Dotychczasowa dyrektor słupeckiego ogólniaka była jedyną kandydatką w konkursie na to stanowisko. Swoją wizją funkcjonowania szkoły przekonała komisję konkursową. Jej wybór zaakceptował także Zarząd Powiatu Słupeckiego. Urszula Radosiewicz funkcję dyrektora będzie pełnić przez kolejne 5 lat. O swojej wizji funkcjonowania szkoły opowiedziała Marcie Kaźmierowskiej.
– Jak widzi Pani słupecki ogólniak za 5 lat?
– Chciałabym, żeby to była wiodąca szkoła w powiecie, a także taka, do której z chęcią będą przychodzili absolwenci szkół podstawowych. Zarówno Ci, którzy mają średnio dobre punkty, jak i Ci, którzy mają bardzo dobre. Chciałabym, aby to była szkoła, która rozwija zarówno sferę dydaktyczną, jak i inne zdolności. W tym roku zrobiliśmy pierwszy przegląd talentów młodzieży. Chciałabym to rozwijać, pozyskać fundusze na warsztaty dla uczniów. Tak, żeby oprócz tego, że się uczą – mogli rozwijać swoje umiejętności artystyczne.
– Pamiętamy ogólniak sprzed kilkudziesięciu lat, kiedy był szkołą wiodącą, jeśli chodzi o progi punktowe. Do tej szkoły ciężko było się dostać. Czy do tego też Pani dąży?
– Ja też kończyłam tę szkołę i wiem, że dostać było się dość ciężko.To wynikało też z tego, że nikt poza Słupcę nie próbował wyjeżdżać. Ciężko było z komunikacją do większych miast. Teraz konkurencja jest większa. Na pewno nie jesteśmy w stanie zapewnić takich warunków, jak Poznań, gdzie są środowiska akademickie, gdzie młodzież może chodzić na zajęcia na uczelnie. Niestety – jesteśmy prowincją. Nie ma u nas uniwersytetów, politechnik, ale staramy się organizować wyjazdy na zajęcia na UAM, na Politechnikę Poznańską. Staramy się wyjść naprzeciw oczekiwaniom tej zdolniejszej młodzieży. Nie jest to łatwe, bo wiąże się to z kosztami. Nie będziemy nigdy konkurencyjni z dużym miastem, ale będziemy starali się utrzymać taki poziom kształcenia, aby młodzież, która kończy nasze liceum miała szansę dostania się do dobrych uczelni.
– Czasy się zmieniają, oczekiwania uczniów również. Czy zatem szkoła strukturalnie będzie się zmieniać?
– Staramy się dać młodzieży szeroki wybór, szerokie spektrum przedmiotów, które mogą realizować na poziomie rozszerzonym. Mamy w tym roku propozycję czterech klas. Na przykład klasa 1A – to jest klasa, która ma dwa przedmioty narzucone przez nas z góry. Matematykę i język obcy na poziomie rozszerzonym. A trzeci przedmiot uczeń może sobie wybrać spośród fizyki, chemii i geografii. Uczeń, który przychodzi do klasy 1A ma do wyboru aż trzy rozszerzenia, które może zdawać na maturze na poziomie rozszerzonym i to daje możliwość kontynuowania nauki na różnych uczelniach wyższych.
– Czy rankingi są dla Pani ważne?
– Rankingi są ważne, ale nie wiem, czy najważniejsze. Mamy uczniów o różnym potencjale. Takich, którzy wiedzą po co przyszli do liceum, mają duży potencjał, pracują. Wiedzą, że tak naprawdę to, na ile napiszą maturę zależy od nich. Ci uczniowie będą dobrze wpływali na te rankingi. Mamy też uczniów, których trzeba wspierać, zachęcać do nauki. Myślę o warsztatach, które będą miały na celu pokazanie uczniowi, że w procesie uczenia się najważniejszy jest on. Nauczyciel to dzisiaj nie jest ktoś, kto kładzie do głowy, bo tak się nie da. To osoba, która pokazuje kierunek.
