Nie takiego rozstrzygnięcia spodziewali się użytkownicy strzelnicy, ale i mieszkańcy narzekający na nadmierny hałas. Ministerstwo Obrony Narodowej nie dofinansuje przebudowy słupeckiej strzelnicy, a bez tych pieniędzy realizacja inwestycji będzie niemożliwa.
Od dłuższego czasu część słupczan, szczególnie mieszkających w pobliżu strzelnicy, narzeka na uciążliwy hałas dochodzący z tego obiektu. Rozwiązaniem byłoby zadaszenie i wygłuszenie strzelnicy. Już w zeszłym roku władze miasta planowały wystąpić do Ministerstw Obrony Narodowej o dofinansowanie tej inwestycji z programu Strzelnica w powiecie. Aby przystąpić do konkursu konieczne było najpierw wyłonienie potencjalnego wykonawcy. Miasto ogłosiło przetarg, ale każda z ofert znacznie przewyższała kosztorys. Ostatecznie, przetarg został unieważniony, a wygłuszenie strzelnicy odłożone w czasie.
W tym roku miasto podjęło kolejną próbę pozyskania pieniędzy na tę inwestycję. Tym razem udało się wyłonić potencjalnego wykonawcę. Wartość zadania ustalono na prawie 5,7 mln zł, z czego 4,5 mln zł miało pochodzić z dotacji MON, a prawie 1,2 mln zł z budżetu miasta. W miejskiej kasie zabezpieczono już te pieniądze. Urzędnicy złożyli wniosek do MONu i czekali na rozstrzygnięcie. Odpowiedź z ministerstwa nadeszła w zeszłym tygodniu. Nie taka, jakiej wszyscy w Słupcy by sobie życzyli.
– Wniosek został rozpatrzony negatywnie, ze względów formalnych – informuje wiceburmistrz Robert Górny i precyzuje, że MON zakwestionował jeden zapis w złożonej przez miasto dokumentacji. – Nie zgadzamy się z tym, kontaktowaliśmy się z MONem, ale nic więcej nie możemy zrobić, bo regulamin konkursu nie przewiduje odwołania – dodaje wiceburmistrz.
Decyzja MONu oznacza, że – przynajmniej w najbliższym roku – strzelnica nie zostanie zmodernizowana. Z własnej kasy miasto mogło jedynie wyłożyć ponad milion wkładu własnego, ale nie jest w stanie sfinansować całej, wartej prawie 5,7 mln zł inwestycji.
Władze miasta zapowiadają, że za rok kolejny raz będą ubiegać się o dofinansowanie. – Dokumentacja będzie jeszcze ważna, znowu przystąpimy do konkursu, który ma być ogłoszony w drugiej połowie roku – zapewnia wiceburmistrz.






















Ministrem Obrony jest Kamysz szef PSL, poseł Pyrzyk też z PSL. Co nam powie w tej sprawie szacowny Poseł ??? Pewnie Nic poza życzę pięknego weekandu. Tymczasem my zostajemy z hałasem ze strzelnicy na wieki.
Ogłoszenie wyników nie pozostawia wątpliwości, że to błędy formalne wniosku wypuszczonego przez urząd spowodowaly nieprzyznanie dotacji.
Ostatnio było chyba spokojnej nocy.
Jak się buduje dom to trzeba się rozejrzeć co jest dookoła a potem mieć uwagi. Strzelnica istnieje kilkadziesiąt lat, była, jest i będzie jak w każdym mieście. Sport jak każdy inny.
Wiele domów w bliskim sąsiedztwie strzelnicy zostało wybudowanych przed strzelnicą. Bloki na Kopernika również. Idąc twoim tropem myślenia w odległości 5 km od strzelnicy nie powinno być żadnych budynkow mieszkalnych.
Błędy formalne. Koniec kropka. A w praktyce błędy urzędników. Strzelnica spełniła wszystkie wymogi żeby dostać dotacje, ale przy takich błędach nawet poseł nie pomoże, kto z urzędu nadzorował ten projekt ?? Podobno „fantastyczny” vice dobrego dnia pa
Poseł załatwił pieniądze na pół dachu nad prezbiterium więc jego limit się już wyczerpał. Słupca mając przedstawiciela w sejmie zyska tyle samo co miała Wicemarszałka czyli nic… Dobrego dnia i miłego weekendu
I spokojnej nocy.
Poseł dużo obiecywał przed wyborami – miały być nowe inwestycje, rozwój i miejsca pracy. Minęło tyle czasu, a w Słupcy nie widać żadnych efektów. Zero konkretnych działań, zero inwestorów. Czas, żeby politycy zaczęli dotrzymywać słowa, a nie tylko składać obietnice na pokaz.
Idąc po władzę obiecywali zwrot kosztów prywatnych wizyt u lekarza specjalisty. To był postulat wyborczy na pierwsze 100 dni. I co? I nic. Nadal płacimy za te wizyty jak za zboże. No i składki zdrowotne płacić trzeba. Na co? Na urzędasów w NFZ. Było źle i jest coraz gorzej.
slupczanie, przestańcie narzekać
chcecie, żeby slupca była slupcą, to jest.
w czym problem?
Słupca to grajdołek bez perspektyw.
Szkoda, że Gazeta Słupecka została zamknięta. To ważne, by w naszym regionie istniały niezależne media, które mogą informować o lokalnych inicjatywach, takich jak konkurs „Droga na Harvard”. Mam nadzieję, że mieszkańcy wciąż będą mieli dostęp do takich wiadomości w inny sposób.