Jak kilka dni temu informowaliśmy, trwają prace w ogródku jordanowskim przy ul. Szeluty w Słupcy. W ramach inwestycji powstało m.in. boisko do koszykówki. Pojawiła się też piłka, którą w sobotę zostawił tam Jacek Wałowski. W komentarzu pod postem na naszym Facebooku, w dyskusji z jednym z internautów wyjaśnił, że to eksperyment społeczny. – Pochwalę się Panu że trwa tam eksperyment społeczny. W sobotę kupiłem piłkę do kosza i zostawiłem pod koszem. Zadziwię Pana, że nadal ludzie sobie ja zostawiają. Społeczeństwo się zmienia. Przynajmniej ja w to wierzę… – napisał pan Jacek. Życie pokazało jednak coś innego. – Była piłka do koszykówki. Ktoś zabrał do domu – następnego dnia zauważył Tadeusz Markiewicz, przewodniczący rady miasta.
Jacek Wałowski wiary w ludzi jednak nie traci. Kupił nową piłkę, dołożył do niej tabliczkę i rakietki do badmintona. – Może to był przypadek, że ktoś zabrał piłkę. Zapomnijmy… Drugie rozdanie z prośbą. Nikt Ci tej piłki nie zabierze, jeżeli Ty sam jej nie zabierzesz. Podbijamy stawkę i zostawiam badmintona dla dzieciaków – napisał dziś na Facabooku.
Miejmy nadzieję, że tym razem piłka dłużej będzie służyć wszystkich, którzy zapragną pograć w kosza w nowym miejscu na rekreacyjnej mapie miasta.























