• O nas
  • Regulamin
  • Kontakt
piątek, 1 maja 2026 05:54
slupca.pl
dodaj ogłoszenie drobne
  • Strona główna
  • Ogłoszenia drobne
    • Przeglądaj ogłoszenia
    • Dodaj ogłoszenie
  • Reklama
    • Tygodnik Kurier Słupecki
    • Portal slupca.pl
    • Logo do pobrania
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
  • Logowanie
  • Zarejestruj
  • Strona główna
  • Ogłoszenia drobne
    • Przeglądaj ogłoszenia
    • Dodaj ogłoszenie
  • Reklama
    • Tygodnik Kurier Słupecki
    • Portal slupca.pl
    • Logo do pobrania
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
slupca.pl
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Home Ważne

Sebastian był wyjątkowy. Jego pogrzeb też

przez slupca.pl
2024-07-24
w Ważne
0 0
A A
0
Sebastian był wyjątkowy. Jego pogrzeb też

Screenshot

5.9k
OBEJ.
Udostępnij na FacebookuUdostępnij na Twitterze

Udowodnił, że po ukończeniu zawodówki można zostać inżynierem, że wytrwałością i ciężką pracą można stać się jednym z najlepszych specjalistów w okolicy, że można spełnić wszystkie marzenia, a przy tym być wzorem do naśladowania dla swych dzieci i cieszyć się sympatią wszystkich ludzi wokół. Sebastian Kujawa był człowiekiem nietuzinkowym, wyjątkowy był też Jego pogrzeb. Zgodnie z Jego wolą miał świecki charakter, a na cmentarzu rozbrzmiała piosenka Jego ulubionego Modern Talking.

Urodził się 26 stycznia 1979 r. w Słupcy. Był jednym z czworga dzieci Elżbiety i Pawła. Miał dwie siostry i brata. Dzieciństwo spędził w Słupcy, razem z rodziną mieszkał przy ul. Orzeszkowej. Kiedy był nastolatkiem, rodzina przeprowadziła się do Borków, miejscowości, z której pochodził pan Paweł. Sebastian ukończył słupecką zawodówkę, gdzie zdobył fach elektryka. Pracę zawodową rozpoczął w branży budowlanej. Krótko potem, na dyskotece w Wilczynie poznał swoją przyszłą żonę Marlenę. Specjalnie, żeby mógł jeździć do niej do Konina Gosławic kupił starego malucha. Zaczął też szukać innej pracy, żeby nie musiał wyjeżdżać w delegacje. Przejeżdżając przez Konin zauważył ogłoszenie, że w powstającym wówczas centrum handlowym (obecna Galeria nad Jeziorem) poszukują pracownika technicznego. Dostał tę pracę, ale nie planował tam długo zostać. – Cały czas przeglądał inne ogłoszenia szukając pracy, w której mógłby się rozwijać. Nigdy nie lubił stać w miejscu – wspomina żona Marlena. Ślub wzięli w kwietniu 2002 r. Skromne wesele było smutną uroczystością. Dwa tygodnie wcześniej nagle zmarł tata Sebastiana. Po ślubie młode małżeństwo zamieszkało z rodzicami Marleny w Gosławicach, ale dążyli do tego, żeby iść na swoje. Kiedy przeprowadzili się do niewielkiego mieszkania w Kleczewie, na świecie była już ich pierwsza córka – Michalina (rocznik 2003). Po dwóch latach przenieśli się do Warszawy, gdzie mieściła się siedziba firmy Trane, w której Sebastian od niedawna pracował. Zajmowała się instalacjami grzewczymi, klimatyzacyjnymi i wentylacyjnymi. Sebastian zaczynał tam od stanowiska instalatora, by po kilku latach zostać automatykiem, który projektował i nadzorował duże inwestycje. W międzyczasie podnosił swoje wykształcenie. Ukończył szkołę średnią, a także studia techniczne, zdobywając tytuł inżyniera.

