– W związku z sytuacją tragiczną wręcz, bo zbliża się wojna, proszę o zorganizowanie prelekcji dla mieszkańców, jak mają się zachować w czasie wojny – na poprzedniej sesji apelowała radna Irena Maciejewska.
Na sesji radni kilkukrotnie nawiązywali do sytuacji geopolitycznej. Ewa Radecka przekazała pytania mieszkańców, czy gmina jest przygotowana na sytuację zagrożenia.
– W ostatnim czasie pojawiła się nowa ustawa dotycząca ochrony ludności i obrony cywilnej. Wszystkie samorządy zobowiązane są do podejmowania działań – poinformował wójt Tomasz Gałan dodając, że szczegółową odpowiedź radna otrzyma na piśmie.
Ewa Radecka nawiązała też do informacji, która niedawno pojawiła się w mediach, odnośnie przekazania ponad 2 mln zł dla samorządów z powiatu słupeckiego na zadania z zakresu ochrony ludności i obrony cywilnej. Umowy w tej sprawie wojewoda podpisała z przedstawicielami powiatu, miasta Słupca oraz gmin Słupca, Ostrowite i Orchowo. Radna dociekała, dlaczego w tym gronie nie znalazło się Strzałkowo. – Czym się kierowano? Czy my nie potrzebujemy? – pytała Ewa Radecka.
Wójt zapewniał, że gmina Strzałkowo nie została pominięta i wskazał na prozaiczny powód tego, że pieniądze do strzałkowskiego samorządu jeszcze nie trafiły. – Pani wojewoda nie zdążyła przygotować umów dla wszystkich samorządów. My będziemy na takim podpisaniu umów w kolejnym terminie. Musimy cierpliwie czekać na swoją kolej – zapewnił Tomasz Gałan dodając, że gmina Strzałkowo złożyła dwa wnioski do wojewody. Jeden został już pozytywnie rozpatrzony, drugi czeka na rozstrzygnięcie.
Do obecnej sytuacji nawiązała też Irena Maciejewska. – W związku z sytuacją tragiczną wręcz, bo zbliża się wojna, proszę o zorganizowanie prelekcji dla mieszkańców, jak mają się zachować w czasie wojny. Sprawa jest bardzo poważna. Nie wiemy, gdzie uciekać, gdzie się chować – mówiła radna.






















Na pieniądzach się skończy. Nie ma schronów. Zanim coś ogarną będzie musztarda po obiedzie.
Władza się ukryje. Wyżywi się i ukryje. I się na nas wypnie.
W czasie wojny pójdziemy na bój, zaraz za plecami wójtów, burmistrzów oraz pana posła Pyrzyka.
A nie, pan poseł nie może walczyć, bo mu immunitet nie pozwala 🙂
Przestańcie oglądać TVN, idźcie do kościoła skoro się boicie.
Proce sobie wystrugajcie na drony, bo polską broń przekazaliśmy Ukrainie.
Czy ktoś nas pcha do wojny?
Kto i dlaczego?
Wiecie coś więcej?
Odradzam wszelkie wojny – szkodzą zdrowiu.
Ja się nie wybieram.
Nikt nas do wojny nie pcha ale jak nas Putin napadnie to chyba będziemy się bronić,
nikt rozsądny wojny nie chce tylko napadnięci nie podniesiemy rąk do góry.
Redakcjo, banujcie ruską i konfederuską trollownię!
Radek Sikorski Minister Spraw Zagranicznych powiedział:
„Dzielna, umęczona Ukraina jest naszym sojusznikiem w trzymaniu armii Putina z dala od polskich granic”
No to z geografii ocena niedostateczna, panie ministrze.
Polska bezpośrednio graniczy z Rosją.
Nie pisz o czymś, co cię przerasta, a tym bardziej nie powtarzaj bezmyślnie bredni konfederusków. Z obwodu kaliningradzkiego z różnych przyczyn nie mogą nas zaatakować, bo w max 12 godzin byliby rozbici, a w Królewcu polskie wojska. Jeśli nie wiesz czemu, to rzuć okiem na mapę – na wielkość obwodu i odległość od reszty rosji.
Co powiesz o Białorusi? 😉
To już nie jest rok 2022, teraz Łukaszenko nawet nie pozwala Rosji atakować Ukrainy z terenu Białorusi, a nawet był przypadek, że białoruska obrona przeciwlotnicza zestrzeliwała ruskie drony. Zresztą naprawdę jesteś takim bezmyślnym konfederuskiem, że nie ogarniasz różnicy w długości frontu? Nie ogarniasz dlaczego III Rzesza po opanowaniu Czechosłowacji miała ułatwiony atak na Polskę?
PS
I rusz betonem w czaszce, pomyśl (to nietrudne), jak wzrosłaby siła ruskiego wojska po wcieleniu do niego miliona wyszkolonych, sprawdzonych w walce i uzbrojonych po zęby ukraińskich żołnierzy, jak wzrósłby potencjał ruskiej armii po przejęciu ukraińskich fabryk broni. A pamiętaj, że kto jak kto, ale ruski potrafią niewolników gnać na front. Zawsze za ruska armią idą oddziały poganiaczy, za cara byli to Kozacy, za komuny NKWD, teraz kadyrowcy.
W 12 godzin Rosjanie byliby rozbici?
To wspaniale, myślę że chętnie byś ich rozbijał, jak Hołownia, deklarujący, że wgniecie Putina w ziemię.
Gdyby jednak coś Ci się stało to już dziś przyjmij wyrazy współczucia… itd. Będziemy o Tobie pamiętać.
Wg ministra od wojny najważniejsza jest latarka, którą można też kogoś oślepić
https://www.youtube.com/shorts/V94g1Kk7aEY
I na zakończenie.
Podobno nasi użyli rakiet za 8 milionów dolarów każda, do strącenia tych dronów ze styropianu (po praę tysięcy za sztukę).
Przy okazji rozwalili jeden polski domek
https://www.rp.pl/wojsko/art43015001-polska-rakieta-uderzyla-w-dom-na-lubelszczyznie
Mimo wszystko czuję się bezpieczny.
Pilot (wycieczkowy)
Wyborca Konfederosji, zgaduję po głębi przemyśleń… Sprawdź sobie wielkość obwodu kaliningradzkiego, jego pokrycie przez artylerię działającą z Polski, Litwy i Bałtyku, możliwość wzmacniania i doposażania z reszty Rosji. Atak z tego terenu to maks 12 godzin i obwód jest „rozstrzelany” przez artylerię, lotnictwo i drony NATO, a następnie okupowany przez wojska wychodzące z Polski, Litwy i wybrzeża Bałtyku.
W razie czego schronimy się w szkołach. Mamy ich dużo a dzieci w nich nie ma. Na zupełnym odludziu jest ta w Kowalewie pasuje na schron
Kościołów jeszcze więcej i też puste