Już w najbliższą niedzielę Zagórów świętować będzie wielkie wydarzenie. To jubileuszowy koncert 123-lecia tutejszej orkiestry dętej, czyli koncert 100 lat+ vat. O początkach swojej pracy, sukcesach, ale i początkach z muzyką opowiada kapelmistrz Robert Żurański.
123 lata to szmat czasu… czy dysponujecie danymi, ilu przez ponad wiek przewinęło się orkiestrantów, ilu kapelmistrzów? W jakim przedziale wiekowym są jej członkowie?
Tak, 123 lata to szmat czasu, przez ten okres w zagórowskiej orkiestrze grało wielu muzyków. Niestety nie posiadamy takich danych, ale dysponujemy obszerną bazą fotografii, począwszy od 1900 roku, na których znajdują się orkiestranci. Posiadamy natomiast poczet kapelmistrzów. Pierwszym kapelmistrzem zagórowskiej orkiestry był Jan Malinowski. Po zakończeniu wojny orkiestrę reaktywują druhowie Lisowski i Winnicki. Kapelmistrzem w latach 30-tych zostaje Jan Jasiński. Po II wojnie orkiestrę prowadzi Leonard Gołębiowski. W 1947 r. kapelmistrzem zostaje Stefan Rakoczy, następnie kolejno Roman Matuszewski, Eugeniusz Jasiński, Henryk Burda, Grzegorz Piotrowski, Andrzej Grzeszczak i Wojciech Grzeszczak. W 2011 r. kapelmistrzem został Robert Żurański, a po nim w latach 2012-2018 r. kapelmistrzem był Marcin Skuratowicz, brat Roberta. W 2018 r. pierwszą Panią Kapelmistrz w historii orkiestry została Izabella Graczyk. W 2019 roku Kapelmistrzem Orkiestry po raz drugi zostaje Robert Żurański i prowadzi orkiestrę, aż po dziś. Najmłodszy członek orkiestry ma 7 lat. Muzycy zagórowskiej orkiestry to głównie młodzież szkolna, ponadpodstawowa, studenci, ale także dorośli, którzy są w orkiestrze od kilkunastu lat.
Największe sukcesy orkiestry, którymi możecie się pochwalić to….
Sukcesów było wiele, ale warto wyróżnić następujące: Pierwsza nagroda, czyli rok 1930 r. orkiestra zajmuje I miejsce w Konkursie Patriotycznym. W 1959 r. kapelmistrzem zostaje Eugeniusz Jasiński, syn Jana. Syn dorównuje ojcu talentem muzycznym. Naukę muzyczną pobierał u ojca i w Łodzi. Został uhonorowany wieloma nagrodami i medalami, m.in. Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. 1971 -I miejsce na Wojewódzkim Konkursie Orkiestr Strażackich i V miejsce na Ogólnopolskim Festiwalu w Pułtusku. 1977 -II miejsce na Przeglądzie Orkiestr w Łodzi (zagórowska orkiestra jest jedną z 10 najlepszych orkiestr w Polsce). 1977 -IV miejsce na IV Ogólnopolskim Festiwalu Orkiestr Dętych OSP w Koszalinie. 1979 -nagroda Zarządu Głównego Polskiego Związku Chórów i Orkiestr na V Ogólnopolskim Festiwalu Orkiestr Dętych OSP w Koszalinie. Nagroda dla najmłodszego uczestnika festiwalu Marka Burdy, wówczas 10-letniego. 1980 -II miejsce na Międzywojewódzkim Przeglądzie Orkiestr Dętych w Ciechocinku. 1980 – orkiestra zagórowska otrzymała od Zarządu Głównego Polskiego Związku Chórów i Orkiestr Odznakę Honorową Złotą z laurem. W czerwcu 2015 orkiestra wzięła udział w 25. Amatorskim Przeglądzie Orkiestr Dętych „O kleczewską wieżę” w Kleczewie. Zajęła III miejsce, a kapelmistrz otrzymał tytuł najlepszego kapelmistrza.
Od kiedy pełni Pan tę zaszczytną rolę w orkiestrze i jak Pan z perspektywy czasu widzi siebie w tej roli? Czy nie było poczucia, że mierzy się Pan przecież z ponad stuletnią legendą?