W Warszawie Marlena i Sebastian nie mogli się odnaleźć, dlatego postanowili wrócić w rodzinne strony. Ich marzeniem było wybudowanie domu. Kiedy od mamy Sebastiana dostali kawałek ziemi po sąsiedzku, w Borkach, od razu przystąpili do budowy. Na jej czas na mieszkanie zaadaptowali garaż. Sebastian poświęcał każdą chwilę po pracy, by rodzina jak najszybciej mogła wprowadzić się do nowego domu. Udało się to w 2010 r. Druga córka Marleny i Sebastiana – Zuzia miała wtedy 3 lata, a rok później na świat przyszedł syn Gracjan. Sebastian był spełnionym człowiekiem. Miał kochającą rodzinę, wymarzony dom i pracę, która dawała mu wiele satysfakcji. Dwa lata temu zdecydował się odejść z firmy i zacząć pracować na własny rachunek. Nadal zajmował się automatyką, systemami wentylacji i klimatyzacją.

Niedawno dostał zlecenie w Spółdzielni Inwalidów Przyjaźń w Słupcy, gdzie trzeba było uszczelnić system chłodniczy. Pojechał tam w czwartek, 11 lipca rano. – Specjalnie pojechał wcześnie, żeby zdążyć przed upałami. Chciał szybko się wyrobić, by od południa mógł spędzić czas z dziećmi w basenie – wspomina żona. W trakcie pracy doszło do tragicznego wypadku. Sebastian spadł z dachu, z wysokości ok. 4 metrów. Zginął na miejscu.

16 lipca spoczął na słupeckim cmentarzu. Zgodnie z Jego wolą, pogrzeb miał świecki charakter. Choć rodzina ma wszystkie sakramenty, Sebastian w ostatnich latach miał krytyczny stosunek do Kościoła. – Z Bogiem nigdy nie był na bakier, ale nie podobało mu się to, co robił Kościół. Wielokrotnie powtarzał, że jak umrze, chce mieć świecki pogrzeb. Uszanowaliśmy Jego wolę i w taki sposób Go pożegnaliśmy – tłumaczy żona.

– Decyzja o przebiegu uroczystości pożegnania to przejaw wielkiej miłości i szacunku dla woli Zmarłego. To, że zostałam poproszona o poprowadzenie tej wyjątkowej ceremonii jest dla mnie niezwykłym wyzwaniem, ale przede wszystkim zaszczytem, że mogę pomóc najbliższym w tych trudnych chwilach – zwłaszcza, że miałam przyjemność poznać śp. Sebastiana Kujawę – mówiła prowadząca ceremonię pogrzebową Katarzyna Rybicka. Podkreślała ogromną pracowitość Sebastiana. – Do swojego zawodowego sukcesu doszedł sam, swoją pracą, wytrwałością, systematycznym podnoszeniem kwalifikacji, zgłębiając tajniki informatyki, automatyki, czy programowania. Oczywiście miał niebywałe predyspozycje i ścisły umysł, którym ogarniał te wszelkie, dla przeciętnego człowieka skomplikowane, techniczne zagadnienia. Nauka, przyswajanie, poznawanie nowych technicznych rozwiązań, przynosiła mu ogromną satysfakcję. Ale przy tym posiadał i inną ważną zaletę – chętnie pomagał innym, zawsze śpieszył na pomoc, jeżeli tylko ktoś go o to poprosił, dzielił się swoją wiedzą. Potrafił, rozmawiając przez telefon, tak poinstruować swojego rozmówcę, że awaria został usunięta, problem rozwiązany. Wielu z jego współpracowników nigdy nie widziało śp. Sebastiana twarzą w twarz – tylko kontakt telefoniczny, czy mailowy wystarczył. Pracował sam, choć żona chciała pracować – on z wielką troską i miłością mówił, że prowadzenie domu to równie ciężka i trudna praca, że najważniejsze jest wychowanie dzieci, poświęcanie im czasu, aby wyrosły na dobrych ludzi – mówiła prowadząca uroczystość pogrzebową. Przypomniał także społeczną działalność na rzecz mieszkańców Borków i Gółkowa. – Kto zna te tereny ten wie, że zjednoczenie mieszkańców tych dwóch wiosek sprawiło, że powstała tam niezwykła enklawa życzliwości, współpracy, dobroci sąsiedzkiej. Śp. Sebastian, najczęściej wspólnie z nieżyjącym już byłym sołtysem Janem Wolnickim – kolejnym pasjonatem działań dla dobra mieszkańców, angażował się w doroczne sołeckie festyny, dni ziemniaka, kiszonego ogórka, zabawy dla dzieci, mecze piłkarskie – zawsze jako lokalny DJ RASTA. Miał predyspozycje wodzireja, miał nietuzinkowe poczucie humoru i dystans do samego siebie – zawsze uśmiechnięty i życzliwy – mówiła Katarzyna Rybicka.

