Nie po drodze jest w tym sezonie ekipie Słupczanki Cargill w starciach z warszawskimi zespołami. Po wyjazdowej porażce z KKP zespół Waldemara Przysiudy rozegrał swój pierwszy domowy mecz z rezerwami Legii. Mimo że do 89. minuty prowadził 3:2, ostatecznie schodził z boiska jako zespół pokonany.
Strzelanie rozpoczęło się w 13. minucie. Fatalny błąd w obronie sprawił, że to przyjezdne objęły prowadzenie. Na szczęście nasza drużyna szybko odpowiedziała i już w 17. minucie, po uderzeniu Klaudii Szymczak, mieliśmy remis. Dwie minuty później gola strzeliła Natalia Przewoźna i słupecki zespół prowadził 2:1. Niestety, do szatni schodził przy remisie 2:2, tracąc gola w 43. minucie.
Po zmianie stron na zmianę wyniku musieliśmy poczekać do 61. minuty. Wtedy nieprzepisowo w polu karnym zatrzymywana była jedna ze słupeckich zawodniczek, a gola z rzutu karnego strzeliła Maja Pacholska.
Kiedy wydawało się, że pierwsze w sezonie punkty trafią na konto Słupczanki, rywalki zadały dwa ciosy. Pierwszy w 89. minucie, drugi już w doliczonym czasie gry. Tym samym wywiozły ze Słupcy zwycięstwo.
Więcej na łamach „Kuriera”.

















