Wyjazdowy mecz z Lechią w Kostrzynie nie był, delikatnie mówiąc, najlepszy w wykonaniu słupeckiego zespołu. Co więc powiedzieć o tym domowym z rezerwami Polonii Środa? Dramat! Brakowało wszystkiego – od pomysłu na grę po choćby pozostawienie po sobie dobrego wrażenia. W każdym elemencie piłkarskiego rzemiosła ustępowaliśmy młodej drużynie Polonii, która wykorzystała każde nasze potknięcie, każdy błąd. Kibice, którzy zasiedli na trybunach słupeckiego stadionu, zobaczyli osiem goli. Siedem z nich to gole rywali, którzy sprawili nam lanie 7:1.
Pierwsza bramka wpadła w 9. minucie po rzucie rożnym. Drugą goście zdobyli w 13. minucie i odebrali nam chęć do gry. W 19. minucie Mateusz Rąbczewski trafił do bramki gości i dał jedyny powód do zadowolenia. Potem, niestety, było jeszcze gorzej. Jeszcze przed przerwą goście zdobyli dwie kolejne bramki i było wiadomo, że trudno będzie ich dogonić.
Na drugą połowę spotkania nasza drużyna wyszła z nadzieją na poprawę wyniku, niestety między 47. a 57. minutą straciła trzy kolejne gole i całkowitą ochotę do gry. Więcej na łamach Kuriera


















