Dziś na cmentarzu w Lądku spoczął Mateusz Orchowski. W ostatniej drodze uczestniczyli najbliżsi, przyjaciele oraz znajomi. Mateusza żegnali również strażacy z OSP Lądek. Na facebooku jednostki zamieścili dziś pożegnalny wpis. Poniżej jego pełna treść.
„Kiedy liście opadają z drzewa jesienią, kiedy czas spróchniałe obala drzewa, kiedy umiera długoletnie dojrzałe życie, dzieje się to jakby zgodnie z naturą. Ale kiedy wicher na wiosnę młode liście strąca, drzewo piękną czyniące, nadzieję z korzeniem wyrywa, kiedy młode życie obumiera, wówczas trudno się nam z tym pogodzić.”
Tak, Mateuszu – bardzo trudno! – Spotykamy się tu dzisiaj pogrążeni w rozpaczy, bo musimy się z Tobą dziś pożegnać. Tylko dlaczego tak wcześnie? Dlaczego tak nagle? Przecież słońce Twego życia doszło tylko do południa, a potem nagle i niespodziewanie zaszło! Dlaczego? Czy spodobałeś się Bogu aż tak, że chciał Cię mieć przy sobie? Byłeś wspaniałym synem, bratem i wnukiem, oddanym przyjacielem, świetnym kolegą i sympatycznym człowiekiem, tak bardzo przez wszystkich lubianym. Takiego Cię zapamiętamy. Całe życie związany byłeś z lądkowską ziemią. To tutaj od urodzenia mieszkałeś, tutaj uczęszczałeś do szkoły, tutaj rozwijałeś swoje pasje i zainteresowania. Największą z nich były konie. To im poświęcałeś najwięcej swojego wolnego czasu. W ich towarzystwie czułeś się potrzebny i spełniony. Nie mniejszą radość dawała Ci praca w gospodarstwie, która dla niektórych jest obowiązkiem, a dla Ciebie była prawdziwą przyjemnością. W latach dzieciństwa i wczesnej młodości byłeś członkiem Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej w Lądku. Fascynował Cię sport pożarniczy i kontakty z osobami, którzy podobnie jak Ty rozwijali swoją sprawność fizyczną. Gdy osiągnąłeś pełnoletniość z oddaniem uczestniczyłeś w akcjach ratowniczo – gaśniczych. W pracy zawodowej byłeś cenionym i bardzo lubianym pracownikiem. Potrafiłeś ją połączyć ze swoimi pasjami, których nigdy nie zaniedbywałeś.
„Ludzie, których kochamy, zostają na zawsze, bo zostawili ślady w naszych sercach”
Mateusz dziękujemy Ci za to, że byłeś z nami, za Twoje zawsze pogodne usposobienie, za życzliwość wobec wszystkich. Teraz, gdy Twoja ziemska pielgrzymka dobiegła końca, pochylamy głowy.
Spoczywaj w pokoju!
szpryca ?
szpryca ?