W słupeckim sądzie odbyła się kolejna rozprawa będąca pokłosiem głośnych wydarzeń sprzed 1,5 roku w Drzewcach. Tym razem sprawy przybrały zupełnie niespodziewany obrót.
W sierpniu 2020 r. przed domem Patryka Pendla i jego mamy zebrał się tłum okolicznych mieszkańców. Zarzucali Pendlom, że nie dają ludziom spokojnie żyć i skandowali pod ich adresem wyzwiska. Wśród manifestantów był Damian M. Mężczyzna podszedł do Anny Pendel. – Dziecko zaczepiałaś ku*wa 4-letnie? – pytał rozwścieczony, po czym kolanem uderzył starszą kobietę w udo. Całe zajście telefonem nagrał jej syn Patryk. Prawie rok od tego zdarzenia pani Anna skierowała do słupeckiego sądu prywatny akt oskarżenia, domagają się uznania Damiana M. za winnego naruszenia jej nietykalności cielesnej. Najpierw sprawę skierowano na posiedzenie pojednawcze, na które oskarżony nie przyszedł. Konieczna była zatem rozprawa. Ta odbyła się w poprzednim tygodniu, tym razem z udziałem zarówno Anny Pendel, jak i Damiana M. Przed przesłuchaniami sędzia zaproponowała, by strony spróbowały się pojednać. – Nie mam z tym (pojednaniem – przyp. red.) problemu – zadeklarował Damian M., przyznając, że od dawna między nim a panią Anną jest spokój, nie ma żadnych konfliktów. Jego stanowisko zdziwiło zarówno panią Annę, jak i jej pełnomocnika. Mecenas zgodził się na umorzenie sprawy, ale pod warunkiem wpłaty przez oskarżonego „chociaż symbolicznego” zadośćuczynienia. Jego wysokość wyznaczył na tysiąc złotych. – Nie ma żadnego problemu – Damian M. od razu przystał na propozycję. Sędzia zapytała, czy ma przy sobie taką kwotę, żeby od razu przekazać oskarżycielce. Tysiąca złotych nie miał, ale posiadał równowartość tej kwoty w euro. Szybko przeliczył według aktualnego kursu i po chwili wręczył Annie Pendel 220 euro. Strony zgodnie stwierdziły, że doszło do pojednania, a to stało się podstawą do umorzenia sprawy.
Wcześniej, w innym procesie Damian M. odpowiadał za zniszczenie bramy Pendlów, do którego doszło również podczas zamieszek z sierpnia 2020 r. Dostał za to grzywnę i obowiązek pokrycia kosztów naprawy bramy, łącznie wyszło kilkaset złotych.





















Czyli jak mam przy sobie 1000 zł mogę iść i sobie kopać kobiety ? Co ta „kasta” odpierdziela !!!
Czytaj ze zrozumieniem, to nie boli!