– Słupecki ogólniak w świadomości mieszkańców jawi się jako szkoła z tradycjami. Czy to będzie starała się Pani utrzymać?
– Tak. Bardzo to dla mnie ważne, a zarazem miłe, kiedy spotykam absolwentów, którzy wspominają dobrze tę szkołę. Jest to zdecydowanie szkoła z tradycjami. W 2025 roku będziemy obchodzić jej 100-lecie. Myślę, że zrobimy przy tej okazji zjazd absolwentów, których mamy bardzo wielu. Prosimy naszych absolwentów, którzy wykonują ciekawe zawody, do nakręcenia wspomnień – „jak to było w szkole”. Chcielibyśmy zrobić duży materiał na ten temat, który będziemy chcieli zaprezentować podczas jubileuszu. Mamy naprawdę bardzo dużo absolwentów, począwszy od tych, którzy kończyli szkołę kilkadziesiąt lat temu – na przykład prof. Zygmunt Wiatrowski, który w tej chwili jest już najstarszym naszym absolwentem. Chcielibyśmy, aby ta pamięć o osobach, które skończyły naszą szkołę, dużo osiągnęły i w zasadzie często są jej wdzięczne, że mogły się rozwijać, aby pamięć o nich pozostała.
– Nadal uczy Pani matematyki?
– Bardzo lubię uczyć matematyki. Mam niestety tylko jedną klasę, ale bardzo to lubię.
– Jakie największe wyzwania przed Panią – jako dyrektorem – stoją?
– Myślę, że takim najtrudniejszym będzie przyszły rok szkolny, kiedy w klasach ósmych będzie tylko połowa rocznika. W ubiegłym roku było po półtora. W przyszłym będzie 340 dzieci. Po jednej klasie na szkołę. Będzie to dużym wyzwaniem. Po pierwsze – przygotowanie oferty edukacyjnej, takiej która przyciągnie absolwentów szkół podstawowych. Zależy nam też na tym, aby stworzyć taką ofertę, która wyjdzie naprzeciw oczekiwaniom i potrzebom rynku pracy. Nie zrobimy tylko klasy matematyczno-fizycznej, bo nie wszyscy taką wybiorą. A chcielibyśmy też dać możliwość kształcenia się wszystkim dzieciom. To jedno wyzwanie. Kolejne, to odchodzący na emeryturę lub świadczenia kompensacyjne nauczyciele. Myślę, że w przeciągu 5 lat kilkoro z nas odejdzie. A na dzisiejszym rynku pracy – może u nas tego nie widać – brakuje ludzi, którzy chcą przyjść do pracy w szkole.
– Czy planuje Pani remonty w szkole? Czy coś wymaga poprawy?
– Takim największym i wymagającym funduszy przedsięwzięciem, który mnie czeka, to termomodernizacja sali gimnastycznej. To obiekt, który powstał w latach ’90 z bardzo kiepskich materiałów. Ubytki energii cieplnej na tej sali, to są ogromne koszty całej szkoły. Połowa to są koszty utrzymania sali. Wyśledziłyśmy już fundusze unijne, które mogą wspomóc tę inwestycję. To najważniejsze zadanie na najbliższe lata. Będzie wymagało zarówno pracy, jak i finansów, a to w szkole zawsze jest problemem.
– Czego Pani sobie życzy na kolejne 5 lat?
– Albert Camus powiedział kiedyś, że szkoła przygotowuje do życia w świecie, który jeszcze nie istnieje. Biorą pod uwagę tempo zmian w dzisiejszych czasach oraz sytuację gospodarcza i polityczną, jest to naprawdę bardzo trudne wyzwanie. Chciałabym, żeby liceum było nowoczesną szkołą, dającą dobry start do dalszej drogi życiowej i edukacyjnej oraz przygotowującą młodych ludzi do radzenia sobie i życia w zmieniającej się rzeczywistości.





















Poprzedni dyrektor LO nie chciał opublikować LO informacji o konkursie Droga na Harvard