zwracali uwagę, że po objęciu władzy przez Donalda Tuska, na kluczowe stanowiska w szeroko pojętej administracji państwowej mianowani byli ludzi o rodowodzie komunistycznym. Ludzie uwikłani w działalność wojskowych i cywilnych komunistycznych służb specjalnych, prominentni działacze partii komunistycznej. Ale mało kto przewidział, że ta ekipa na swoje sztandary wprowadzi przewodnie hasło marksizmu „Każdemu według jego potrzeb”. Według ideologii marksistowskiej „każdy ma dostać tyle, ile jest mu niezbędne do utrzymania siebie i ewentualnie rodziny”. To nie jest ten czas, aby ściśle, w sposób pozytywistyczny trzymać się litery prawa, należy brać tyle ile jest niezbędne do utrzymania – ale pamiętajmy, tylko tyle, nie więcej.
W puencie tego felietonu powinienem, nie trzymając się litery prawa, napisać bez ogródek co tak naprawdę sądzę o tej pani prokurator i o wygłaszanych przez nią „bon motach”. Ale ja jednak będę trzymał się w sposób pozytywistyczny litery prawa i zakończę ten tekst w tym miejscu. A każdy z czytelników niech sobie dopowie własną puentę na swój rachunek.
A ten znowu swoje.
Marcin Bogdan- pisowcy po 8 latach rządzenia zostawili w spadku zrujnowany finansowo kraj oraz 2 mln 500 tyś Polaków żyjących w skrajnej nędzy.