Ponad 300 osób jest zainteresowanych wymianą balkonu w swoim mieszkaniu. Taką możliwość daje Spółdzielnia Mieszkaniowa w Słupcy. Jej prezes podkreśla, że to ostatni dzwonek by się tym zająć, bo ich stan techniczny stwarza zagrożenie.
Spółdzielnia unieważniła kolejny ogłoszony przetarg, który miał wyłonić dostawcę i wykonawcę balkonów. – Musieliśmy go unieważnić, ponieważ jego rozstrzygnięcie byłoby negatywne dla naszych mieszkańców – podkreślał w rozmowie z nami prezes spółdzielni, Henryk Lewandowski. – Jest to decyzja bardzo ważna, która będzie rzutowała na funkcjonowanie tego osiedla przez wiele lat. Sądzę, że program budowy balkonów potrwa przynajmniej 10 lat. Dlatego musimy bardzo rozważnie podejmować decyzje. Nie są to nowe budynki i m.in. dlatego próbujemy te balkony wymienić, bo ich stan techniczny jest taki, że one zaczynają stwarzać zagrożenie. W tego typu budynkach w Polsce były już przypadki spadnięcia całości betonu ze zbrojenia z balkonu. Skutki tego, gdyby ktoś był pod spodem – byłyby tragiczne. Według oceny budowlańców – naprawy powierzchowne, czyli łatanie – niczego nie daje. Na dzień dzisiejszy zbrojenia w tych płytach balkonowych korodują i dochodzi do rozwarstwienia. Jedyną dobrą metodą – naszym zdaniem – jest wymiana balkonów o nowej konstrukcji, jako balkonów podwieszanych o konstrukcji stalowej. I przy okazji – trzeba mieć pełną świadomość – że wykonanie balkonu podwieszanego o małej powierzchni nie jest wcale znacząco tańsze od dobudowania balkonu o większej powierzchni. Dlatego my zaproponowaliśmy naszym mieszkańcom powiększenie powierzchni tych balkonów, czyli powiększenie powierzchni użytkowej mieszkania – co będzie jednocześnie powodowało wzrost wartości tych mieszkań podczas sprzedaży. Jeśli teraz się tym nie zajmiemy – będziemy musieli ograniczyć dostęp do balkonów dla mieszkańców – dodał Henryk Lewandowski.
Koszty wymiany balkonów poniosą mieszkańcy. Wymiana jednego obiektu wyniesie około 15 tysięcy złotych, jednak ostateczną odpowiedź na pytanie: „za ile?” da rozstrzygnięcie przetargowe. Kolejny przetarg władze Spółdzielni rozpiszą w ciągu kilku najbliższych dni. Szacują, że wykonanie balkonów nastąpi do połowy przyszłego roku. Poprzedzi to wykonanie dokumentacji projektowej oraz uzyskanie pozwolenia na budowę.






















Bravo kolejne pieniądze ludzi którzy płacą remontowej idą w błoto może zabrać się zA ten syf co jest wokół bloków i w piwnicach może czas na zmianę zarządu bo ten co jest przechodzi sam siebie ,kiedy teraz następne podwyzki
„Ja porównuję z tymi zasobami, którymi zarządzałem w poprzednim zakładzie pracy i widzę, że tu jest zdecydowanie drożej” – wypowiedź Lewandowskiego Henryka z 2016 r. w sprawie wysokości opłat w naszej Spółdzielni.
Drogo to dopiero będzie.
300 balkonów do wymiany po 15 000 zł każdy – daje to kwotę 4 500 000 zł (cztery i pół miliona złotych). Nie zapominajmy, że oprócz wymiany forsuje się nam dobudowanie balkonów do mieszkań, które balkonów jeszcze nie mają, więc koszty pójdą w kolejne miliony.