Pasję do muzyki Sebastian realizował także w domu. Miał tam mnóstwo klasycznego, markowego sprzętu grającego wraz z nagłośnieniem. Na niedawno wybudowanym tarasie nadal wisi dyskotekowa kula, a obok znajduje się sprzęt do wytwarzania dymu. Planował w najbliższym czasie zorganizować dla rodziny i przyjaciół imprezę do białego rana. Oczywiście, przy dźwiękach ulubionej muzyki lat 80 i 90. Nie mógł doczekać się wrześniowego koncertu „Thomas Anders from Modern Talking & Band”, na który kupił już bilety, aby pojechać razem z ukochaną żoną Marleną.

Inną wielką pasją Sebastiana była koszykówka. Przygodę tę rozpoczął w słupeckiej zawodówce, a później rozwijał w Słupeckim Towarzystwie Koszykówki GROM. Na pogrzebie odczytano pożegnanie, które przygotowali Jego przyjaciele, z którymi wiele czasu spędzał na parkiecie. – Sebastianie, wiele razem przeszliśmy. Niektórzy z nas już od podstawówki rywalizowali z Tobą na parkiecie boiska. W szkole średniej Twoje rzuty nie raz decydowały w końcówce meczu o zwycięstwie drużyny. Wspólnie przeżywaliśmy triumfy, ale też bolesne porażki, jednak zawsze byłeś na TAK –  uśmiechnięty, optymistyczny i takiego Cię zapamiętamy. Twoje słynne „si ka la fon” zapamiętamy na zawsze. Dziękujemy Tobie za czas, który poświęcałeś dla Stowarzyszenia, między życiem rodzinnym i zawodowym. Dziękujemy za konkursy i nagrody, które organizowałeś i finansowałeś.  Za oprawę muzyczną naszych występów 3-ligowych, za to, że byłeś z nami i wspierałeś Stowarzyszenie. Teraz, już gdzieś wysoko nad nami, zapewne grasz z legendami koszykówki i rzucasz, te Swoje trójeczki i nie ustępujesz ani na krok w difensie, jak to zwykle miałeś we krwi.

Sebastian uwielbiał film Vanilla ice. – Był tak wielkim fanem tej produkcji, że kupił sobie taką charakterystyczną czapkę i kurtkę, aby choć chwilami poczuć się, jak główny bohater. Jeździł też na motorze, ale podchodził do tej pasji z wielką rozwagą, gdyż w wypadku motocyklowym zginął jego młodszy brat Piotr. Tej roztropności i rozwagi, aby jeździć motocyklem bezpiecznie, uczył ukochanego syna Gracjana. Córki: Michalinę i Zuzię, przygotowywał natomiast do nauki jazdy samochodem, aby na kurs prawa jazdy nie szły, nie znając podstaw prowadzenia auta. Śp. Sebastian podczas częstych rozmów z żoną mawiał o swoich przeczuciach, że odejdzie z tego świata młodo, że nie dożyje tylu lat, co jego tato. Mawiał także, że dobro wraca, że trzeba pomagać i wspierać tych, którzy sami sobie zaradzić nie mogą – na wielu różnych polach życia – na pogrzebie mówiła Katarzyna Rybicka.

Kiedy ciało Sebastiana składano w grobie, na słupeckim cmentarzu rozległa się Jego ulubiona piosenka – „You’re my heart, you’re my soul” z repertuaru ulubionego Modern Talking.

Bliskim Sebastiana – Żonie, Dzieciom, całej Rodzinie i Przyjaciołom składamy wyrazy współczucia.



