– Tam się dzieją dantejskie sceny – sytuacje na przejściach dla pieszych na ul. Traugutta opisuje radna Barbara Biskupska-Sobolewska.
Problem poruszyła na wtorkowym posiedzeniu komisji budżetu rady miasta. – Zwrócono się do mnie z prośbą, żeby na ul. Traugutta zamontować doświetlenie przy pasach. Sceny dantejskie dzieją się na tych pasach, kierowcy nie widzą – mówiła radna wskazując, że najgorzej jest na odcinku od skrzyżowania z Placem Szkolnym do skrzyżowania z ul. Sikorskiego.
Tadeusz Markiewicz zwracał uwagę, że niebezpieczne sytuacje po części są winą samych pieszych, którzy wchodzą na pasy, nie zwracając uwagi na jadące auta.
– Piesi chodzą jak święte krowy – poparł go Artur Gmachowski. Barbara Biskupska-Sobolewska zdecydowanie protestowała. – Jesteście w błędzie, jeśli chodzi o pieszych. Niezatrzymywanie się jest standardem. Jestem w stanie się zgodzić, jeśli mówimy ogólnie. Ale ja mówię o tym odcinku. Naprawdę tam jest niebezpiecznie, nawet w biały dzień są sceny, gdzie za plecami śmiga komuś samochód, dzieci są niezauważane, które stoją i czekają, aż się auto zatrzyma. Jedno auto się zatrzyma, drugie przejedzie – opisywała radna.
Wiceburmistrz Robert Górny zwracał uwagę, że oznakowanie przejść jest dobre. – Nie wiem o jeszcze można zrobić – zastanawiał się.
– Ja mówię o doświetleniu, o światełkach na jezdni – precyzowała Barbara Biskupska-Sobolewska.
W rozmowie z naszym dziennikarzem dodała, że oświetlenie zamontowane na jezdni poprawiłoby widoczność. – Takie rozwiązanie pomogłoby zarówno pieszym, jak i kierowcom. Nie czekajmy, aż dojdzie tu do tragedii, musimy już teraz działać -przekonuje radna. Jej wniosek popiera Grażyna Borkowicz, która przy ul. Traugutta prowadzi kwiaciarnię.
W czwartek, po sesji rady miasta odbyło się spotkanie radnych z komendantem powiatowym policji. Kwestia bezpieczeństwa na przejściach dla pieszych była jednym z tematów rozmów.
Na zdjęciu Barbara Biskupska-Sobolewska i Grażyna Borkowicz, które w sąsiedztwie przejścia dla pieszych prowadzą swoje działalności.




















Ostatnio widziałam jak prawie po piętach przejechało auto dziecku na ulicy Tragutta.
Niestety w Słupcy za kółkiem debili nie brakuje. O ile się nie mylę jest tam ograniczenie prędkości do 30 km/h. Jest to krótki odcinek więc co komu szkodzi zwolnić i przejechać 30 przy takiej prędkości nie mam problemu z zapanowaniem nad pojazdem i w porę wyhamowaniem. Proponuje zrobić tam odcinkowy pomiar prędkości i karać debili mandatami. Zapłaci taki jeden z drugim to mu się odechce nie stosować się do ograniczeń
Czy doszło już do dramatu czy do tragedii?
Pani Radna ma rację. Jest taki moment o zmierzchu, gdzie jest półmrok i naprawdę nie widać ludzi na przejściu dla pieszych. Jest oświetlenie, ale jest ono tak słabe jakby było zamontowane do ozdoby. Wymienić na mocniejsze w całej Słupcy, gdzie zamontowane są tego typu światła. Nawet przy braku złej woli oraz spokojnej jeździe może dojść do tragedii.
Jeżeli chodzi o jazdę w dzień to oczywiście żadnej wymówki nie ma. Z Panem Markiewiczem i Panem Gmachowskim też nie sposób się zgodzić. Wina często leży po obu stronach. Ograniczenie do 40 jest wyraźnie oznakowane, ale często bywa, że piesi sami „pchają się pod koła”.
Zacząłbym od mocniejszego oświetlenia (może w ciepłym kolorze), które wyróżniałoby się na tle latarni ulicznych.
Coś mało kumaty ten wiceburmistrz
Brak kultury drogowej zarówno po stronie pieszych, jak i kierowców. A panie ze zdjęcia – szkoda, że widzą problem zaledwie w zasięgu czubka swojego nosa.
Dwóch turystów jedzie przez Indie i widzi krowę stojącą na środku ruchliwej drogi. Samochody trąbią, omijają, kierowcy klną – ale nikt jej nie rusza.
– Ale dlaczego nikt nie przepędzi tej krowy? – pyta jeden.
– Bo to święta krowa – odpowiada drugi.
– Aaa… to tak jak u nas w firmie prezes – stoi, przeszkadza i wszyscy obchodzą go szerokim łukiem.
Przejscie jak kazde inne kiedy masz do czynienia z debilami za kierownica.
Debilny to jest przepis pierwszeństwa pieszego przed przejściem. Idzie jeden z drugim kaptur na łbie oczy w telefonie i nie rozejrzy się bo jest ma prawie to są debile
Moim zdaniem wystarczy zamontować światła na żądanie umożliwia bezpieczne przejście pieszym i dadzą czas na przejechanie kierowcą są też i takie które włączą się gdy pojazd podjeżdżający przekroczy prędkość . Jest kilka miejsc skrzyżowań które wymagają już takiej organizacji ruchu niestety w Słupcy wydaje się ważniejszym zapewnienie ciągłości prac dla firmy remontującej rynek .