Jeżeli w jednym bloku jest do wymiany 40 balkonów, to daje nam to kwotę 600 000 zł. Przy obecnej stawce na fundusz remontowy 1,15 zł od metra kwadratowego mieszkania, rocznie na fundusz remontowy w jednym bloku wpływa plus minus 35 – 40 tysięcy złotych. O ile podniosą nam fundusz remontowy, żeby sfinansować te balkony? Przez co najmniej 10 lat będą nam podnosić drastycznie fundusz remontowy, żeby sfinansować wymianę małych balkoników na balkony długości 3,10 m i głębokości 1,40 m. To nie będą podwyżki rzędu 10-20 zł. Będzie drogo. W moim bloku w I etapie na być wymienionych 5 balkonów. Koszt – jakieś 65 000 zł. Przy obecnej stawce na fundusz remontowy, te 5 balkonów mieszkańcy całego bloku będą spłacać około dwa lata. W tej chwili blok ma 40 balkonów, więc ile lat drastycznych podwyżek na funduszu remontowym przed mieszkańcami bloku, żeby wymienić i spłacić kolejne 35 balkonów w tymże bloku?
Według prezesa wykonanie balkonu podwieszanego o małej powierzchni nie jest wcale znacząco tańsze od dobudowania balkonu o większej powierzchni. Dysponuje pan prezes jakimś kosztorysem czy przekonanie prezesa wynika z oszołomienia? Nie ma podstawy prawnej, żeby koszty powiększonej powierzchni balkonu wrzucać w fundusz remontowy, na który składają się też właściciele lokali, którzy balkonów mieć nie będą. Kiedy wystąpiłam do Rady Nadzorczej z zastrzeżeniami, że montaż panelu domofonowego przy drzwiach wejściowych na klatkę schodową powinien być finansowany z funduszu remontowego, bo klatka jest częścią nieruchomości wspólnej, to dostałam odpowiedź, że byłoby to niezgodne z zasadami współżycia społecznego względem osób, które za panel już zapłaciły. Gdzie się podziewają zasady współżycia społecznego w obliczu tego, że osoby niebędące beneficjentami powiększonych balkonów mają zapłacić ze swoich prywatnych pieniędzy wpłacanych na fundusz remontowy, za powiększony balkon sąsiada, czyli według tego co mówi prezes, za powiększenie powierzchni użytkowej mieszkania sąsiada – co będzie jednocześnie powodowało wzrost wartości tych mieszkań podczas sprzedaży. Dlaczego mam sponsorować sąsiadowi wzrost wartości mieszkania?
Nie rozumiem też dlaczego w ankietach zapytano właścicieli mieszkań czy wyrażają zgodę na wymianę balkonów. Z jednej strony prezes sądzi, że program budowy balkonów potrwa przynajmniej 10 lat, a z drugiej, że na dzień dzisiejszy zbrojenia w tych płytach balkonowych korodują i dochodzi do rozwarstwienia. Prezes podkreśla też, że to ostatni dzwonek by się zająć balkonami, bo ich stan techniczny stwarza zagrożenie. Proszę więc wyjaśnić jak to możliwe, że w obliczu zagrożenia proces wymiany balkonów ma trwać przynajmniej 10 lat? Jeżeli jest zagrożenie, to likwiduje się je niezwłocznie, czyli w kilka miesięcy, a nie przez co najmniej 10 lat. W obliczu zagrożenia nie pyta się mieszkańców o to, czy wyrażają zgodę na wymianę balkonów. Może więc stan balkonów nie jest tak tragiczny, żeby nie można było ich wyremontować tańszym kosztem. Może chodzi o to, że ktoś ma wizję, z którą przyjechał z Lidzbarka.
W spółdzielniach mieszkaniowych zastosowanie znajdują niektóre przepisy „Ustawy o własności lokali”. Ma pan prezes zgodę właścicieli z prawem odrębnej własności, na montaż balkonów o większej powierzchni niż dotychczasowe balkony?
Wymieni pan prezes jakieś miasto i nazwę spółdzielni, w której spadła całość betonu ze zbrojenia z balkonu?
Co to znaczy negatywne rozstrzygnięcie przetargu? Proszę podać konkretny powód?
