W latach 50. państwo zabrało ponad 30 hektarów kościelnej ziemi w Skarboszewie. Teraz proboszcz, w imieniu parafii, walczy w sądzie o jej zwrot.
Sprawa sięga roku 1950. Wówczas zaczęła obowiązywać ustawa o przejęciu przez państwo dóbr martwej ręki, poręczeniu proboszczom posiadania gospodarstw rolnych i utworzeniu Funduszu Kościelnego. Na mocy tych przepisów państwo przejęło kościelną ziemię w Skarboszewie. Zdaniem kościelnych władz, odbyło się to bezprawnie. Parafia powołuje się na zapisy tej samej ustawy, które mówią, że przejęciu nie podlegały kościelne nieruchomości ziemskie stanowiące gospodarstwa rolne proboszczów. Ustalono przy tym, że w województwie poznańskim takie gospodarstwo mogło stanowić maksymalnie 100 hektarów, więc państwo mogło przejąć tylko ziemię, która przekraczała tę objętość. – Tymczasem w przedmiotowej sprawie państwo przejęło nieruchomość o pow. 30,93 ha w sposób bezprawny, bez żadnej podstawy prawnej, bez protokołu przejęcia w czasach PRL i czynności proceduralnych niezbędnych do przeniesienia własności, nie zostawiając proboszczowi żadnego gospodarstwa – w jednym z pism do sądu twierdzi pełnomocnik parafii.
Sprawa do sądu trafiła ponad rok temu, po nieudanym próbach polubownego odzyskania ziemi. Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa, który obecnie w imieniu Skarbu Państwa zarządza spornymi gruntami, w korespondencji z parafią twierdził, że cały czas trwa wyjaśnianie sytuacji prawnej działek, dlatego – jak tłumaczył – nie mógł ich wydać. Teraz, już w sądzie KOWR przekonuje, że nie ma żadnych podstaw do przekazania gruntów parafii. Prawnik Ośrodka podkreśla, że nieruchomości zostały przejęte zgodnie z obowiązującymi wówczas przepisami. Zaznacza też, że na rozstrzyganie tego typu sporów jest już za późno, bo powinna się tym zająć Komisja Majątkowa, która od kilku lat już nie istnieje.
W sądowym sporze parafia ma jednak bardzo mocny argument. W księdze wieczystej cały czas figuruje bowiem jako właściciel spornych nieruchomości. Urzędnicy zarządzający gruntami w imieniu Skarbu Państwa kilka lat temu próbowali ten zapis zmienić, ale sąd ich wniosek oddalił.
Na korzyść parafii przemawia jeszcze jedna istotna okoliczność. Sporne grunty, po tym jak zostały odebrane parafii przeszły we władanie Państwowego Gospodarstwa Rolnego Paruszewo, a później, jedynie na podstawie zarządzenia dyrektora oddziału Agencji Własności Rolnych przeszły pod zarząd tej instytucji (obecnie przekształconej w Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa). Powołany do sprawy biegły twierdzi jednak, że zarządzenie dyrektora oddziału ówczesnej Agencji Własności Rolnych nie może być podstawą do przejęcia nieruchomości.
Czy parafii uda się odzyskać ziemię, przekonamy się już niebawem. Ogłoszenie wyroku w tej sprawie słupecki sąd zaplanował na 4 lutego.






















Watykan bierze wszystko.
Jeszcze im MAŁO !!!
Staw Skarboszewo….i setki parafii w Arch Gnieźnieńskiej które mają ziemię A dzierżawa zamiast na remonty kościołów jest zabierana przez kurie. Wstyd. I maja ludzie chodzić do kościoła. …nie tędy drogą prymasie i starcu ekonomię….to bezczelne złodziejstwo. ..wiecie o tym dobrze. …
najdoskonalsza legalnie dzialajaca mafija
Zabrano bezprawnie to należy oddać i nie dyskutować
A o wprowadzeniu funduszu kościelnego Państwo słyszeli? Jak księża zaczną płacić podatki , zus i inne zobowiązania , z których Państwo ich zwolniło w zamian za przejęcie części dóbr to wtedy należy oddać wszystko. A tak poza tym to proboszcz szykuje się na rolnika teraz?
Oddać Oczywista sprawa !!!!!