Nie bójmy się próbować nowych smaków…

W kuchni Izy Machowiak cz. 2

O tym, jak przygotować pożywne i witaminowe smakołyki dla swojego malucha w kolejnej części naszego kulinarnego spotkania opowie mama 1,5-rocznego Adasia, autorka kulinarnego bloga – Iza Machowiak z Łężca.

W poprzedniej części pisaliśmy o zaletach metody BLW, czyli metodzie, która ma na celu nauczenie dziecka samodzielności w jedzeniu. Jak się okazuje, metoda ta ma więcej zalet…. Jednak, mamy, rodzice, które chcą wprowadzić metodą BLW w życie muszą być świadome,  ile bałaganu niesie to ze sobą. – Kiedy dziecko jest jeszcze małe, czyli ma 6-7 miesięcy nie do końca potrafi sobie poradzić ze sprawnym trafianiem do buzi  i wtedy część jedzenia ląduje na podłodze. Ale spokojnie drogie mamy, ten okres szybko mija. W odżywianiu mojego synka doskonale sprawdziły się wszelkiego rodzaju kulki, tzn. kuleczki mięsne z mielonego mięsa indyka z dodatkiem tartych warzyw, czy w wersji mięsnej. Ale również muffinki warzywne jako dodatek do obiadku albo przekąska. Najważniejsze jest, aby jak wypracować metodę pięciu posiłków dziennie. U nas dzień zaczynamy od śniadania: kanapka z pasztetem warzywnym bezglutenowym oczywiście własnej roboty, do tego kiszony ogórek pokrojony w plasterki (kiszonki w okresie jesienno-zimowym są bardzo ważnym elementem diety zarówno dzieci jak i dorosłych, ponieważ wzmacniają odporność) i Roiboos do picia, drugie śniadanie to zazwyczaj owoc – w tej chwili są to nasze gruszki albo jabłka, obiad: np. krupnik ze szpinakiem i do tego babeczki warzywne (przepis w załączniku), podwieczorek: uwielbiane przez mojego synka placuszki bananowe, kolacja: kulki z kaszy kuskus i jajek – mówi Iza.

W tak rozmaitym menu, naszą rozmówczynię  pytaliśmy o autorskie potrawy. Z uśmiechem dodaje, że tak naprawdę pojawiają się one każdego dnia. – Możemy mieć konkretną bazę, ale wystarczy zmieniać dodatki. Takim stuprocentowym moim przepisem jest puszysty omlet, kolorowa sałatka, kawałki kurczaka w panierce kukurydzianej, czy  zupa krem z pomidorów i papryki. Moim zdaniem młode mamy powinny przede wszystkim używać świeżych warzyw i owoców, które pochodzą ze sprawdzonego i zaufanego źródła, ponieważ te właśnie produkty są podstawą odżywiania dzieci. Jeśli nie mamy możliwości własnej uprawy, to szukajmy wśród znajomych takich osób – tłumaczy.

Nadmienia, by unikać warzyw i owoców ze sklepów, ponieważ w większości są to produkty nawożone. Iza jest również przeciwniczką słoiczków. – Ale nigdy nie będę potępiała mam, które z nich korzystają. Naszym obowiązkiem – obowiązkiem mam, jest wychowywanie dziecka. To nie tylko nauczenie dziecka samodzielnego zasypiania czy odzwyczajenie od smoczka,  ale wychowanie to też dbanie o jego zdrowie, rozwój, a to wszystko sprowadza się do odżywiania. Decydując się zatem na dziecko powinniśmy decydować się na gotowanie dla niego. Żałuję, że w naszym mieście czy na terenie powiatu nie ma miejsca, osoby, do której mogłyby się zgłosić mamy, które nie mają dostatecznej wiedzy na temat rozszerzenia diety niemowlaka. Wszystkie informacje musimy czerpać niestety z Internetu i książek – mówi.

Poleca wszystkim mamom, aby korzystały również z produktów, które są stosunkowo krótko dostępne na naszym rynku. Ma tu na myśli nasiona chia (szałwia hiszpańska), olej kokosowy (tylko takiego oleju Iza używa do przygotowywania potraw w jej domu), ksylitol i stewia (po 3.r.ż.), amarantus. Przekonuje też, by nie bać się nowych smaków. – Pozwalajmy naszym dzieciom je poznawać. Mam nadzieję, że nowoczesne mamy są na tyle świadome rozwoju chorób cywilizacyjnych, tj. alergie czy cukrzyca, że nie podają swoim dzieciom słodyczy, chipsów, kolorowych napojów czy jeszcze gorzej fast-foodów. Już po nowym roku ruszą warsztaty kulinarne, które będę prowadziła z ramienia Słupeckiego Klubu Mam, na które wstęp będą miały dzieci między 7 a 12 rokiem życia oraz ich rodzice. Postaram się pokazać Państwu, że przygotowanie posiłku dla dziecka wcale nie musi być czasochłonne i kosztowne. Ale też chciałabym nauczyć dzieci, jak mogą same przygotować sobie smaczny posiłek – powiedziała kończąc.

