Ruszyła zbiórka na leczenie 45-letniego Krzysztofa Szczepankiewicza ze Słupcy. U mężczyzny doszło do głębokiego niedotlenieniowego uszkodzenia mózgu.
– 16 marca 2026 roku Krzysiek wstał jak zwykle i wziął swoje stałe leki, po których trzeba odczekać 30 minut, by móc zjeść śniadanie. Niestety nie zdążył już tego zrobić, dlatego że dostał ataku duszności! Usiadł na łóżku, by zaczekać, aż duszność minie. Jednak było tylko gorzej… Krzysiek próbował wstać, ale po chwili upadł! Wystraszyłam się i podbiegłam do niego. Kiedy sprawdzałam jego czynności życiowe, nasza córka dzwoniła po pogotowie. Mąż na początku łapał głębokie wdechy, ale po chwili jego serce po prostu się zatrzymało… Zgodnie z poleceniem dyspozytora pogotowia ratunkowego wykonywałam reanimację męża. Oczekiwanie na karetkę wydawało się wiecznością, ale w końcu ratownicy dotarli na miejsce. Po około 30 minutach powróciło tętno. Krzysiek trafił do szpitala w stanie krytycznym, mimo natychmiastowej resuscytacji niedotlenienie mózgu trwało zbyt długo. Lekarze nie potrafią jednoznacznie ustalić, co spowodowało zatrzymanie krążenia. Dla bezpieczeństwa męża wprowadzili go w śpiączkę farmakologiczną, z której nie wybudził się do dziś – na portalu siepomaga opisuje jego żona Sylwia.
– Obecnie Krzysiek oddycha samodzielnie, niestety jego stan neurologiczny nadal jest zły. Po wdrożeniu dodatkowej rehabilitacji zaczął reagować, ruszając nogą, ręką, głową i otwierając oczy, jednak nadal się nie wybudził i nie ma z nim kontaktu. Nie wiem także, czy odruchy te były celowe, czy mimowolne. Krzysiek przebywa już drugi miesiąc na OIOM-ie, a ja jestem w trakcie poszukiwania ośrodka, w którym mąż będzie miał opiekę medyczną. Potrzebna mu będzie rehabilitacja neurologiczna, która jest bardzo kosztowna. Jednak sama nie jestem w stanie zapewnić środków finansowych na jej pokrycie, dlatego proszę o pomoc. Mąż zawsze był osobą otwartą i chętną do pomocy innym. Był uczynny, opiekuńczy, bardzo koncentrował się na swojej rodzinie i miał wielu przyjaciół. Lubił majsterkować, a jego pasją była motoryzacja. Krzysiek to złota rączka, wszystko potrafił naprawić i z niczego zrobić coś. Leczenie i rehabilitacja są bardzo kosztowne, ale każda wpłata i udostępniania realnie przybliżają męża do odzyskania sprawności, a nas wszystkich do odzyskania spokoju dawnego życia. Wraz z rodziną będziemy wdzięczni za każdą formę wsparcia – pisze pani Sylwia. Zbiórkę można wesprzeć TUTAJ.


















” Lekarze nie potrafią jednoznacznie ustalić, co spowodowało zatrzymanie krążenia.”
Interesujące, bo w ostatnim czasie nagłe zatrzymanie krążenia to wręcz plaga. A są tacy lekarze, którzy mówią wprost o przyczynie takich zatrzymań; mało – mówili o skutkach tuż przed rozpoczęciem akcji wstrzykiwania przyczyny, ale są za to ciągani po tak zwanych sądach lekarskich.
Dziś medycyna to dno.
