Iwona Król niedawno wróciła z Niemiec, gdzie przyjęła kolejną szczepionkę dendrytyczną. – Ten wyjazd był szczególny, bo gdyby nie ogrom dobrych serc wielu ludzi nie byłby możliwy – mówi mieszkanka gminy Strzałkowo.
Iwona Król mieszka w Rudach. Od trzech walczy z nowotworem. Zrezygnowała jednak z chemioterapii, którą bardzo źle znosiła. Skutecznie leczy się w Niemczech, szczepionkami dendrytycznymi przygotowanymi z jej osocza. Do końca zeszłego roku przyjęła sześć dawek takich szczepionek. Zdecydowaną większość kosztów związanych z ich przyjęciem pokryła sama, z pomocą najbliższych. Pod koniec zeszłego jednak możliwości finansowe jej i jej rodziny się wyczerpały, a konieczna była kolejna wizyta w Niemczech. – Ogarnął mnie ogromny strach, że cały ten koszmar wróci, że rak znowu zaatakuje. Dlatego jeszcze raz chciałabym zaapelować do ludzi dobrej woli o wsparcie. Bardzo nie lubię prosić o pomoc, ale naprawdę nie mam wyjścia – pani Iwona mówiła na naszych łamach pod koniec grudnia zeszłego roku.
Odzew ze strony ludzi był ogromny. Zbiórka na portalu siepomaga, która od pewnego czasu praktycznie stała w miejscu, znowu ruszyła. Dzięki temu, pod koniec stycznia pani Iwona mogła kolejny raz pojechać do Bawarii w Niemczech, by przyjąć następną dawkę szczepionki. Ten wyjazd był dla niej szczególny. – Inny niż zwykle, bo gdyby nie ogrom dobrych serc wielu ludzi nie byłby możliwy – mówi pani Iwona. – Jak zwykle pierwszego dnia badania i immunoterapia, które miały zdecydować czy mogę otrzymać szczepionkę. Drugi dzień to spotkanie z profesorem i najważniejsze – podanie szczepionki. Po rozmowie dowiedziałam się, że kolejna dopiero za pół roku. Doktor zadowolony z uzyskanych wyników leczenia i jeśli pójdzie wszystko w takim samym kierunku będę musiała już przyjeżdżać tylko na przypominającą raz w roku. Ma to na celu wspomaganie moich komórek dendrytycznych, by stały na straży mojego zdrowia. Ostatnie dwa miesiące były tak naprawdę heroiczną walką, nie tylko o zdrowie, nie tylko o fundusze, ale tak naprawdę to o to, by pokonać bezsilność i strach. Chociaż w tym roku tematy świąteczne były na ostatnim miejscu wiem, że było warto. Wiem, że jest tylu kochanych ludzi wokół, którzy byli i są. I to dzięki nim udało się zdziałać cuda. Będę im zawsze wdzięczna. Kolejny wyjazd na szczepionkę za pół roku, w międzyczasie wspomaganie układu odpornościowego na Bawarii, suplementacja. To wszystko składa się w jedną całość, bym mogła cieszyć się każdym dniem, pracować i być po prostu mamą. I choć pół roku to dużo czasu to wiem, że już teraz muszę myśleć o tym, by zebrać potrzebne środki na dalsze leczenie. Każdy wyjazd to kwota około 40 tys. Wspomaganie na Bawarii i leki to dodatkowe koszty. Wyjazd na Bawarię około 16 tys. zł. Ostatnio zamówiłam leki – rachunek około 2 tys. zł. Staram się pracować ile się da i to mój sposób na życie, bo największa satysfakcja jest wtedy, gdy człowiek jest niezależny od nikogo. Jednak każda pomoc finansowa, każde wsparcie jest dla mnie bardzo ważne. Jest okres rozliczania PIT, więc gdyby ktoś miał ochotę przeznaczyć swoje 1,5 procenta będę ogromnie wdzięczna – mówi pani Iwona. Aby to zrobić, wystarczy w zeznaniu podatkowym wpisać numer KRS 0000396361 i cel szczegółowy: 0736256 Iwona. Cały czas aktywna jest także zbiórka na www.siepomaga.pl/iwona-krol.





















