• O nas
  • Regulamin
  • Kontakt
wtorek, 13 stycznia 2026 03:04
slupca.pl
dodaj ogłoszenie drobne
  • Strona główna
  • Ogłoszenia drobne
    • Przeglądaj ogłoszenia
    • Dodaj ogłoszenie
  • Reklama
    • Tygodnik Kurier Słupecki
    • Portal slupca.pl
    • Logo do pobrania
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
  • Logowanie
  • Zarejestruj
  • Strona główna
  • Ogłoszenia drobne
    • Przeglądaj ogłoszenia
    • Dodaj ogłoszenie
  • Reklama
    • Tygodnik Kurier Słupecki
    • Portal slupca.pl
    • Logo do pobrania
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
slupca.pl
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Home Wokół nas

Byłeś jedyny i niepowtarzalny

przez Dorota Rosadowska
2025-02-26
w Wokół nas
0 0
A A
0
Byłeś jedyny i niepowtarzalny
2.7k
OBEJ.
Udostępnij na FacebookuUdostępnij na Twitterze

 

Kilka dni temu w wieku 84 lat odszedł Jan Herian, urodzony na Syberii słynny miejscowy akordeonista, nauczyciel gry na akordeonie, wieloletni instruktor MGOK, spod którego skrzydeł wyfrunęło wielu akordeonistów. Członek Klubu Seniora, słuchacz Zagórowskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku.  Jedyny, niepowtarzalny, nietuzinkowy…

Urodziny 8 sierpnia 1940 roku, jako syn Anny i Walentego –  pochodzili z Wielmoży. Po ślubie wyjechali do miejscowości Kulawa (woj. lwowskie), mieli tam gospodarstwo. Żyło im się dobrze. Na początku 1940 roku ludzi zaczęto wywozić na Syberię. Najpierw inteligencję, potem większych gospodarzy.

Za deportacje Polaków Sowieci wzięli się metodycznie, bez pośpiechu. Wywieziono ich w głąb Syberii. Po miesiącu męczącej jazdy w trudnych warunkach pociągiem, czekały przybyłych jeszcze dwa tygodnie jazdy na saniach. Rodzice pana Jana znaleźli się tam z wieloma innymi. Trafili do wsi Prystwangarz. Każdy otrzymał „przydział” budowy własnego drewnianego baraku. Warunki, w jakich przyszło im mieszkać były bardzo prymitywne. Latem doskwierał im upał, zimą natomiast 50-stopniowy mróz.  Rodzina przemieszczała się z jednej miejscowości do drugiej, szukając lepszych warunków, lecz wszędzie było tak samo. Wszędzie brakowało chleba. Była straszna bieda. Zamieszkali w wiosce o nazwie Jenisejsk. Potem urodziła się jeszcze Stanisława. Po jakimś czasie rodzina przeprowadziła się do Zielonej Góry, a stamtąd do Stanisławowa. Tutaj otrzymali gospodarstwo w zamian za tamto utracone we Lwowie.

Później na świat przyszły kolejne dzieci Anny i Walentego – Zenon, Józef i Kazimierz. Pan Jan, choć był jeszcze dzieckiem, chętnie pomagał rodzicom w gospodarstwie. Już jako sześciolatek wykazywał zainteresowanie muzyką.

– Czasy były coraz lepsze. Przy każdym, nawet najmniejszym zajęciu, wszędzie słyszałem muzykę. Słyszałem dźwięk grabi, wideł. Każdy muzyk wie, o czym mówię. Swój pierwszy instrument muzyczny wykonałem z… drutu. Ojciec z braćmi zawsze się ze mnie śmiali, że albo gram albo chodzę na ryby. Potem rozwijałem się muzycznie. Chodziłem na prywatne lekcje gry na akordeonie do Jana Jasińskiego. Ze Stanisławowa do Trąbczyna na rowerze pokonując cztery kilometry prowadziłem harmonię, po którą mój ojciec pojechał aż do Białegostoku. Akordeon traktowałem jak mój największy skarb. Choć czasem od nadmiaru pracy w gospodarstwie krew ze spracowanych rąk spływała po akordeonie, grałem nadal, w każdej wolnej chwili – wspominał nam podczas wywiadu („O przeżyciach z Syberii, pasji i muzyce”) w 2011 roku.

Wiele lat temu powstał Związek Sybiraków, który pomaga wszystkim osobom zesłanym na Wschód. Koniński oddział tego związku zarejestrował do roku 1999 prawie 250 osób uznanych za represjonowane. 26 października 2005 roku pan Jan przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego został odznaczony Krzyżem Zesłańców Sybiru. To wyraz narodowej pamięci o obywatelach polskich deportowanych na Syberię w latach 1939 – 1956.