Prezes pewnie nie pamięta, jaki był konkretny powód. Jedna z osób obecnych na ostatnim Walnym Zgromadzeniu zapytała prezesa o źródło finansowania inwestycji balkonowej. Najpierw nprezes powiedział, że fundusz remontowy i częściowo wpłaty mieszkańców rozłożone na 10 lat. Później zaś, jeszcze na Walnym Zgromadzeniu twierdził, że będzie „inne źródło” finansowania wymiany i dobudowania balkonów do mieszkań, które balkonów nie mają. Nie potrafił, a raczej nie chciał powiedzieć, jakie będzie to „inne źródło”. W pewnym momencie powiedział, że nie pamięta, a później, że będą to pieniądze Spółdzielni jako podmiotu prawnego. Panie prezesie, czyje są pieniądze Spółdzielni jako podmiotu prawnego, jeżeli nie członków Spółdzielni? Jeżeli wydatkuje się pieniądze Spółdzielni, to należy to robić zgodnie z prawem. Nie ma podstawy prawnej do sfinansowania wymiany balkonów na większe i dobudowania balkonów do mieszkań, które balkonów nie mają, z pieniędzy z funduszu remontowego. Proszę ze swojego uposażenia sfinansować właścicielom mieszkań powiększone balkony. Może pomyślałby pan, że niejednego rencistę czy emeryta może nie być stać na finansowanie sąsiadowi balkonu. Myśli pan, że renty czy emerytury są tak wysokie jak pańskie wynagrodzenie?
Balkony w złym stanie technicznym wymienia się OBLIGATORYJNIE bez pytania właścicieli mieszkań o zgodę. Skoro Zarząd podejmuje działania w oparciu o zgodę mieszkańców, to zwyczajnie w tej układance brakuje wszystkich klocków. Ostatni protokół z obrad Rady Nadzorczej zamieszczony na stronie internetowej Spółdzielni jest datowany na wrzesień 2020 r. Niezamieszczanie protokołów tłumaczą albo czasochłonnym procesem ich anonimizacji albo wdrażaniem się nowego pracownika. Tak naprawdę wszystko jest zaplanowane. Brak dokumentów na stronie Spółdzielni to brak wiedzy pośród mieszkańców odnośnie tego, jakie działania podejmuje Rada Nadzorcza i Zarząd. No i wymyślili sobie balkony wielkości 3,10 m na 1,40 m na rachunek wszystkich mieszkańców w danym bloku. Zastanowił się ktoś jakie przy takim rozmiarze balkonu będzie zaciemnienie mieszkań pod balkonem?
Ponad 300 chętnych na nowe balkony czy ponad 300 balkonów wymagających wymiany ze względu na zły stan techniczny stwarzający zagrożenie? Dostrzega ktoś niuans?
Balkony w złym stanie technicznym wymienia się OBLIGATORYJNIE, bez pytania właścicieli mieszkań o zgodę. Skoro Zarząd podejmuje działania w oparciu o zgodę mieszkańców, to w tej układance brakuje wszystkich klocków. Albo mają opinię osoby z uprawnieniami budowlanymi, że balkony się sypią i wtedy je wymieniają, albo szukają okazji, żeby zainteresowanym zafundować większe balkony i dlatego pytają o zgodę. Ostatni protokół z obrad Rady Nadzorczej zamieszczony na stronie internetowej Spółdzielni jest datowany na wrzesień 2020 r. Niezamieszczanie protokołów tłumaczą albo czasochłonnym procesem ich anonimizacji albo wdrażaniem się nowego pracownika. Tak naprawdę wszystko jest zaplanowane. Brak dokumentów na stronie Spółdzielni to brak wiedzy pośród mieszkańców odnośnie tego, jakie działania podejmuje Rada Nadzorcza i Zarząd. No i wymyślili sobie balkony wielkości 3,10 m na 1,40 m na rachunek wszystkich mieszkańców w danym bloku. Zastanowił się ktoś jakie przy takim rozmiarze balkonu będzie zaciemnienie mieszkań pod balkonem?
