Premier łajdak zbrodniarz – w koszulce z takim napisem mieszkaniec Słupcy w Święto Konstytucji 3 Maja wybrał się do Warszawy.
Słupczanin w tej samej koszulce pojawił się w naszej redakcji, by opowiedzieć o swojej wyprawie. Jak twierdzi, już w pociągu wiele osób gratulowało mu odwagi. – Pytali, czy nie boję się chodzić w takiej koszulce. Nie bałem, bo niby dlaczego miałbym się bać? Poza tym, przecież na koszulce nie pisze, o jakiego premiera chodzi – mówi Słupczanin. Jego strój nie został jednak bez reakcji ze strony policji. – W drodze na miejsce obchodów probowało podejść do mnie dwóch policjantów. Domyślałem się, że może im chodzić o napis na mojej koszulce. Stała obok mnie spora grupa ludzi. Zasłonili mnie, nie dopuszczając policjantów do mnie. Widząc, jakie jest podejście policji, na miejsce obchodów już nie dotarłem. Poszedłem na dworzec i wsiadłem w pociąg do domu – opowiada Słupczanin.


















Słupczanin koszulki nie bał się założyć, ale przedstawić to już się wstydzi. Czy jednak boi? Zresztą nowoczesne dziennikarstwo Kuriera przygotowuje artykuł o anonimowym słupczaninie, który się niby nie boi a jednak boi 😉 Opisał jak to w koszulce pojechał do Warszawy i zaraz wrócił z powrotem ;-))
I to wszystko? Czekam na logiczne i zgodne z faktami wyjaśnienie takiego napisu? Bez określenia adresata i logicznych wyjaśnień, stwierdzam, że człowiek ze zdjęcia jest głupi jak kij od szczotki i apeluję, aby przestał zjadać małe kotki.