Jana w latach młodości powołano do wojska do Szczecina. Został wcielony do 33 Batalionu Łączności Ludowego Wojska Polskiego. Tam należał do klubu, w którym także grał. Po dwóch latach służby wrócił do rodzinnego Stanisławowa. Tutaj niemal od razu zawiązał zespół muzyczny o nazwie „Melodia” z zagórowskimi grajkami. Z biegiem lat powstawały kolejne muzyczne zespoły. Kilka lat grał z uzdolnionym muzycznie bratem Zenonem.

W rodzinnych stronach poznał swoją żonę Elżbietę.  Pracował w Spółdzielni Wielobranżowej w Zagórowie jako ślusarz maszynowy, a z czasem otrzymywał awanse zawodowe na brygadiera, a później kontrolera. Wraz z żoną Elżbietą prowadził również małe gospodarstwo rolne. Ma piątkę dzieci – Pawła, Anię, Renatę, Romana, oraz Alicję. Zawsze byli zgodnym i wspierającym się małżeństwem.

Na początku lat 80. z powodu natłoku obowiązków rzucił granie na zabawach i weselach. Ale już wówczas miał swoich uczniów, których szkolił z wielką pasją. W lutym 1993 roku zaczął uczyć w zagórowskim domu kultury. Tam założył pierwszy zespół muzyczny – „Rytm”, w którym grała młodzież. Następnie uczył dzieci w Michalinowie. Później w 1998 roku założył zespół akordeonistów w Szetlewku, a od 2005 roku uczy gry na akordeonie grupę w Kopojnie. W latach 1993-1998 prowadził terapię muzyką w DPS-ie. Wielu z dawnych uczniów Jana Hariana z zawodu jest muzykami. M.in.  pochodzący ze Słupcy Marek Podemski, który w późniejszych latach ukończył studia muzyczne i obecnie jest organistą i nauczycielem w Warszawie.

Wielu z jego uczniów zdobywało nagrody na znanych konkursach. Grzegorz Pakulski na Festiwalu Zespołów Amatorskich zdobył pierwszą nagrodę. Przemysław Zieliński na tym samym festiwalu zajął drugie miejsc. O twórczości muzycznej Jana Heriana napisano nawet  pracę magisterską.

W ostatnim czasie niebywałe szczęście mieli młodzi muzycy Wiktor Bąk i Maciej Król, którzy mogli pod okiem Mistrza poznawać tajniki akordeonu i uczyć się grać m.in. słynne „Jankowe” poleczki. Gdziekolwiek występowali, pojawiała się godność ich nauczyciela, a Jan stał dumny i kibicował uczniom.