Skoro nowe balkony będą powodowały wzrost wartości mieszkań, to oczywiste jest, że koszty ich wymiany poniosą właściciele tych mieszkań a Spóldzielnia, jako zarządca tych mieszkań, w imieniu mieszkańców a więc właścicieli tych mieszkań, przeprowadzi procedurę ich wymiany, uściślając zajmie się przygotowaniem odpowiedniej dokumentacji technicznej, uzyskaniem pozwolenia na budowę i wyłonieniem w drodze przetargu wykonawcy na wymianę balkonów. To jest chyba proste jak przysłowiowy świński ogon. Nie wyobrażam sobie żebym finansował innemu właścicielowi mieszkania wymianę jego balkonu, która powiększy wartość jego mieszkania!!!
~mieszkańcu, mylisz się. Źródłem finansowania wymiany balkonów będzie fundusz remontowy, na który składają się wszyscy. Jak ktoś w danym bloku nie uzyska nowego dużego balkonu, to i tak się na niego złoży powiększając wartość mieszkania beneficjentów nowych dużych balkonów. Tak więc uruchom wyobraźnię, bo niewątpliwie w jakimś stopniu sfinansujesz sąsiadowi nowy duży balkon.
I z tym się zgadzam, wcale tego w swojej wypowiedzi nie kwestionuje, ja poprzez fundusz remontowy sfinansuję, bo po to został stworzony, komuś balkon a właściciel balkonu sfinansuje mi wymianę dachu na moim bloku bo cieknie!
~mieszkańcu, środki z funduszu remontowego mają określony odgórnymi przepisami katalog inwestycji, na które mogą być przeznaczone. O ile na remont dachu można przeznaczyć środki z funduszu remontowego, bo dach to część nieruchomości wspólnej, o tyle na powiększenie ludziom powierzchni balkonów czy dobudowanie balkonów do mieszkań, które balkonów nie mają, w żaden sposób środków z funduszu remontowego przeznaczyć nie wolno. Zorientuj się co wchodzi w część nieruchomości wspólnej, a dopiero potem przystąp do wypowiadania się.
Niestety nie będę z zacietrzewioną osobą polemizował ale przypomnę Ci, że to Ty podważyłeś moją wypowiedź i wskazywałeś, że cyt : „źródłem finansowania balkonów będzie fundusz remontowy”, w przeciwieństwie do mnie cyt: „Nie wyobrażam sobie żebym finansował innemu właścicielowi mieszkania wymianę jego balkonu……….”, oczywiście pisałem to w nawiązaniu do wcześniejszych innych wypowiedzi, które sugerowały źródło finansowania z funduszu remontowego. Tak więc spróbuj to zrozumieć a dopiero „pouczaj” innych.
~mieszkańcu
W nawiązaniu do wcześniejszych innych wypowiedzi, które sugerowały źródło finansowania z funduszu remontowego napisałeś, że nie wyobrażasz sobie żebyś finansował innemu właścicielowi mieszkania wymianę jego balkonu, a potem stwierdziłeś, że, cyt. „ja poprzez fundusz remontowy sfinansuję, bo po to został stworzony, komuś balkon a właściciel balkonu sfinansuje mi wymianę dachu na moim bloku bo cieknie!” . Tak więc… Nie ogarniasz tematu.
Dlaczego prezes milczy w temacie kalkulacji podwyżek stawek na fundusz remontowy w związku z planowaną wymianą balkonów na większe? Ile ubędzie nam z portfeli, żeby sąsiadom zafundować wzrost wartości ich mieszkań?
Czy wyobrażacie sobie,że ktoś zapłaci za mieszkanie na Kilińskiego 15 tyś więcej,bo ma ono nowy balkon?
Na 2022 r. przewidywano na wymianę 40 balkonów 520 tys. zł, podczas gdy na 2023 r. na wymianę tych samych 40 balkonów przewiduje się już 600 tys. zł. Ile będą nas kosztowały balkony w kolejnych latach?
Od kiedy balkony wyliczane są do powierzchni użytkowej mieszkania? Tak durne stwierdzenia odsłaniają słabość prezesa. No chyba, że przyjmiemy wersję optymistyczną, że prezesowi zaszkodził żar lejący się z nieba.