Nie żyje Henryk Rejer, lekarz weterynarii przez ponad 40 lat związany z gminą Strzałkowo. Zmarł po ciężkiej chorobie w wieku 68 lat.
Urodził się w Zagórowie. Tam chodził do szkoły podstawowej, później uczył się w słupeckim LO. Po maturze w 1975 r. poszedł w ślady swojego brata Jerzego i rozpoczął studia na kierunku medycyna weterynaryjna na Akademii Rolniczej w Lublinie, które ukończył w 1980 r. Po otrzymaniu dyplomu Lekarza Weterynarii zaczął pracę na stanowisku lekarz stażysta, później był ordynatorem i starszym ordynatorem w Państwowym Zakładzie Leczniczym Zwierząt w Strzałkowie. Zajmował się również urzędowym wystawianiem świadectw zdrowia oraz pobieraniem próbek do badań w kierunku chorób zakaźnych w stadach zwierząt gospodarskich powiatu słupeckiego. Jednocześnie prowadził prywatny gabinet weterynaryjny. Pomagał zwierzętom jako lekarz terenowy w miejscowościach powiatu słupeckiego, szczególnie związany był z gminą Strzałkowo. W 2005 r. skończył studia podyplomowe w Puławach, uzyskał tytuł specjalisty z zakresu higieny zwierząt rzeźnych i żywności zwierzęcego pochodzenia. Przez lata był Urzędowym Lekarzem Weterynarii w ubojni trzody w Babinie.
Prywatnie także swoje życie związał ze Strzałkowem. Tutaj zamieszkał z żoną Katarzyną, którą poznał na studiach w Lublinie. Wychowali dwóch synów: Emila i Piotra. Rodzina początkowo mieszkała w budynku lecznicy, w 1998 r. przeprowadziła się do nowo wybudowanego domu. Pan Henryk był wielkim fanem sportu, szczególnie piłki nożnej. Z pasją śledził mecze reprezentacji oraz poznańskiego Lecha. Bardzo cenił sobie przyjaźń. Całe dorosłe życie utrzymywał kontakt z kolegami ze studiów, corocznie się spotykali.
Choć od kilku lat był na zasłużonej emeryturze, nadal wykonywał swój zawód. Miał wiele planów. Jeszcze we wrześniu razem z rodziną był na wakacjach we Włoszech. Był pełen sił i radości. Krótko potem usłyszał straszliwą diagnozę. Pan Henryk podjął walkę, ale choroba postępowała w piorunującym tempie. Zmarł 31 stycznia, trzy miesiące po postawieniu diagnozy. 5 lutego spoczął na strzałkowskim cmentarzu.
– W naszych wspomnieniach pozostanie jako rozsądny, ambitny człowiek z dużą wiedzą zawodową i doświadczeniem. Cechował go niezwykły spokój ducha i opanowanie. Zawsze pozytywnie nastawiony do życia i ludzi, z nadzieją patrzył w przyszłość. Do kresu swych dni snuł marzenia i plany o powrocie do zdrowia i pracy. Był człowiekiem cenionym i szanowanym, postrzeganym jako osoba otwarta i konkretna, która solidnie wykonywała swoje obowiązki. Z szacunkiem i sympatią traktował współpracowników oraz osoby, które spotykał, zarówno na drodze zawodowej jak i prywatnej. Zawsze gotów do dyskusji, pełen szacunku i empatii dla rozmówcy. Takim Go zapamiętamy i z pewnością wielu z nas będzie Go niezwykle brakować – tak Pana Doktora żegnali Powiatowy Lekarz Weterynarii, Urzędowi Lekarzy Weterynarii oraz pozostali pracownicy Inspekcji Weterynaryjnej w Słupcy.
Bliskim śp. Henryka Rejera składamy wyrazy współczucia.



















