– Ktoś bardzo się postarał, żeby próbować wyeliminować radnych w taki właśnie sposób – Katarzyna Rybicka skomentowała anonim skierowany do wojewody, dotyczący dwójki słupeckich radnych.
O sprawie pisaliśmy wczoraj TUTAJ. Na dzisiejszym posiedzeniu komisji, podobnie jak wczoraj, radni jednogłośnie przyjęli projekt uchwały odmawiającej wygaśnięcia mandatu Barbary Biskupskiej-Sobolewskiej i Radosława Węglińskiego. Całą sprawę skomentowała Katarzyna Rybicka. – Ktoś się bardzo postarał, dłubiąc w naszych oświadczeniach, gdzie kto jest zameldowany, gdzie kto zamieszkuje. Myślę, że mieszkńcy nie wybraliby tych osób, gdyby te osoby nie były związane ze Słupcą. Jak można wybrać radnego miejskiego, który nie mieszka w Słupcy, bo ma dom na Grobli, w Koszutach czy Piotrowicach, czy gdzie tam te domy są. Dla mnie to jest aż niepojęte, że ktoś się tak bardzo postarał, żeby znaleźć sobie furtkę, a może da się wyeliminować tych dwoje radnych. Bo ja uważam, że to jest tylko i wyłącznie po to. Bo po co? Skoro tyle lat Basia jest radną i nikomu nie przeszkadzało, że jest dwojga nazwisk, ma męża i ma inny dom. I nagle taraz? A Radek? Wszyscy wiemy, gdzie mieszka, gdzie pracuje. Ja nie wiedząc, że Radek będzie radnym zawsze wiedziałam, że pracuje w takim i takim sklepie. W pracy spędzamy większość swojego życa. Jeśli praca nas wiąże z tym miastem, to chyba nic silniejszego, nie mówiąc o wszystkich koligacjach rodzinnych. Oczywiście, że to jest bezzasadne, ale ktoś bardzo się postarał, żeby próbować wyeliminować radnych w taki właśnie sposób – skomentowała radna Katarzyna Rybicka.




















Trudno tu mówić tylko o „politycznej zagrywce”, jeśli pojawiają się wątpliwości dotyczące spełniania podstawowych wymogów prawnych. Kandydowanie na radnego wiąże się z konkretnymi zasadami – w tym faktycznym zamieszkiwaniem na terenie gminy, którą chce się reprezentować. Jeśli ktoś tych warunków nie spełnia, to nie jest kwestia sympatii czy dorobku, tylko przestrzegania prawa.
Nawet jeśli dana osoba jest znana, pracuje w mieście i ma tu rodzinę, to nie zastępuje to formalnego wymogu miejsca zamieszkania. Prawo powinno obowiązywać wszystkich jednakowo – niezależnie od tego, czy ktoś pełni funkcję od lat, czy dopiero zaczyna. W przeciwnym razie podważa się zaufanie do całego samorządu.