Krupnik ze szpinakiem:

Składniki:

– ćwiartka z kurczaka

– 4 marchewki

– 3 pietruszki

– 1 seler

– biała część pora

– 5 ziemniaków

– 2 liście laurowe

– 2 ziela angielskie

– szpinak (ja daję zazwyczaj mrożony – mrożę pokrojony w paski – do zupy dodaję go około 1,5 szklanki)

– około 3/4 szklanki kaszy jęczmiennej lub jaglanej

* w wersji dla dorosłych możemy dosolić zupę

Wykonanie:

Mięso zalewamy 2 litrami wody. Doprowadzamy za zagotowania. Dodajemy liście laurowe i ziele angielskie. Gotujemy około 30 minut. Po tym czasie dodajemy warzywa (moja wersja: 3 marchewki kroję w kostkę, 1 trę na tarce na grubych oczkach, 2 pietruszki w całości, 1 na tarce, seler w kostkę, por w całości). Gotujemy około 15 minut. Następnie dodajemy ziemniaki pokrojone w kostkę, szpinak i wsypujemy kaszę. Gotujemy tak długo aż ziemniaki będą miękkie.

Na głęboki talerz nakładamy porwane mięso, na którym gotowany był krupnik i nalewamy zupę.

Smacznego!

Babeczki warzywne:

Składniki (12 sztuk):

– 2 szklanki mąki pełnoziarnistej pszennej bądź zwykłej pszennej

-1 jajko

– 1 szklanka mleka

– 100 g masła

– 0,5 łyżeczki proszku do pieczenia

– 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej

– 1/2 szklanki ugotowanych i pokrojonych w kostkę warzyw (u mnie marchewka, tarta cukinia i natka pietruszki)

Wykonanie:

W jednej misce mieszamy wszystkie składniki mokre (jajko, mleko, rozpuszczone i ostudzone masło), w drugiej składniki suche (mąka, proszek do pieczenia i soda). Łączymy suche składniki z mokrymi, dodajemy warzywa i napełniamy do 3/4 wysokości foremki do muffinek. Pieczemy w 180 stopniach przez 20 minut.

Szybkie i gotowe 🙂

Zupa krem z pomidorów i papryki:

Składniki:

– 3 duże pomidory (lub dwie puszki pomidorów w zalewie)

– 2 czerwone papryki

– 1 ostra papryczka

– 2 marchewki

– kawałek białej części pora

– 1/4 części selera

– nać pietruszki, selera i lubczyku

– sól

– dwa ziarenka ziela angielskiego

– łyżka masła

Wykonanie:

Najpierw przygotowujemy wywar warzywny z marchewek, pora, selera i naci. Warzywa zalewamy 1 litrem wody i dodajemy ziele angielskie. Czekamy do zagotowania. W tym czasie nacinamy skórkę każdego pomidora i zalewamy wrzątkiem, czekamy chwilę i zdejmujemy z nich skórkę. Kroimy razem z papryką w kostkę. Wszystko wrzucamy na patelnię z rozpuszczonym masłem. Chwilę podsmażamy. Podsmażone warzywa dodajemy do gotującego się wywaru. Zostawiamy na małym ogniu przez 40 minut. Wyławiamy 1 marchew, pora, selera i nacie. Tak przygotowaną zupę traktujemy blenderem (jak widzicie, u mnie nie została ona przetarta na gładki krem, my po prostu lubimy czuć co jemy.

 

2 komentarze

  1. Słupczanka

    A czy ta Pani wie że każde dziecko inaczej gryzie i przezuwa i jakie jest ryzyko zadławienia przy .Środzie blw

    • Iza Machowiak

      Oczywiście, że wiem. Dlatego planując rozszerzanie diety metodą BLW najpierw trzeba przejść kurs pierwszej pomocy dla niemowląt. Już teraz mam dwójkę dzieci – chłopca i dziewczynkę i nigdy żadne się nie zadławiło a przygoda z BLW trwa w najlepsze. Co więcej, znam bardzo dużo dzieci, które miały rozszerzaną dietę metodą BLW i również nie było zadławienia ‍♀️ ja nikomu nic nie narzucam, opowiadam tylko o moim podejściu do wychowania

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.