Wójt Mateusz Wojciechowski i radni gminy obecnej kadencji w najbliższych wyborach samorządowych będą ubiegać się o ponowny wybór. Wszyscy wystartują z jednego komitetu.
Wyjątkowo długa, bo trwająca aż 5,5 roku kadencja samorządowa powoli dobiega końca. Dokładnej daty najbliższych wyborów jeszcze nie znamy, ale najpewniej do urn pójdziemy w pierwszej połowie kwietnia. Mateusz Wojciechowski już wcześniej zapowiadał, że powalczy o kolejną kadencję. Podobnie jak w 2018 r., wystartuje z własnego komitetu wyborczego. Zgodnie z przepisami, aby mógł zgłosić swoją kandydaturę, jego komitet będzie musiał zarejestrować kandydatów na radnych gminy w co najmniej 8 okręgach wyborczych. W poprzednich wyborach Mateusz Wojciechowski miał swoich kandydatów we wszystkich okręgach i tak samo ma być w najbliższych wyborach. Znamy już nawet nazwiska wszystkich jego kandydatów. – Z mojego komitetu wystartują wszyscy radni obecnej kadencji – poinformował wójt. Świadczy to o bardzo dobrej jego współpracy z radnymi. Także tymi, którzy w 2018 r. kandydowali z konkurencyjnych dla niego komitetów. Przypomnijmy, że w poprzednich wyborach z komitetu Mateusza Wojciechowskiego mandat zdobyli: Ewa Kobielska, Andrzej Świątek, Małgorzata Kruszka, Beata Mierzejewska, Joanna Świderska-Bylewska, Iwona Przybylska i Mariola Gospodarek. Z list PSLu radnymi zostali Mateusz Szymański, Wojciech Główczyński, Paulina Przybył, Małgorzata Wesołowska (zrezygnowała z mandatu, by objąć stanowisko sekretarza gminy, wyborach uzupełniających jej miejsce w radzie gminy zajął Sławomir Pająk) i Kinga Nowakowska (po jej rezygnacji z mandatu w radzie zasiadła Dorota Kuśmirek). Z Komitetu Samorządni 2018, z którego na wójta kandydowała Katarzyna Szulc, do rady gminy dostali się: Urszula Walińska i Mikołaj Owczarek. Skład rady uzupełnił Jacek Majewski kandydujący wówczas z komitetu Ryszarda Przygockiego. Teraz wszyscy obecni radni kandydować będą z komitetu Mateusza Wojciechowskiego.
W tej sytuacji bardzo prawdopodobnym scenariuszem jest, że w tegorocznych wyborach obecny wójt będzie jedynym kandydatem na najważniejszy urząd w gminie. Na wójta na pewno nie będzie kandydować Jacek Szczepankiewicz, który w 2018 r. startował z listy PiSu. – Do gminnej polityki na pewno nie wrócę – powiedział naszemu dziennikarzowi. Niewykluczone, że spróbuje swoich sił w wyborach do rady powiatu, ale i to jest, jak sam mówi, bardzo mało prawdopodobne. Na wójta nie będzie też kandydować Katarzyna Szulc, która ubiegała się o to stanowisko w poprzednich wyborach.
Decyzji w sprawie wystawienia kandydata na wójta gminy Ostrowite nie podjął jeszcze PSL. Przypomnijmy, że w poprzednich wyborach właśnie kandydat tej partii – Jacek Szczap wszedł do drugiej tury. W tym roku jednak mało prawdopodobne się wydaje, by PSL zgłosił swojego kandydata.
Jeśli Mateusz Wojciechowski będzie jedynym kandydatem na wójta, niewielu będzie także kandydatów na radnych. Oczywiście, każdy chętny do objęcia funkcji radnego może kandydować z własnego komitetu, ale dotychczasowe wybory pokazują, że zdecydowana większość kandydatów startuje z większych komitetów, które zgłaszają również kandydata na wójta.
Jeśli Mateusz Wojciechowski będzie jedynym kandydatem na wójta, mieszkańcy i tak będą głosować. Na karcie do głosowania będą mogli zaznaczyć, czy go popierają, czy nie. Aby zostać wójtem będzie musiał dostać większość głosów na tak. Inaczej wyglądać będzie sytuacja, jeśli w danym okręgu zgłoszony zostanie tylko jeden kandydat na radnego. W takich przypadkach głosowania w tym okręgu się nie przeprowadza, a jedyny zgłoszony kandydat automatycznie zostanie radnym.





















Nich nowego nikt nie chce od koryta odejść
” przyjdzie walec i wyrówna „
To bardzo aktywny,sympatyczny ze spojrzeniem w przyszłość wójt! Dobrze, że do wyborów parlamentarnych startował jako bezpartyjny.Przynależność do PiS zostawiła plamę,w porę zrozumiał ,że tą drogą dalej nie pojedzie! Życzymy powodzenia w samorządowych!