• O nas
  • Regulamin
  • Kontakt
piątek, 1 maja 2026 17:39
slupca.pl
dodaj ogłoszenie drobne
  • Strona główna
  • Ogłoszenia drobne
    • Przeglądaj ogłoszenia
    • Dodaj ogłoszenie
  • Reklama
    • Tygodnik Kurier Słupecki
    • Portal slupca.pl
    • Logo do pobrania
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
  • Logowanie
  • Zarejestruj
  • Strona główna
  • Ogłoszenia drobne
    • Przeglądaj ogłoszenia
    • Dodaj ogłoszenie
  • Reklama
    • Tygodnik Kurier Słupecki
    • Portal slupca.pl
    • Logo do pobrania
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
slupca.pl
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Home Wokół nas

Do Wilna na rowerze!

przez Dorota Rosadowska
2021-02-28
w Wokół nas
0 0
A A
0
Do Wilna na rowerze!
1.4k
OBEJ.
Udostępnij na FacebookuUdostępnij na Twitterze

 

Kolejny cykl moich opowieści zacząłem jak zwykle od przeglądania zdjęć. Poprosiłem nawet moją kuzynkę Gosię Kasprzak o przesłanie wspaniałych zdjęć, którymi uwiecznia liczne podróże, na których mamy okazje razem być, a które myślę, że jeszcze w kilku artykułach się pojawią, jednak gdy sięgnąłem do starszych albumów natknąłem się na zdjęcia z wakacji 1995 roku. Miałem wtedy 17 lat … i odbyłem jedną z najciekawszych podróży. Wraz z moim przyjacielem Arkiem Grabowskim (o którym już pisałem wspominając o Moskwie) wyruszyliśmy na wyprawę do Wilna jadąc rowerami – tymi słowami kolejną część kurierowych podróży zaczyna Przemek Waszak z Zagórowa.

Rozpoczęli z Suwałk,  więc do przejechania mieli nieco ponad 200 km, ale trasa była tak zaplanowana, żeby po drodze jechać jak najbardziej bocznymi drogami zahaczając o „polskie wioski”. Dla młodego chłopaka to była wtedy przygoda życia: rowery, namiot, bagaż na bagażniku i obce tereny.

– Adrenalina pchała nas do przodu. Pierwsze uśmiechy wzbudziliśmy jeszcze po polskiej stronie kiedy kupowaliśmy paliwo do kuchenki polowej, faktem iż jedziemy do Wilna w tamtych czasach wzbudzaliśmy niezłe zdziwienie. Na granicy, gdzie ciągnęła się bardzo długa kolejka tirów i samochodów osobowych, zostaliśmy przepuszczeni pasem dla korpusu dyplomatycznego, taką radość wzbudziliśmy zarówno na twarzach pograniczników polskich, jak i litewskich. Po kilkunastu kilometrach za granicą zatrzymaliśmy się przy jednym z domostw prosząc o możliwość rozbicia namiotu, rano zostaliśmy zaproszeni na śniadanie – ugoszczono nas po królewsku co było w domu trafiło na stół, mimo że znaliśmy się od wczorajszego wieczora. To co zapamiętałem na długo to kawa, którą zostaliśmy poczęstowani od tego dnia – wspomina.

Drugi dzień podróży minął im na polskich akcentach. Wjechali do wioski, w której mieszkali już tylko starcy. Byli to Polacy, którzy stwierdzili, że są pierwszymi Polakami z Polski, których widzą od wojny. Droga pomiędzy tymi osadami prowadziła wśród malowniczych pół i lasów, ale była piaszczysta i kamienista, więc tempo nie było najwyższych lotów, ale nie o czas przejazdu był najważniejszy tylko ludzie, których spotykali.

– Popołudniu dotarliśmy do kolejnej polskiej osady, tam trafiliśmy na … rocznicę ślubu i znów ugoszczono nas sowicie i poczęstowano litewskim kwasem, który też pozostawił na nas okrutny ślad. Trzeciego dnia dotarliśmy do Wilna, tam oczywiście pierwsze kroki postawiliśmy przy Ostrej Bramie. Spędziliśmy tam wspaniałe 2 dni wszędzie poruszając się rowerami. Ja posiadałem wtedy terenowego Rometa, który na asfalcie był siermiężny, natomiast doskonale radził sobie z piaskiem i wertepami i nasze pojazdy, gdziekolwiek się pojawiliśmy wzbudzały ogromne zainteresowanie i nie ukrywany podziw. Na powrocie pojechaliśmy jeszcze zobaczyć zamek w Trokach, a dalej już ruszyliśmy w stronę granicy. Po drodze utkwił nam w pamięci jeden przydrożny sklep z ogromną reklamą Coca coli, w środku natomiast znajdowała się 1 (słownie jedna) puszka tego napoju i czarny chleb, którym się żywiliśmy. Ostatni dzień na Litwie to ponad 130 km i nocleg w stogu siana po polskiej stronie z najściem w nocy straży granicznej i tłumaczenie skąd, dokąd i dlaczego tu się znajdujemy, po kontroli bagażu, gdzie okazało się, że nie przemycamy nic ani w jedną ani w drugą stronę dospaliśmy do rana i wróciliśmy do Suwałk.

