Wojciech Szczęsny swoimi występami na mundialu podbił serca Polaków. Jest nie tylko świetnym bramkarzem, ale też bardzo sympatycznym człowiekiem. – To naprawdę super gość, bardzo dostępny dla kibiców, z dużym poczuciem humoru, przesympatyczny człowiek – mówią o nim mieszkańcy naszego powiatu, który mieli okazję osobiście go poznać.
10-letni Maks Kasprzak i jego rodzice to jedni z najwierniejszych fanów piłkarskiej reprezentacji Polski w naszym powiecie. Rodzina od kilku lat jeździ na wszystkie domowe mecze kadry narodowej. Osobiście spotkali chyba każdego piłkarza, który w tym czasie grał z orłem na piersi. – Zawsze staramy się rezerwować nocleg w tym samym hotelu, w którym podczas zgrupowania mieszka reprezentacja. Przeważnie to się udaje – mówi Jadwiga Kasprzak, mama Maksa. Kadrowicze mają zawsze wydzieloną część hotelu, do których nikt postronny nie ma wejścia. Ale często pojawiają się w ogólnodostępnych miejscach, a już wtedy nie ma większego problemu, żeby zrobić sobie z nimi zdjęcie, czy poprosić o autograf. W łowieniu autografów i robieniu fotek z piłkarzami Maks jest już mistrzem. Przez kilka lat kibicowania reprezentacji spotkał już chyba wszystkich zawodników, którzy w tym czasie grali z orłem na piersi. Z niektórymi zdążył się dobrze zakumplować. Największe wrażenie na Maksie i jego rodzicach robi bramkarz kadry i Juventusu. – Najfajniejszy jest Wojtek Szczęsny. To naprawdę super gość, bardzo dostępny dla kibiców, z dużym poczuciem humoru, przesympatyczny człowiek – mówi tata Maksa. – I do tego dotrzymuje słowa. Kiedyś Maks poprosił go o koszulkę, a Wojtek obiecał mu ją dać. Kiedy kolejny raz się spotkaliśmy, przy okazji meczu z Belgią, Wojtek wręczył Maksowi swoją reprezentacyjną koszulkę, oczywiście z autografem. Syn był przeszczęśliwy – dodaje.







