–  Jana poznałem 10 lat temu, gdy zacząłem pracować w MGOK. Miałem niebywały przywilej zwracania się do Niego po imieniu. Polubiliśmy się bardzo. Wtenczas reaktywowaliśmy z seniorami Klub Seniora, a rok później zakładaliśmy Zagórowski Uniwersytet Trzeciego Wieku. Jan przyjeżdżał na spotkania i zebrania z żoną Elżbietą oraz oczywiście nieodłącznym akordeonem.  Zaszczytem dla mnie była pomoc w noszeniu tego instrumentu. Zawsze uśmiechnięty, jowialny, z błyskiem w oczach, kulturą dżentelmena i humorem. Trochę z twarzy przypominał Bohumila Hrabala. Żona była w Niego wpatrzona jak w obrazek i dumna. Słuchacze, a zwłaszcza seniorzy, bardzo Go kochali. Jego obecność była gwarantem, że impreza się uda. Gdy nie było Jana, kogoś brakowało, czegoś brakowało. Jan roztaczał dobrą aurę. Z filuternym uśmiechem wygrywał dynamicznie utwory, ale w ostatnim czasie mówił, że już palce nie są takie jak kiedyś. Zapraszaliśmy Go jako gościa i mówiliśmy, że nie musi grać. On jednak nie wyobrażał sobie być na spotkaniu i nie grać. To była jego misja. A jak pojawili się koledzy z dawnych zabaw i wesel, Janowi jeszcze bardziej błyszczały oczy, a akordeon jakby żwawiej wydawał dźwięki. Gdy zmarła Pani Ela, Jana kondycja się nieco pogorszyła. Poczuł się samotny, bardziej się zamyślał. Odwiedzał MGOK. Dużo rozmawialiśmy. Wspominał często ukochaną żonę, dzieciństwo na Syberii i pracę w zagranicznych winnicach. Nie tracił jednak ducha i zawsze opowiedział dowcip lub coś śmiesznego. Jak  pytałem, co porabia wieczorami. -Mam rozłożone nuty, utwory i gram-odpowiadał.           Dobroduszność, skromność i otwartość Jana udzielała się rozmówcy. Jan był osobowością. To się przydawało w sytuacjach problemowych. Złapała mnie ostatnio policja. Wiesz, jechałem i nawet nie wiedziałem, że przekroczyłem dozwoloną prędkość. Jak powiedziałem, że nazywam się Herian, policjant się uśmiechnął, zapytał, czy nadal gram i czy Krzysiu Herian ze Słupcy jest moją rodziną. Odparłem dwa razy, że tak i zaprosiłem policjantów do domu na koncert. Uśmiechnęli się i mi się upiekło-opowiadał. Ale gdy wracałem od córki, to już mi się nie upiekło, bo radar zrobił mi zdjęcie, które przysłali pocztą. Muszę uważać-śmiał się piskliwie i kiwał głową. Podczas Jubileuszu 50-lecia MGOK Jan świętował 80. urodziny. Burmistrz Roman Kulterman wręczył Mu kwiaty i cała sala zaśpiewała „Sto lat”. To był wzruszający moment, bo śpiewający nie śpiewali, bo tak wypada, śpiewali z sercem i miłością, ponieważ kochali  Jana i darzyli Go dużą sympatią i szacunkiem. Odwiedziłem Jana przed Bożym Narodzeniem. Nie było po Nim widać choroby, dobrze wyglądał, choć córka mówiła o czekających Jana badaniach. Przekazałem Mu pozdrowienia od seniorów, powiedziałem, że tęsknimy i niech wraca do zdrowia. Ucieszył się z mojej wizyty i spotkania. Wyściskaliśmy się. Podczas powrotu do domu pomyślałem, że mam szczęście, że znam Jana. Mogę od Niego czerpać dobrą energię i apetyt na życie. Kontakt z Nim mnie zawsze wzbogaca. Jan to człowiek z innej epoki. Wrażliwy, rodzinny, myślący o innych (na lekcje do ucznia Wiktora dojeżdżał autem), szarmancko odnoszący się do kobiet, szanujący każdego człowieka i lubiący życie. W obecnym świecie taka postawa jest rzadkością. Janku, Mistrzu, będę o Tobie pamiętać! Dziękuję Ci bardzo za edukację muzyczną, rozwój lokalnej kultury, Klubu Seniora i naszą relację – tak zmarłego wspomina dyrektor Miejsko – Gminnego Ośrodka Kultury w Zagórowie Łukasz Parus.

– Byłem małym chłopcem, głowę ledwo widać nad akordeonem, a obok ON – mistrz Jan Herian – człowiek o anielskiej cierpliwości, gołębim sercu, wielobarwnym poczuciu humoru. Jedyny człowiek, który sprawiał, że matematyka dla mnie miała sens, bo służyła do podziału nut… To on wykształcił w moim mózgu neurony odpowiedzialne za koordynowanie wszystkich czynności, które niezbędne są by czytana nuta uruchamiała palce na właściwych klawiszach… Pierwsze nuty, pierwsze dźwięki, pierwsze gamy i pasaże, pomimo krótkich paluszków… potem pierwsze walce i poleczki… a za plecami oddech Mistrza i szepty: esta.. esta.. esta… Do dziś w każdym dżwięku, który gram, jest On – bo człowiek, który cię czegoś nauczy, pozostaje w tobie wraz tą umiejętnością… jest częścią ciebie… i staje się NIEŚMIERTELNY! Wiem Mistrzu Janie, że ŻYJESZ! We mnie, w moich braciach i setkach innych uczniów, którzy mieli zaszczyt, u twego boku, wydobywać z akordeonu swoje pierwsze fałsze… a potem tworzyli duety, kwartety i zespoły akordeonowe…Dla mnie na zawsze JESTEŚ! – wspominał uczeń Norbert Kościelniak.

– Żegnaj dziadku, jedyny w swoim rodzaju, będę Ciebie pamiętał przez kolorowe lata 90 kiedy zawsze rano startowaliśmy na rybki, po lata 2000 i dalej, kiedy woziłeś mnie nie raz na dyskoteki. Niezliczona ilość kilometrów, którą razem pokonaliśmy twoimi samochodami. Dziś stoisz już bankowo obok babci i razem spoglądacie na nas z góry,  a ty dumnie grasz melodie na swym ukochanym akordeonie, ale za sobą masz zastępy chórów anielskich które śpiewają Twoje ulubione melodie. Żegnaj najukochańszy dziadku – tymi słowami żegnał Go wnuk Mateusz.

