– Mamy mówione, obiecywane, że już właśnie, że coś jest złożone. I ciągle nie jest – nie kryje oburzenia Barbara Biskupska-Sobolewska, komentując informacje dotyczące kwestii odlesienia drogi przy słupeckiej promenadzie.
Od dawna na forum rady miasta przewija się temat punktów gastronomicznych przy słupeckiej promenadzie. Na dzisiejszym posiedzeniu komisji budżetu i gospodarki miejskiej do sprawy powrócił Artur Gmachowski. Pytał o odlesienie drogi przeciwpożarowej biegnącej przez las, naprzeciwko sceny nad jeziorem. – Dwa miesiące temu się pytałem czy coś w jest w tej kwestii ruszone. Na jakim etapie to jest? – pytał radny.
– Procedura odlesienia nie jest jeszcze wszczęta – odpowiedział wiceburmistrz Robert Górny.
– A dwa miesiące temu było mówione, że jest ruszone – dziwił się Artur Gmachowski.
– Nawet wczoraj na komisji było mówione. To proszę się zdecydować – odpowiedź wiceburmistrza skomentowała Barbara Biskupska-Sobolewska.
Wiceburmistrz wyjaśnił, że dzień wcześniej padło pytanie odnośnie ogródka jordanowskiego. – Nie było pytania odnośnie odlesienia drogi pożarowej – powiedział.
– A wczoraj co pan powiedział? Że lasy nie zgodziły się na gastronomię – kontynuowała radna Biskupska-Sobolewska.
– Mówiłem o ogródku jordanowskim – zapewniał Górny.
Radny Gmachowski powtórzył pytanie, konkretnie o odlesiene drogi pożarowej naprzeciwko sceny.
– Dwa miesiące temu uzyskaliśmy odpowiedź od pana, że jest procedura wszczęta. Dzisiaj dowiadujemy się, że jest to nieprawda – mówił Gmachowski.
– Wypowiadałem się w tym sensie, że procedura będzie wszczęta – wyjaśniał Górny.
– Czy procedura w sprawie odlesienia zostanie wszczęta czy nie? – pytał Gmachowski.
– Wczoraj na komisji padło, jeśli chodzi o tę drogę, żeby tę drogę pozostawić. Propozycja była ze strony przewodniczącego rady, żeby ta droga nie była wykorzystywana do parkingu czy gastronomii – mówił Górny, na co zdecydowanie zareagowała Barbara Biskupska-Sobolewska, która uczestniczyła w obu posiedzeniach komisji.
– O gastronomii Tadziu (Tadeusz Markiewicz – przyp. red) nie powiedział, Tadziowi chodziło o auta. Żeby wszędzie nie robić parkingów i taki był wydźwięk wypowiedzi Tadzia, więc proszę nie podczepiać Tadziowi słów pod tytułem gastronomia – stanowczo stwierdziła radna.
– Jeżeli jest taka wola, my wniosek złożymy – zapowiedział wiceburmistrz.
Burmistrz pytał radnych, ile takich punktów gastronomicznych by wiedzieli.
– Chodzi o to, żebyśmy w tym miejscu pozwolili ludziom stanąć z food truckiem. Nie chodzi o to, żeby tam się uczapiło 10 food trucków i robiło non stop interes, bo tego interesu tam w dzień powszedni nie będzie. Po co były robione te przyłącza energetyczne? Do czego? – pytała Barbara Biskupska-Sobolewska.
– Tam miała być kiedyś gastronomia – przypomniał Artur Gmachowski.
– Takie były zamysły, tak rozmawialiśmy z burmistrzem Pyrzykiem – przypomniała Biskupska-Sobolewska. – Cały czas jest mowa o odlesieniu i raz jest, że to odlesiamy, tego nie odlesiliśmy, tam zapomnieliśmy i w końcu nie wiadomo o co chodzi z odlesieniem. Tu pasek odlesiliśmy, tam poletko, i co? – komentowała radna.
Do dyskusji włączył się Mateusz Kownacki, radca prawny urzędu miasta. – Trzeba by to odlesić. Decyzję musiałby dyrektor regionalny Lasów Państwowych w Poznaniu podjąć. Pytanie czy się w ogóle na to zgodzi – mówił mecenas, ale radna mu przerwała.
– Panie mecenasie, mamy już tak mydlone oczy po prostu tym odlesieniem. Bo to, o czym pan teraz mówi miało być zrobione już kiedyś, wcześniej. Mamy mówione, obiecywane, że już właśnie, że coś jest złożone. I ciągle nie jest – komentowała Barbara Biskupska-Sobolewska.



















Bardzo dobra reakcja radnych! Pani Biskupskiej i Gmachowskiego.
Pan radca prawny szkoda słów, zresztą zastępca Burnistrza również. Tu nie policja, tu wypada mieć wiedzę. Może jednak warto przejść całkowicie na emeryturę!
Wielu ludzi w tym kraju na stanowiskach publicznych zapomina, ze oni są dla nas, a nie my dla nich. Panowie decydenci na stanowiskach publicznych Wy i Wasze rodziny jecie za nasze.