REKLAMA

Zobacz także

W ostatniej chwili ściągnęli go z torów
Ważne

W ostatniej chwili ściągnęli go z torów

2026-04-30
883
Podsłuchiwał żonę. Źle na tym wyszedł
Ważne

Okradli pałac. Usłyszeli wyrok

2026-04-30
936

Świętowali niezwykły jubileusz

przez slupca.pl
2026-04-30
0
247
Świętowali niezwykły jubileusz

Wczoraj przedstawiciele Urzędu Gminy Słupca odwiedzili Państwa Irenę i Januarego Orwatów, którzy świętowali wyjątkowy jubileusz – 65. rocznicę zawarcia związku...

Więcej...Details

Droga rozsypała się po zimie. Potrzebny pilny remont

przez slupca.pl
2026-04-30
0
420
Droga rozsypała się po zimie. Potrzebny pilny remont

Tej inwestycji władze gminy Strzałkowo nie planowały. Zima zmusiła jednak do podjęcia pilnych działań. Chodzi o drogę Unia - Uścięcin. Odcinek...

Więcej...Details

Rowerami po marinie?

przez slupca.pl
2026-04-30
0
325
Rowerami po marinie?

Na ostatnim posiedzeniu komisji rady gminy omawiano przygotowanie do sezonu turystycznego. Od niedawna jedną z atrakcji jest marina w Kosewie....

Więcej...Details

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ogłoszenia promowane > dodaj <

Sprzedam gospodarstwo rolne – Kowalewo Sołectwo

przez slupca.pl
2026-04-22
0
0

Monitoring sprzedaż – montaż

Monitoring sprzedaż – montaż

przez slupca.pl
2026-04-17
0
0

REKLAMA

Kurier Słupecki

kurier słupecki
Dodatek ślubny 2026

Komentarze

  • Szef - „Byłem przekonany, że się zgodzicie”. Burmistrz zdziwiony dyskusją o parku linowym
  • Słupczanin - „Byłem przekonany, że się zgodzicie”. Burmistrz zdziwiony dyskusją o parku linowym
  • skan dal - „Byłem przekonany, że się zgodzicie”. Burmistrz zdziwiony dyskusją o parku linowym
  • obiektywny - „Byłem przekonany, że się zgodzicie”. Burmistrz zdziwiony dyskusją o parku linowym
  • obiektywny - „Byłem przekonany, że się zgodzicie”. Burmistrz zdziwiony dyskusją o parku linowym
  • Pod dyktando - „Byłem przekonany, że się zgodzicie”. Burmistrz zdziwiony dyskusją o parku linowym
  • Strzałkowianin - „Mamy już tak mydlone oczy”. Ta sprawa zdenerwowała radnych
  • Anonim - „Mamy już tak mydlone oczy”. Ta sprawa zdenerwowała radnych
  • Bartek - „Byłem przekonany, że się zgodzicie”. Burmistrz zdziwiony dyskusją o parku linowym
  • Lolo - Umowa podpisana. To będzie ogromna inwestycja
REKLAMA
Następny
Co z klimatyzacją w kaplicy? Jest odpowiedź burmistrza

Co z klimatyzacją w kaplicy? Jest odpowiedź burmistrza

  • Strona główna
  • Ogłoszenia drobne
    • Przeglądaj ogłoszenia
    • Dodaj ogłoszenie
  • Reklama
    • Tygodnik Kurier Słupecki
    • Portal slupca.pl
    • Logo do pobrania
  • O nas
  • Regulamin
  • Kontakt

© 2021 Graffi Studio Kurier Słupecki

Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
  • O nas
  • Regulamin
  • Kontakt
  • Logowanie
  • Zarejestruj

© 2021 Graffi Studio Kurier Słupecki

Witaj!

Zaloguj się do swojego konta

Zapomniałeś hasła? Zarejestruj

Utwórz nowe konto!

Uzupełnij formularz, aby się zarejestrować

Wszystkie pola wymagane Zaloguj

Odzyskaj hasło

Proszę podać nazwę użytkownika lub email, aby odzyskać hasło.

Zaloguj
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
  • O nas
  • Regulamin
  • Kontakt
  • Logowanie
  • Zarejestruj

© 2021 Graffi Studio Kurier Słupecki