Zacząłbym od tego, że z Zagórowem muzycznie jestem związany już 20 lat. We wrześniu minęło 20 lat od kiedy zacząłem pracować w Społecznym Ognisku Muzycznym w Koninie filia w Zagórowie. Zajęcia odbywały się MGOK. Miałem okazję pracować tutaj z naprawdę utalentowaną młodzieżą, chcącą się rozwijać. Nie będę wymieniał wszystkich, ale wspomnę o tych szczególnie utalentowanych są to: Kinga Waszak która zaczynała na keyboardzie i pianinie, później dalszą karierę muzyczną poświęciła grze na flecie poprzecznym a obecnie jest absolwentką Akademii Muzycznej w Bydgoszczy. Drugą osobą jest Dawid Słowiński, który uczył się u mnie na trąbce i choć finalnie nie skorzystał ze swego talentu, żeby robić karierę muzyczną to muszę i chcę go uznać za jednego z najwybitniejszych moich wychowanków. Z czasem będąc nauczycielem w Ognisku Muzycznym stopniowo poznawałem naszą zagórowską orkiestrę. Zaczęły się warsztaty, wyjazdy, zajęcia i tak to jakoś poszło w tym kierunku, że zostałem szefem tego wyjątkowego zespołu. Kapelmistrzem zostałem w 2011 roku i prowadziłem orkiestrę do lata 2012, kiedy to zastąpił mnie brat Marcin Skuratowicz. Następnie batutę przejąłem po Kapelmistrz Izabelli Graczyk w 2019 i prowadzę orkiestrę, aż po dziś. 123 lata orkiestry to już jest prawdziwa legenda. Legendą są jej założyciele, którzy w naprawdę trudnych i ciężkich czasach zaczęli tworzyć coś tak wspaniałego. W czasach, kiedy potrzeby społeczne były dużo większe niż dzisiaj. W czasach, kiedy pieniądze można było przeznaczyć na budowę dróg czy innej infrastruktury. Jednak ludzie o dużej wrażliwości postawili na coś ponadczasowego. Na kulturę, na muzykę. Jestem naprawdę pod wielkim wrażeniem, że w tamtych czasach żyli ludzie, którzy wiedzieli jak ważna jest sztuka. Czy mierzę się z legendą orkiestry i jej dowodzącymi? Nigdy w ten sposób na to się nie zapatrywałem. Raczej jestem dumny z tego, że pracuję właśnie z tą orkiestrą i ludźmi, którzy w niej grają i ją tworzą. Mierzę się z teraźniejszością. Z konkurencją jaką jest Internet i inne media, które odciągają ludzi od rzeczywistości, młodzież od muzyki, edukacji, orkiestry.
Nietrudno domyśleć się, że muzyka w Pana życiu odgrywa niesłychanie ważną rolę i ma ogromną wartość. Jaka to jest wartość? Jakby Pan ją zdefiniował?
Nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Muzyka zawsze była w moim życiu. Muzyka dla mnie jest jak tlen niezbędny do życia. Muzyka będzie ze mną do samego końce. Od muzyki nie ma emerytury. To jest być albo nie być. Tak zwyczajnie i po prostu.
A tak naprawdę to co pchnęło Pana do bycia kapelmistrzem?
A może był to jakiś konkretny powód? Pierwszy kontakt z muzyką zawdzięczam mojemu świętej pamięci Tacie, o którym mogę powiedzieć, że jeśli ktoś ma w sercu muzykę, to On miał serce z muzyki. I tak to się zaczęło. Pierwsza była trąbka, potem saksofon, następnie puzon i klarnet. W wieku 13 lat zacząłem grać w orkiestrze strażackiej. Później muzyczna lokomotywa się rozpędziła. Szkoła muzyczna II stopnia w Kutnie. W tym okresie grałem w kilku orkiestrach na raz. Później studia i Orkiestra Dęta Kopalni Konin. To właśnie tam poznałem st. chor. szt. Mirosława Chilmanowicza, tamburmajora Orkiestry Reprezentacyjnej Wojska Polskiego, u którego zdobywałem podstawy pracy z buławą. Warsztat dyrygencki szlifowałem pod okiem majora Adama Czajkowskiego, który w tamtym czasie był dowódcą Orkiestry Reprezentacyjnej Wojska Polskiego (obecnie płk dyrektor i dyrygent Orkiestry Koncertowej Reprezentacyjnego Zespołu Artystycznego Wojska Polskiego w Warszawie). Później