Adamec masz racje ze jest dużo zgonów wśród młodych
Każdy kto myśli, samodzielnie wyciąga wnioski. One od dawna są widoczne jak na dłoni. Problemem jest jest strach i wyparcie. Logika ulega uśpieniu w celu ochrony przed brutalną prawdą. Dlatego wiele prominentnych osób nigdy nie przyzna się do błędu. Zwłaszcza lekarze. Ich autorytet ległby w gruzach, a całe życiowe osiągnięcia stałyby się wątpliwe. Stąd wyparcie w celu zachowania istnienia. Skuteczność preparatów została ośmieszona przez wkroczenie Ukraińców do Polski. Kilka milionów osób bez „…pionki” kompletnie nie zmieniło wyników zakażeń. To dowód, że nie działały. Skutki uboczne są natomiast ukrywane we wszystkich szpitalach. I to jest zbrodnia wobec obywateli, bo skala jest być może kilkaset razy większa niż oficjalnie się to nam przedstawia. A ludzie cierpią i umierają, nie wiedząc nawet do kogo mieć żal. Ludzie, którym ufali, zawiedli. Ilu ludzi w Słupcy cierpi na zatory żylne, nagłe problemy z sercem, udary. Nie mówiąc o nowotworach. Pokonaj strach i wstyd. Mów o tym otwarcie swoim bliskim i mediom, którym ufasz. Możesz ocalić niejedno istnienie.
taki tam pretensje nie powinnaś mieć do lekarzy tylko tych na górze
Szuria od Sochy i Zięby przygalopowała…
Gdyby pieniądze które państwo przebacza na babciowe, becikowe, 800+, aktywny rodzic i tym podobne szły na ochronę zdrowia to sytuacja w służbie zdrowia była nieporównywalnie lepsza. Zamiast tego mamy co mamy. Wszystkie te programy to niestety czysty populizm w sam raz dla niewybrednych wyborców. Szkoda, że na tym cierpi całe społeczeństwo, bo prawda jest taka, że wcześniej czy później każdy z nas potrzebuje ochrony zdrowia na należytym poziomie
Pieniędzy jest dosyć — problemem jest tylko to, gdzie trafiają i kto naprawdę korzysta z naszych zasobów. Warto spojrzeć szerzej na temat gospodarki i surowców: https://zasobynaturalne.com.pl
Realistka, problem polega na tym, że nieudacznicy dorwali się do władzy i nagle na wszystko brakuje.
Szkoda patrzeć, jak Kurier Słupecki coraz bardziej przypomina brukowiec. Zamiast rzetelnego lokalnego dziennikarstwa coraz częściej pojawiają się treści nastawione na sensację i kliknięcia. Niestety widać też spadek poziomu komentarzy i całej dyskusji pod artykułami. Lokalnym mediom powinno zależeć na jakości i merytorycznej debacie, a nie tylko na wywoływaniu emocji.
Lex Mengele. Zakaz leczenia poza „medycyną” króla nafty, Rockefellera – oznacza, ze plan Schwaba, 3psteina, Gatesa, WHO & Co będzie ekstremalnie przyspieszony – depopulacja, groźne eksperymenty transhumanistyczne pod przykrywką „szczepionek” i „chemioterapii”, bionanotechnologia, cyfrowa kontrola.
Faszyzm medyczny pod dyktando bigfarmy…. Polska jako ogromny obszar eksperymentów farmaceutycznych jak to było w Auschwitz lokalnie…..
Szarlatanami okazali się „medycy” oficjalni, poza garstka sprawiedliwych niezaleznych, dochowujacych przysięgi Hipokrate
Realistka, problem polega na tym, że nieudacznicy dorwali się do władzy i nagle na wszystko brakuje.
Nieudacznicy to już byli i rozdawali na potęgę kasę przed wyborami a teraz widać skutki
I ty jesteś realistka?
Chyba tak jak to rozumiesz!
„Niedźwiedź napadł na kobietę w lesie, wilki pożarły kilka owiec, pastuszek uciekł atakującemu go dzikowi! To się dzieje w Europejskim Parku Narodowym na terenach między Odrą i Bugiem. Polecamy tam wycieczkę! Będą Państwo mogli ze specjalnie przeszklonego autobusu podziwiać żyjące tam w naturalnych warunkach żubry, wilki, niedźwiedzie i inne zwierzęta. Nasi ciemnoskórzy przewodnicy zaprowadzą Państwa do rezerwatów, gdzie żyją nieliczni biali mieszkańcy Parku, nazywający się Polakami. Żyją oni w warunkach naturalnych takich, jak żyli ludzie przed wiekami. Mieszkają w drewnianych chatkach krytych słomą lub trzciną. W środku chatki jest sień kuchenna, z jednego boku jest izba reprezentacyjna, a z drugiego sypialnia, w której śpią trzy pokolenia tubylców. Oświetlają chaty łuczywem i glinianą olejną lampką z olejem lnianym. Gotują i ogrzewają chaty za zgodą Komisarza ds. Natury zebranym chrustem z określeniem grubości gałęzi do jakiej je wolno zbierać.
