Od 1 marca wzrosną emerytury i renty. Jak co roku świadczenia objęte zostaną waloryzacją. W tym roku będzie to waloryzacja kwotowo – procentowa. Wzrosną także najniższe emerytury i renty.
Waloryzacja procentowa polega na pomnożeniu wysokości świadczenia przez wskaźnik waloryzacji. W tym roku wynosi on 102,86 proc., co oznacza, że świadczenia wzrosną o 2,86 proc. Jeżeli jednak w wyniku takiego działania otrzymamy kwotę podwyżki, która będzie niższa niż 70 zł. brutto, wówczas będziemy mieli do czynienia z waloryzacją kwotową. Oznacza to, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych podwyższy nam świadczenia tj. emeryturę, rentę z tytułu całkowitej niezdolności do pracy i rentę rodzinną, właśnie o taką kwotę, czyli 70 zł. brutto. Kwota gwarantowanej podwyżki dla osób pobierających rentę z tytułu częściowej niezdolności do pracy wynosić będzie 52,50 zł, a dla osób pobierających emeryturę częściową – 35 zł. brutto.
Z gwarantowanej kwoty waloryzacji skorzystać mogą tylko te osoby, które mają prawo do minimalnej emerytury, co oznacza, że muszą mieć staż ubezpieczeniowy równy 20 lat w przypadku kobiet i 25 lat w przypadku mężczyzn. Jeżeli osoba nie dysponuje takim stażem, nie może liczyć na gwarantowaną kwotę waloryzacji. W jej przypadku zostanie zastosowana waloryzacja procentowa.
Świadczenia waloryzowane są z urzędu, co oznacza, że klienci nie muszą w tym celu składać żadnych wniosków. Każdy emeryt i rencista otrzyma z ZUS-u decyzję z nową wysokością świadczenia po waloryzacji. Decyzje będą wysyłane pocztą. Zwaloryzowana kwota świadczenia zostanie wypłacona w marcu, w terminie płatności.
Od 1 marca wzrasta też kwota minimalnej emerytury i renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy z 1029 zł do 1100 zł., renta z tytułu częściowej niezdolności do pracy z 772,35 zł. do 825 zł oraz renta socjalna do 1100 zł.
Marlena Nowicka
regionalna rzeczniczka prasowa ZUS
w Wielkopolsce






















Jako emeryt chcę nagrodę. 70 tys. złotych. Nagroda mi się po prostu należy, jak tym w rządzie. Co to ma być? Sobie niech rzucą takie ochłapy.
A ja się pytam: gdzie jest reszta? Odprowadzam dziś na ubezpieczenia społeczne 800 zł miesięcznie i tak przez 45 lat (czyli 540 miesięcy). 800 zł * 540 = 432 000 zł. ZUS powiadomił mnie, że jak pójdę na emeryturę w wieku 65 lat płacąc do tego czasu składki w tym wymiarze dostanę 1000 zł brutto emerytury miesięcznie. Załóżmy, że na emeryturze pożyję 10, a co mi tam 15 lat tj. 180 miesięcy. Z ZUSu wtedy otrzymam 180 000 zł (minus podatek, ubezpieczenie zdrowotne). I tu się pytam: 432 000 zł (wpłacone przeze mnie do ZUS) minus 180 000 zł (które mi ZUS wypłaci) równa się 252 000 zł. Kto to zjada? Dlaczego to dobrotliwe państwo, które tak się troszczy o nas przed wyborami mnie jawnie okrada? Dlaczego mam dostać nawet nie połowę tego co wpłaciłem. Mój brat zmarł w wieku 65 lat. Pracował i odprowadzał składki całe swoje dorosłe życie. ZUS nie wypłacił mu ani jednej złotówki. Nasuwa się jedno słowo, które przemilczę. Waloryzacja 2, …%. Śmiechu warte. Kostka masła 8 zł, mały chleb ponad 3 zł, wykupienie recepty 100 zł m-cznie.
To i tak nie masz źle, jak tylko 100 zl. w aptece zostawiasz. Znam takich, co płacą za lekarstwa na miesiąc po 500 zl. przy emeryturze 1300 zl. brutto i pracowali 45 lat.