Dla młodego chłopaka to było tak fantastyczne przeżycie, że jeszcze dziś potrafię przypomnieć sobie najdrobniejsze szczegóły tej wyprawy. W przyszłym tygodniu przyjrzę się szczegółowo wspaniałemu miastu, jakim jest Wilno oraz pobliskim Trokom i Druskiennikom – powiedział kończąc tę część Przemek.

DR.
REKLAMA

Zobacz także

Świętowali niezwykły jubileusz
Wokół nas

Świętowali niezwykły jubileusz

2026-04-30
317
Droga rozsypała się po zimie. Potrzebny pilny remont
Wokół nas

Droga rozsypała się po zimie. Potrzebny pilny remont

2026-04-30
508

Lądek – co możemy zrobić dla Ziemi?

przez Joanna Przybylska
2026-05-01
0
20
Lądek – co możemy zrobić dla Ziemi?

CO MOŻEMY ZROBIĆ DLA ZIEMI? NASZA MOC, NASZA PLANETA Zainspirowani opowiadaniem Agaty Widzowskiej „Ładowanie akumulatorów”, w którym zmartwiona Natalka dzieli...

Więcej...Details

Liczymy na dobre wyniki

przez bazyl
2026-05-01
0
61
Liczymy na dobre wyniki

Wielkimi krokami zbliża się szósty już Ogólnopolski Turniej Karate Silver Cup w Strzałkowie. Tegoroczna odsłona turnieju odbędzie się 16 maja....

Więcej...Details

Ałła… ale zabolała

przez bazyl
2026-04-30
0
205
Ałła… ale zabolała

Wyjazdowy mecz z Lechią w Kostrzynie nie był, delikatnie mówiąc, najlepszy w wykonaniu słupeckiego zespołu. Co więc powiedzieć o tym...

Więcej...Details

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ogłoszenia promowane > dodaj <

Sprzedam gospodarstwo rolne – Kowalewo Sołectwo

przez Dorota Rosadowska
2026-04-22
0
0

REKLAMA

Kurier Słupecki

kurier słupecki
Dodatek ślubny 2026

Komentarze

  • Szef - „Byłem przekonany, że się zgodzicie”. Burmistrz zdziwiony dyskusją o parku linowym
  • Słupczanin - „Byłem przekonany, że się zgodzicie”. Burmistrz zdziwiony dyskusją o parku linowym
  • skan dal - „Byłem przekonany, że się zgodzicie”. Burmistrz zdziwiony dyskusją o parku linowym
  • obiektywny - „Byłem przekonany, że się zgodzicie”. Burmistrz zdziwiony dyskusją o parku linowym
  • obiektywny - „Byłem przekonany, że się zgodzicie”. Burmistrz zdziwiony dyskusją o parku linowym
  • Pod dyktando - „Byłem przekonany, że się zgodzicie”. Burmistrz zdziwiony dyskusją o parku linowym
  • Strzałkowianin - „Mamy już tak mydlone oczy”. Ta sprawa zdenerwowała radnych
  • Anonim - „Mamy już tak mydlone oczy”. Ta sprawa zdenerwowała radnych
  • Bartek - „Byłem przekonany, że się zgodzicie”. Burmistrz zdziwiony dyskusją o parku linowym
  • Lolo - Umowa podpisana. To będzie ogromna inwestycja
REKLAMA
Następny
Najlepsze farby wewnętrzne

Najlepsze farby wewnętrzne

  • Strona główna
  • Ogłoszenia drobne
    • Przeglądaj ogłoszenia
    • Dodaj ogłoszenie
  • Reklama
    • Tygodnik Kurier Słupecki
    • Portal slupca.pl
    • Logo do pobrania
  • O nas
  • Regulamin
  • Kontakt

© 2021 Graffi Studio Kurier Słupecki

Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
  • O nas
  • Regulamin
  • Kontakt
  • Logowanie
  • Zarejestruj

© 2021 Graffi Studio Kurier Słupecki

Witaj!

Zaloguj się do swojego konta

Zapomniałeś hasła? Zarejestruj

Utwórz nowe konto!

Uzupełnij formularz, aby się zarejestrować

Wszystkie pola wymagane Zaloguj

Odzyskaj hasło

Proszę podać nazwę użytkownika lub email, aby odzyskać hasło.

Zaloguj
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
  • O nas
  • Regulamin
  • Kontakt
  • Logowanie
  • Zarejestruj

© 2021 Graffi Studio Kurier Słupecki