Mieszkańcy na poletkach przy chatach za zgodą Komisarza ds. Rolnictwa uprawiają zboże, kartofle, kapustę i len na włókno i olej, mogą też mieć parę drzewek owocowych. Nie wolno im jeść mięsa, ale mogą jeść kurze jajka i nabiał z mleka owiec chowanych na wełnę. Prócz kur i owiec mogą trzymać koty redukujące liczbę myszy. Psów, od kiedy otrzymały one prawa obywatelskie, w skansenie nie ma. Tubylcy noszą odzież ręcznie szytą z płótna wełnianego i z lnu przędzionych na kołowrotku i tkanego na warsztacie tkackim. Mogą ujrzeć Państwo, mielenie ziarna zbóż w wiatraku lub młynie wodnym, strzyżenie owiec, przędzenie nici i tkanie płótna, kiszenie kapusty, pieczenie chleba i wyrób misy z gliny na kole garncarskim. Zapraszamy na Safari! Ceny przystępne, dla aktywistów ochrony klimatu zniżki!”.
W jednej z takich wycieczek uczestniczył dziennikarz z USA, który chciał się dowiedzieć, dlaczego naród polski, który miał w 2100 roku liczyć jeszcze 19 milionów jest tak mało liczny, ale nikt z nim o tym nie chciał rozmawiać. Wyprawił się więc ponownie z „załatwionym” w Komisji ds. Nauki pozwoleniem na badanie życia w Skansenie. Był on potomkiem Polaków, którzy w latach 20. uciekli przed represjami proniemieckiej władzy. Miał list polecający do jednego z mieszkańców Skansenu. Ten po wymianie z przybyszem haseł, zaprowadził go w głąb puszczy pod wielki kurhan i rzekł: „Tu nie ma foto pułapek i nie widać nas z monitorującego drona. Można mówić swobodnie”. Dziennikarz spytał go, co się stało z Polakami. On opowiadał, jak w latach 20. rządy doprowadziły kraj do zapaści gospodarczej, politycznej i społecznej. „Zamknięto kościoły i wolne media, żywiono ludzi propagandą, a kłamstwo wiele razy powtarzane przyjmuje się za prawdę. Straszono jakimiś „faszystami” i agresją sąsiada, z którym tajnie współpracowali protektorzy władz, teraz razem rządzą Unią. Drożyznę i spadek poziomu życia ludzi zwalano na koszty zbrojenia. Zapaść służby zdrowia, spóźniona diagnostyka i brak szpitali powodowały wymieranie starszego pokolenia, korzystne dla skarbu państwa z racji mniejszych wydatków na emerytury. Ludzie pokolenia średniego aby się utrzymać i spłacić dług z SAFE ciężko pracowali, zbierając za granicą szparagi i inne płody rolne. W wyniku jedzenia skażonej żywności z umowy Mersocur i braku opieki lekarskiej, większość z nich podzieliła los emerytów.
