– Jestem oburzony tymi wezwaniami. Gmina powinna zrozumieć, że chłop ma pieniądze wtedy jak sprzeda z pola – mówi Radosław Wawrzyniak.
Do redakcji zgłosił się mieszkaniec gminy Lądek Radosław Wawrzyniak, który jest oburzony na postępowanie urzędu gminy.
Rolnik przyznaje sam, że nie zapłacił 2 rat podatku, ale jak mówi nigdy nie było tak, aby gmina przysyłała komornika. Dodaje, że chłop płaci wtedy kiedy ma pieniądze, czyli wtedy kiedy sprzeda to co wyhoduje lub urośnie na polu. – Kukurydza dopiero zeszła z pola. Ja rozumiem, że gmina ma wydatki, ale niech też zrozumie tych, którzy je płacą. A teraz rolnicy płaczą i płacą, zamykają hodowle. Czy ktoś zdaje sobie sprawę o ile podrożały nawozy, opryski i paliwo? Dostałem dwa upomnienia, ale czekałem kiedy kukurydza zejdzie mi z pola. Za żadnego wójta wcześniej tak nie było- mówi rolnik.
Więcej w gazecie




















No cóż, chyba dwa wezwania powinny wystarczyć? Wójt też jest kontrolowany za egzekwowanie podatków.
Jak nie płacą to czego oczekują ?
Ktoś gościa popiera? Gościu, nie płacisz to czego się spodziewasz? Jak nie zapłacisz za telefon, telewizję to chyba jest tak samo, co?
Ja jestem oburzona że wołają na mnie raty kredytu.
Byłam na wczasach i teraz nie mam kasy.
..czy to tak trudno zrozumieć…