Te słowa jak ulał pasują do czwartej ligowej potyczki z udziałem strzałkowskiego Polanina. Nasz zespół przed własną publicznością podejmował Olimpię Koło i bardzo chciał po raz pierwszy w tym sezonie zapunktować. Dobrą grą w pierwszej części spotkania udowodnił, że jest na to gotowy.
Gdyby w tej części meczu Polanin wykorzystał choć połowę swoich świetnych okazji, jego cel byłby bardzo bliski realizacji. Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się skromnym prowadzeniem 1:0, a bramkę dla naszego zespołu zdobył Aleksander Stawski.
Chwilę po zmianie stron Daniel Bartkowiak miał szansę przełamać swoją strzelecką niemoc i jeszcze bardziej przybliżyć Polanina do zdobycia pierwszych punktów. Będąc sam na sam z bramkarzem, fatalnie jednak spudłował.
Biorąc pod uwagę wszystkie niewykorzystane sytuacje naszej drużyny, trudno było nie zgodzić się z kibicami, którzy obawiali się, że mogą się one zemścić. Niestety, dla naszego zespołu właśnie tak się stało. Najpierw w 54. minucie goście z Koła doprowadzili do wyrównania, a następnie w 79. minucie strzelili gola, który ustalił wynik tej konfrontacji.
Więcej na łamach „Kuriera”.

