Od kilku miesięcy słabł. Choroba była okrutna i nieustępliwa, ale do ostatnich chwil walczył. Chwile ostatniej ogromnej radości towarzyszyły mu, kiedy dokładnie w Dzień Dziadka na świat przyszła jego prawnuczka – Melania. Wszyscy wierzą, że ta data była nieprzypadkowa.

Zmarł 13 lutego. Spoczął na cmentarzu parafialnym w Zagórowie.  Rodzinie zmarłego składamy wyrazy współczucia.

REKLAMA
REKLAMA

Zobacz także

Sylwia i Adam. Wszystkiego najlepszego!
Wokół nas

Sylwia i Adam. Wszystkiego najlepszego!

2026-01-12
665
Młodzież z Ekonomika na praktykach w Hiszpanii
Szkoła

Młodzież z Ekonomika na praktykach w Hiszpanii

2026-01-12
285

Czarni wrócili do treningów

przez bazyl
2026-01-12
0
43
Czarni wrócili do treningów

Seniorzy wracają do pracy! - informują Czarni Ostrowite. Drużyna seniorów wznowiła treningi i oficjalnie rozpoczęła przygotowania do rundy wiosennej. Za nami...

Więcej...Details

Pożar w Skarboszewie. Zapalił się samochód

przez slupca.pl
2026-01-12
0
508
Automatycznie zapisany szkic

Dziś przed godz. 16 strażacy dostali zgłoszenie o pożarze w Skarboszewie. Zapalił się samochód znajdujący się na jednej z posesji...

Więcej...Details

Ostrzegali przed nim na Spotted Słupca. Znamy ustalenia policji

przez slupca.pl
2026-01-12
0
3.1k

Na facebooku, na profilu Spotted Słupca pojawiła się informacja na temat podejrzanie zachowującego się mężczyzny. Policja rozwiązała już tę sprawę....

Więcej...Details

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ogłoszenia promowane > dodaj <

sprzedam węgiel

przez Dorota Rosadowska
2026-01-08
0
0

Monitoring sprzedaż – montaż

Monitoring sprzedaż – montaż

przez Dorota Rosadowska
2026-01-07
0
0

REKLAMA

Kurier Słupecki

kurier słupecki
REKLAMA

Komentarze

  • Animals - Fundacja nagłośniła sprawę z gminy Strzałkowo. Tak zareagował urząd
  • Autostopowicz - Niepotrzebny przystanek? „Nikt z tego nie korzysta”
  • Anonim - Niepotrzebny przystanek? „Nikt z tego nie korzysta”
  • Obiektywny - Złote Strzałki podzieliły radnych. Wyniki głosowania zaskakują
  • Anonim - Złote Strzałki podzieliły radnych. Wyniki głosowania zaskakują
  • Woj.Sz. - Złote Strzałki podzieliły radnych. Wyniki głosowania zaskakują
  • axc - Złote Strzałki podzieliły radnych. Wyniki głosowania zaskakują
  • Subiektywny - Złote Strzałki podzieliły radnych. Wyniki głosowania zaskakują
  • okoliczny mieszkaniec - „Las znów został zamieniony w wysypisko”
  • nico - Złote Strzałki podzieliły radnych. Wyniki głosowania zaskakują
REKLAMA
Następny
Zagórowskie Złote Gody

Zagórowskie Złote Gody

  • Strona główna
  • Ogłoszenia drobne
    • Przeglądaj ogłoszenia
    • Dodaj ogłoszenie
  • Reklama
    • Tygodnik Kurier Słupecki
    • Portal slupca.pl
    • Logo do pobrania
  • O nas
  • Regulamin
  • Kontakt

© 2021 Graffi Studio Kurier Słupecki

Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
  • O nas
  • Regulamin
  • Kontakt
  • Logowanie
  • Zarejestruj

© 2021 Graffi Studio Kurier Słupecki

Witaj!

Zaloguj się do swojego konta

Zapomniałeś hasła? Zarejestruj

Utwórz nowe konto!

Uzupełnij formularz, aby się zarejestrować

Wszystkie pola wymagane Zaloguj

Odzyskaj hasło

Proszę podać nazwę użytkownika lub email, aby odzyskać hasło.

Zaloguj
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
  • O nas
  • Regulamin
  • Kontakt
  • Logowanie
  • Zarejestruj

© 2021 Graffi Studio Kurier Słupecki