Takiej publiki słupecki stadion przy Gajowej 4 dawno nie widział. Powód był oczywisty – obiekt był areną powiatowych derbów. Słupecki Klub Piłkarski podejmował strzałkowskiego Polania.
Początek spotkania, a właściwie jego pierwsze dwadzieścia minut, zdominowała drużyna gospodarzy, którą – pod nieobecność ukaranego Mirosława Kwaśnego – prowadził Mateusz Grabowski. Słupeckiej drużynie wychodziło niemal wszystko. Trzy pierwsze strzały na bramkę rywali przyniosły trzy gole.
Wynik spotkania otworzył gol Tomasza Koziorowskiego z 9. minuty. Sporo w nim zasługi Kacpra Kajdana, który zainaugurował tę bramkową akcję. W 17. minucie po rzucie rożnym i trafieniu Mikołaja Wiśniewskiego było 2:0, a w 21. minucie kolejną bramkową akcję skutecznie zakończył Konrad Kobylarek.
Po tym trafieniu słupczanie stanęli, a strzałkowski zespół zaczął się rozpędzać. Zanim pierwsza część spotkania dobiegła końca, najpierw Fryderyk Siepielski (30. minuta), a potem – po rogu – Michał Mól (42. minuta) przywrócili gości do życia.
Po zmianie stron działo się sporo, ale gole wpadły tylko dwa. Najpierw w 74. minucie Mateusz Sobczak podwyższył prowadzenie gospodarzy, a potem w 85. minucie Igor Wendland zdobył bramkę kontaktową.
Choć słupczanie kończyli mecz w „10” – po drugiej żółtej kartce z boiska wyleciał Emanuel Mikołajczyk – utrzymali wynik i odnotowali pierwsze wiosenne zwycięstwo.
Zwycięstwo zapisała na swoim koncie również drużyna ZKS-u Orły Zagórów, która po bramkach Bartka Byczkowskiego i Dariusza Gromanowskiego pokonała Strażaka Licheń Stary 2:1. Więcej na łamach „Kuriera”.



