wyjazdy do Nowego Sącza, a tam warsztaty z kpt. Stefanem Żukiem, ppłk dr hab. Stanisławem Strączkiem oraz kompozytorem i aranżerem Franciszkiem Suwałą. I tak kształtował się mój warsztat, nie myśląc jako młody człowiek o tym, by już zająć się prowadzeniem jakiejkolwiek orkiestry. W 2006 roku mój serdeczny przyjaciel św. pamięci Tadeusz Grarzanka, który bardzo poważnie zachorował zadzwonił do mnie z prośbą czy bym Go na kilka miesięcy nie zastąpił w szkole górniczej i poprowadził tamtejszą orkiestrę. Niestety Tadeusz ze względu na chorobę nie mógł już wrócić do swojej orkiestry i dyrektor szkoły Pan Janusz Kamiński zaufał mi jeszcze wtedy młodemu człowiekowi. W między czasie rozpoczęła się moja współpraca z orkiestrą dętą w Kramsku, której kapelmistrzem jest Przemysław Domagalski. W kramskim domu kultury jako instruktor szkolę nowych muzyków do orkiestry. Prowadzę zespół folkowy Dzieci Kujaw, które wystąpiły również w Zagórowie na dożynkach powiatowych. Jestem również opiekunem artystycznym Kramskiej Kapeli Podwórkowej. 10 lat prowadziłem orkiestrę dętą w Kleczewie. A teraz. Teraz walczę na różnych płaszczyznach o 123-letnią Orkiestrę Reprezentacyjną Miasta Zagórów. Nawiasem mówiąc orkiestry to moje życie i pasja
Wróćmy do samej orkiestry. Przygotowania do jubileuszu idą pełna parą. Jak określiłby Pan aktualny repertuar? Czy macie tzw. „utwory nieśmiertelne”, które po prostu Was identyfikują?
Para z gwizdek idzie już prawie pół roku, żeby porządnie przygotować repertuar. Repertuar jaki zaprezentujemy na naszym jubileuszu jest różnorodny. Od muzyki marszowej poprzez popularne utwory z towarzyszeniem wokalnym niezastąpionej Dominiki Jackowskiej, żony naszego perkusisty Pawła, poprzez utwory o charakterze jazzowym. Będą również piosenki biesiadne, które wykonamy z naszą gwiazdą Panem Krzysztofem Respondkiem, człowiekiem bardzo otwartym na współpracę z orkiestrą dętą. Dzisiejszy repertuar orkiestr dętych bardzo się zmienił na przestrzeni 20 ostatnich lat. Dostęp do nut różnych kompozytorów przyczynił się bardzo do rozwoju muzycznego orkiestr dętych, które często swoim brzmieniem zbliżają się do zawodowych big bandów. Nie odczuwam żebyśmy mieli jakieś „nieśmiertelniki” w naszym repertuarze, ponieważ staramy się go wymieniać, aby podnosić nasz poziom. Chociaż jest jedna szczególna pieśń, ukochana przez naszą trębaczkę Małgorzatę Górniak „Boże coś Polskę”, którą musimy zagrać na każdej mszy.
Po dość długim czasie pracy z Orkiestrą, siłą rzeczy poznał Pan upodobania publiczności. Jak Pan myśli, jakie one są?
Trudno mi powiedzieć jakie są upodobania muzyczne publiczności i pewnie trudno byłoby każdemu dogodzić. Dlatego staramy się mieć różnorodny repertuar od utworów popowych po muzykę poważną tak żeby każdy znalazł coś dla siebie. Myślę, że dla słuchacza jest ważne, że jest to muzyka grana na żywo i w dodatku przez tak dużą grupę muzyków.
Czy są jakieś konkretne cele, które chciałby Pan osiągnąć, jako kapelmistrz?
Cel jest jeden – Orkiestra Reprezentacyjna Miasta Zagórów i jej przyszłość. Przede wszystkim budowanie składu osobowego orkiestry. Rozwój muzyczny zespołu. Mundury, których nie mamy. Wreszcie lokum dla orkiestry, żeby wszyscy czuli się swobodnie i komfortowo. Warsztaty wyjazdowe, czyli rekreacja, integracja połączona z solidną pracą nad nowym repertuarem. I jeszcze wiele innych rzeczy. Może jeszcze nagranie pierwszej płyty i wydanie publikacji o losach naszej orkiestry.
DR.






















Szkoda, że ciągle grają to samo i nie startują w żadnych konkursach