Młodzież i ludzie młodzi, którzy powinni być przyszłością narodu, nie spełniali pokładanych w nich nadziei. To był wynik celowych działań państwa przez obniżanie poziomu programów i wymagań w edukacji szkolnej. Według władz do zbierania szparagów i innych prostych prac nie potrzeba wiedzy. Poza tym, nieodpowiedzialni rodzice wypisywali dzieci z religii póki była w szkołach i nie prowadzili ich potem do tajnych punktów katechezy sądząc, że ważniejszy jest basen, czy nauka języków. Równocześnie pozwalali dzieciom na wszystko, częściowo z głupoty, ale i ze strachu, że oskarżą ich one fałszywie o „przemoc domową”. Władza wtedy by ich ukarała, bo jej celem było rozbicie rodzin. W wyniku tego, pozbawiona zasad moralnych młodzież była egoistyczna, nie obchodziły jej losy Polski i Polaków. Władze zrażały ją do nauki i czytania książek, wskutek więc swej ciemnoty wierzyła w bzdury, że dwutlenek węgla zagraża Ziemi, że można zmieniać płeć i jest ich wiele, że mordowanie nienarodzonych dzieci jest „prawem kobiety” i że najważniejszy w życiu człowieka jest seks bez ograniczeń i bez odpowiedzialności. I ten seks w różnych formach hetero i homoseksualnych stał się centrum ich zainteresowań. Wskutek szkolnej seksedukacji, skłonna była też do pedofilii, rozpowszechnionej wśród polityków. W wyniku żądań naukowców popierających władzę, psy i konie uzyskały prawa obywatelskie, wobec tego zniesiono też karalność zoofilii. Młodzi ludzie nie zawierali małżeństw, żyli w nietrwałych „związkach partnerskich”, stosując środki antykoncepcyjne powodujące bezpłodność. Powtarzając za politykami, że „dziecko to udręka” zgadzali się na jego aborcję zastępując je psem, „psieckiem”. Nie było więc następstwa pokoleń i w tempie dużo większym niż sądzono, naród prawie wymarł. Jego miejsce zajęli imigranci z Azji i Afryki, którzy zamieszkali w miastach. Mały naród nie miał mocy sprzeciwić się wchłonięciu Polski do Unii „Od Władywostoku do Lizbony” i uczynienia z niej skansenu. Ten kurhan usypano tajnie ku pamięci zamordowanych nienarodzonych dzieci, bo to za te właśnie zbrodnie, Bóg ukarał Polskę jej upadkiem”.
Czy ten tekst to tylko fikcja literacka, czy prognoza przyszłości Polski? To zależy od Polaków. Bo jeśli oni (lub ich większość) nie oprzytomnieją, nie wrócą do Boga, nie zaczną odróżniać dobra od zła i fałszu od prawdy, młodzież nie będzie się uczyć i czytać książek, w tym historycznych i nie będzie dzieci, to taka przyszłość Polskę czeka.
Wacław Leszczyński
Drogi Patrioto!
Piszę dziś do Ciebie z bardzo konkretną prośbą.
Proszę Cię o rozważenie przyjazdu do Miasteczka Gniewu i zgłoszenie się na dyżur.
Przyjedź do Miasteczka Gniewu!
ZAPISZ SIĘ NA DYŻUR
Miasteczko Gniewu stoi pod Kancelarią Premiera jako stały, pokojowy protest przeciwko polityce rządu, który niszczy polską suwerenność, bezpieczeństwo, gospodarkę, szkoły i przyszłość naszych dzieci.
Potrzebujemy stałych dyżurów. Ludzi, którzy przyjadą pod KPRM, wesprą organizację na miejscu, będą dokumentować sytuację, reagować na bieżące potrzeby i odciążą tych, którzy trwają tam od początku.
Możesz przyjechać na kilka godzin, jeden dzień, nocny dyżur albo zostać dłużej. Każda obecność ma znaczenie.
Szukamy ludzi rozsądnych, odpowiedzialnych, spokojnych i gotowych do działania.
Przyjedź do Miasteczka Gniewu!
ZAPISZ SIĘ NA DYŻUR
Wypełnienie formularza zajmie Ci tylko chwilę.
Zostaw swoje dane, zaznacz, kiedy możesz przyjechać i napisz, jak długo możesz zostać. Po zgłoszeniu skontaktuje się z Tobą koordynator, który przekaże szczegóły dyżuru, aktualne potrzeby oraz informacje organizacyjne.
To prosty krok, ale jego znaczenie może być ogromne.
Każde zgłoszenie oznacza, że Miasteczko Gniewu może trwać dalej. Każdy dyżur oznacza, że pod oknami Tuska nadal będzie ktoś, kto przypomina, że Polacy nie godzą się na niszczenie Ojczyzny.
Każda godzina Twojej obecności może pomóc utrzymać protest, który dla przyszłości Polski może okazać się naprawdę kluczowy.
Jeśli możesz przyjechać, zgłoś się.
Ja i moi przyjaciele będziemy tu nadal.
Ale chcę, żebyś Ty też był częścią tego dzieła.
Proszę Cię o jeszcze jedną rzecz: udostępnij ten formularz dalej.
Wyślij go znajomym, rodzinie, ludziom z Twojego środowiska, grupom patriotycznym i wszystkim, o których wiesz, że mogą choć na kilka godzin przyjechać pod KPRM.
https://ruchobronygranic.pl/miasteczkogniewu