Pierwszy majowy weekend nie dostarczył kibicom strzałkowskiego Polanina zbyt wielu powodów do zadowolenia. Po porażce z Orkanem liczyli oni po cichu na punkty w domowym meczu ze Stellą Luboń. Niestety i to życzenie nie zostało spełnione. Nasza drużyna zagrała w tym spotkaniu słabo — szczerze powiedziawszy, zawiodło wszystko. Nie radziliśmy sobie w obronie, zawiodła druga linia i brakowało siły rażenia. Goście bardzo dobrze dla siebie rozpoczęli to spotkanie i po pierwszej akcji, w 6. min, wyszli na prowadzenie. Wynik tej części spotkania został ustalony w 33. min. Trzeci cios goście zadali w 64. min., a chwilę później po raz czwarty umieścili piłkę w siatce — na szczęście strzelec był na spalonym. Wynik meczu w 77. min. ustalił Fryderyk Siepielski. Więcej na łamach Kuriera















